Pozwolenie na broń do tzw. celów kolekcjonerskich uzyskać można po spełnieniu kilku wymagań, stawianych przez Ustawę o Broni i Amunicji, zwanych w urzędniczym języku przesłankami. Jedną z nich jest członkostwo w stowarzyszeniu o charakterze kolekcjonerskim.

Ostatnio powstało w Polsce wiele takich stowarzyszeń. Różne są zasady przyjęcia, różne są warunki, różna jest oferta Stowarzyszeń, różne są w końcu opłaty z tym związane.

Większość stowarzyszeń  kolekcjonerskich pobiera opłaty/składki członkowskie od swoich członków. Nie ma w tym oczywiście nic dziwnego ani tym bardziej zdrożnego. Z czegoś trzeba utrzymać choćby maszynę biurokratyczną czyli obsługę tony korespondencji pomiędzy członkami stowarzyszenia a samą organizacją, oraz oczywiście na linii Stowarzyszenie – Wydziały Postępowań Administracyjnych.

To pochłania czas, pochłania pieniądze na papier, toner, koperty, opłaty pocztowe.

Opłaty są różne – od symbolicznych kilkudziesięciu złotych rocznie do nawet stu złotych miesięcznie.

Stowarzyszenia stawiają też czasem różne warunki dodatkowe.  W niektórych trzeba mieć nawet 3 osoby wprowadzające, w innych trzeba najpierw odbyć i „odstrzelać” za niemałą sumkę kilkanaście nawet wizyt na komercyjnej strzelnicy, przy której działa Stowarzyszenie. W jeszcze innych członkiem może zostać tylko osoba należąca do klubu sportowego, którego sekcja kolekcjonerska jest częścią.

Każdy na szczęście ma prawo wyboru i zapisuje się do takiego Stowarzyszenia jaki mu odpowiada. Nie ma wymogu aby klub był w miejscu zamieszkania.

Ja chciałbym napisać dzisiaj o jednym, dosyć wyjątkowym. Założonym jak się wydaje trochę z przypadku,  a trochę z przekory.

W 2014 roku, pewien mieszkaniec Dolnego Śląska, kryjący się od pseudonimem internetowym „Carambas” (pozostaniemy przy tym, bo nie wiem czy chce aby używać jego danych personalnych, a tego wpisu z nim nie konsultowałem) założył wraz ze swoimi braćmi Stowarzyszenie kolekcjonerskie o nazwie Braterstwo.

Braterstwo z założenia miało być odpowiedzią na wymagania polskiego prawa odnośnie wymogu bycia członkiem takiego tworu, przy ubieganiu się o pozwolenie do celów kolekcjonerskich. Było też jak się domyślam, odpowiedzią na ówczesną sytuację w szeroko pojętym „środowisku”. Sam to przechodziłem – znalezienie wtedy Stowarzyszenia, które w „rozsądnych” pieniądzach, oraz bez wielu, często kompletnie niezrozumiałych formalności, zechciało by przyjąć osobę z zewnątrz w swoje szeregi nie było łatwe.

Carambas krótko po jego rejestracji złożył podanie o wydanie pozwolenia. Skuteczne podanie. Jako członek Stowarzyszenia, które sam założył i które istniało od kilkunastu/kilkudziesięciu dni otrzymał pozwolenie na broń.

Carambas podzielił się tym publicznie, na jednym z forów o broni palnej i… zaprosił wszystkich którzy chcieli by wstąpić w szeregi Braterstwa.

Zaprosił w sposób dotąd raczej nie spotykany, nie tylko w środowisku strzeleckim, ale niemal w każdej dziedzinie naszego polskiego życia – nie chcąc nic w zamian.

Tak proszę Państwa, założył Stowarzyszenie, wziął na swój garb masę obowiązków z tym związanych i postanowił przyjąć każdego kto zechce stać się członkiem Stowarzyszenia za darmo. Bez składek miesięcznych, bez składek rocznych, bez wpisowego, bez osób wprowadzających.

Z początku, z tego co wiem, większość podchodziła ostrożnie do tego przedsięwzięcia. Kiedy jednak zaczęły pojawiać się kolejne pozytywnie zakończone postępowania, ruszyła lawina, której kolega Carambas chyba się nie spodziewał.

Brak jest oficjalnych danych, ale z tego co udało mi się ustalić, w 2016 roku liczba członków Stowarzyszenia Braterstwo sięgnęła kilku tysięcy ludzi. A z danych podanych przez Carambas’a liczba pozytywnych decyzji, czyli liczba pozwoleń na broń uzyskanych dzięki członkostwu w Braterstwie dobija do 2 tysięcy!

