Trzy tygodnie temu, pojechałem obejrzeć rekonstrukcję bitwy pod Grunwaldem. Ogromne widowisko historyczne, ponad 1000 rekonstruktorów, konie, wozy, stroje, zbroje i co tam jeszcze.

Wielki wysiłek organizacyjny, ogromna pasja ludzi którzy występują jako odtwórcy walczących w 1410 roku stron konfliktu.

 

Do tego stoiska handlowe z rękodziełem, mniejsze i większe imprezy towarzyszące.

Kto choć raz był wie o czym mówię, kto nie był, gorąco do tego zachęcam. Dla porządku podam tylko, że Krzyżacy znowu przegrali.

Co prawda już po imprezie i następna dopiero za rok, ale myślę że garść informacji praktycznych się przyda przy planowaniu urlopu na rok kolejny.

Poniżej kilka zdjęć i garść użytecznych (mam nadzieję ) informacji, o tym jak najlepiej dojechać, gdzie zaparkować, gdzie przenocować. Ta ostatnia informacja z nastawieniem na nocleg w camperze, samochodzie lub namiocie. O inny zresztą w okolicy dosyć trudno.

Dojazd:

Korzystając z nawigacji Googla najlepiej wpisać po prostu „Pole bitwy pod grunwaldem” , albo „Muzeum Bitwy pod Grunwaldem”. W innych najlepiej wieś Stębark, bo stamtąd już tylko kilkaset metrów do celu.

Dokładne koordynaty GPS:  53°29’13.3″N 20°07’25.3″E (53.487022, 20.123686)

Parkowanie i noclegi – camperem/samochodem/namiotem:

Te dwie rzeczy są ze sobą ściśle związane, dlatego opiszę je łącznie.

Wokół terenu Pól Grunwaldzkich zlokalizowanych jest kilka oficjalnych i kilka nieoficjalnych parkingów. Te oficjalne zorganizowane prawdopodobnie przez Gminę, lub samych organizatorów, znajdują się najbliżej głównego wejścia na teren imprezy. Są związane z tym plusy dodatnie i plusy ujemne. A więc najbliżej wejścia, ale i największe korki na dojeździe/wyjeździe.

Okoliczni  przedsiębiorczy rolnicy zorganizowali także na swoich, otaczający miejsce bitwy polach tymczasowe parkingi. Często dużo lepiej zorganizowane niż te oficjalne.

Na niemal każdym z w/w parkingów na polach rolników, można zostać na noc. Ponadto, niemal każdy okoliczny rolnik udostępniający swoje pole jako parking, stawia na nim Toi-Toie. Co rozwiązuje problem podstawowego zaplecza sanitarnego i umożliwia swobodne bytowanie i nocowanie.

Ja stanąłem na tzw. pierwszym lepszym. Pojechałem najpierw od strony głównego wejścia i wspomnianego już tzw. wesołego miasteczka. Tam jednak było raz, że już kompletnie full (piątek, dzień przed imprezą), to jeszcze nie pozwalali zostać na noc. Trzeba było wyjechać do 24-ej i przyjechać dnia następnego. Pojechałem zatem dalej skręciłem w prawą stronę i tam po kilkuset metrach, po lewej stronie wjechałem na pierwszy z brzegu parking. Pan z obsługi poinformował, że nocleg jest jak najbardziej możliwy, a koszt postoju to 15 zł / doba.

Na miejscu były dwa Toi-Toie. Szału nie było, bo przy sporej ilości osób parkujących i nocujących szybko ich czystość pozostawiała wiele do życzenia, niemniej tragedii nie było.

Miejsce zatem jak najbardziej polecam. Na innych zlokalizowanych ciut dalej było bardzo podobnie. Dodatkową zaletą okazała się niewielka odległość od bocznego wejścia na teren imprezy. Zaledwie kilkanaście metrów od obozowisk rekonstruktorów i jakieś 200 metrów od pomnika i głównej areny zmagań.

Przy parkingu stało także klika food trucków, więc było nawet gdzie (całkiem smacznie) zjeść.

Dodatkowo piękne okoliczności przyrody.

Imprezę zatem jeszcze raz bardzo polecam i proponuję szukać miejsc postojowych i noclegowych nieco na uboczu. Nie polecam także wracać z imprezy tego samego dnia. Lepiej zostać na jeszcze jedną noc i przeczekać gigantyczne korki, które ciągnęły się po horyzont jeszcze ok. godz 20-tej (rekonstrukcja bitwy skończyła się ok 16-tej).

Szkoda życia na stanie w korkach.


Komentarze