Przy takim rozwoju spraw przyszedł czas na zmiany. W drugiej połowie bieżącego roku do życia powołane zostało nowe Stowarzyszenie na bazie Braterstwa – KS Amator. Konieczność powołania nowego tworu prawnego związana była z pewnymi aspektami prawnymi samego funkcjonowania Stowarzyszeń w Polsce. Nie chcę wnikać w szczegóły prawne – nie czuję się tu na siłach i myślę, że jest to akurat mało ważne. Chętni znajdą szczegółowe informacje na stronie internetowej Stowarzyszenia.

Tak powstało nowe/stare stowarzyszenie, które oferuje jeszcze więcej, z jednym małym „ale” – już nie za darmo. Nie ma tak dobrze, teraz trzeba wybulić składkę roczną. Składkę roczną w wysokości… 10 złotych polskich (słownie – dziesięć złotych)!…

Co oferuje KS Amator za tą niebotyczną sumę ?

Po pierwsze – spełnienie wymogu ustawowego. Będąc członkiem KS Amator, spełnia się przesłanki do wydania pozwolenia na broń palną do celów kolekcjonerskich. Przy składaniu podania w WPA właściwej Komendy Wojewódzkiej otrzymuje się od Stowarzyszenia zaświadczenie o członkostwie. Stowarzyszenie, czyli kolega Carambas, odpowiada także na mniej lub bardziej durne pytania policji i żandarmerii wojskowej, dotyczące członkostwa konkretnej osoby w Stowarzyszeniu.

Po drugie – baza wiedzy. Stale rosnąca baza wiedzy o wszystkim co związane z pozwoleniami na broń i strzelectwem. Systematycznie na stronie Stowarzyszenia pojawiają się nowe artykuły, rośnie dział „często zadawanych pytań” – ma już niemal 80 pozycji. Jest baza wzorów pism i podań, jest nawet zbiór pytań do egzaminu na patent strzelecki.

Po trzecie – starty. Tak starty w zawodach. KS Amator, wzorując się zapewne na klubie Garda z Ostródy, zaczął organizować zawody korespondencyjne. O tym dlaczego warto w takich zawodach startować i co dają takie starty pisałem szerzej tutaj: Droga do własnej broni sportowej – dlaczego warto startować w zawodach strzeleckich  . W skrócie – przyda Ci się to kiedy będziesz składał wniosek o wydanie pozwolenia do celów sportowych. Start w zawodach korespondencyjnych traktowany jest przez WPA jak każdy inny. Potwierdza Twoją aktywność sportową, potwierdza to, że czynnie uprawiasz strzelectwo sportowe

Po czwarte – integracja. Stowarzyszenie organizuje imprezy i spotkania strzeleckie. Na stronie Stowarzyszenia funkcjonuje forum dyskusyjne. Kilkanaście dni temu uruchomiona została funkcjonalność rozmów lokalnych, z innymi członkami z najbliższej okolicy zamieszkania.

Po piąte – dalekosiężne plany. Jednym z ujawnionych publicznie, jest założenie klubu sportowego, a w zasadzie poszerzenie działalności o strzelecki klub sportowy. Klub dostępny dla każdego i sądząc po dotychczasowych działaniach Carambas’a, także bardzo otwarty na nowych członków. Jeśli się to ziści, członkostwo w KS Amator będzie także spełnieniem wymagań dotyczących wydania pozwolenia do celów sportowych.

Jak wstąpić do Stowarzyszenia KS Amator ?

Kliknąć tutaj: https://www.braterstwo.eu/jak-sie-zapisac/ i wypełnić formularz i wpłacić 10 złotych. I już, jesteś członkiem.

Jak pisałem na początku – blisko dwa tysiące osób w Polsce (w tym piszący ten artykuł), ma dzięki członkostwu w Braterstwie/KS Amator pozwolenie na broń. Dzięki zmianom, rozwojowi Stowarzyszenia, pozwoleń tych będzie na pewno dalej przybywało. Te dwa tysiące osób, przy okazji nie musiało szukać osób „wprowadzających” , płaszczyć się przed przysłowiowymi „leśnymi dziadkami”, nie musiało w końcu wydawać nawet 1000 złotych za wpisowe i drugie tyle na składki.

Co dla mnie nie mniej ważne, a może nawet najważniejsze, w Braterstwie nie ma polityki, nie ma „patriotyzmu”, nie ma ideologii.

Jest po prostu strzelectwo – nic mniej, nic więcej.

 To wszystko zasługa jednej osoby, której się chceCarmbas’a .

Dziękuję!

Jedna odpowiedź

  1. kochambron

    Aż miło czytać, że ktoś potrafi to zrobić dobrze. Koniecznie muszę do niech zajrzeć 🙂

    Odpowiedz

Komentarze