Za oknem coraz cieplej, a dłuuuugi majowy weekend zbliża się wielkimi krokami, czas zatem na mały upgrade mojego mini campera.

Dla tych którzy nie śledzą mojego bloga regularnie (są tacy ? 🙂 ) , odnośnik do tego jak powstał koncept minicampera na bazie Seata Inca i co do tej pory, własnoręcznie, w nim zabudowałem:

http://vadimpacajev.com/category/camper/budujemy-campera/

Wracając jednak do tematu. Jednym z zadań do wykonania, jakie mi pozostały, oprócz zrobienia „spoczynkowej” instalacji 12 V w części sypialnej, było zaizolowanie blaszanych ścian.

W poprzednim sezonie nie starczyło już na to czasu, i choć to w zasadzie powinna być jedna z pierwszych czynności – zostawiłem ją sobie na koniec. Campera budowałem w sumie 5 dni, w środku trwającego już sezonu letniego, który w naszym kraju jak powszechnie wiadomo jest wyjątkowo krótki.

Priorytetem było dla mnie przygotowanie auta, tak aby było gotowe do wyjazdu przed siebie, w kierunku z góry nieustalonym, jak najszybciej. Tak też się stało, a teraz przyszedł czas na nadrobienie zaległości.

Pozostały mi do zaizolowania dwie boczne ściany, od wysokości mniej więcej łóżka i znajdującej się poniżej fabrycznej tapicerki plastikowej, której nie usuwałem, oraz sufit.

Celem izolacji jest tak w zasadzie tylko zmniejszenie do minimum skraplania się wody na gołej blasze. Podczas nocowania w poprzednim sezonie, w camperze, to był podstawowy problem – ściany i sufit były mokre. Na głowę co prawda nie kapało, ale śpiwory moczyły się od dotykania do ścian, o co w samochodzie tych rozmiarów nie jest trudno.

Przewaliłem setki jak nie tysiące stron i filmów na Youtube szukając jak najtańszego i w miarę efektywnego sposobu na poradzenie sobie z tym problemem. Rozwiązania są dwa, łączne – izolacja termiczna i wentylacja.

Do izolacji termicznej ścian można użyć najróżniejszych materiałów. Od wełny mineralnej, pakowanej w worki foliowe, po profesjonalne samoprzylepne maty styropianowe pokryte aluminium. Wszystkie te rozwiązania są cholernie drogie, nawet na tak małej powierzchni. Trafiłem jednak kiedyś na bloga, czy youtuba pewnego Amerykanina, który, tak jak ja, szanuje swoje pieniążki i szuka alternatywnych i tanich rozwiązań. Podrzucił mi on pomysł na wykonanie izolacji dwoma tanimi materiałami.

Jednym z nich jest tzw. ekran zagrzejnikowy. Mata z cienkiego styropianu/pianki, pokryta ekranem z folii aluminiowej.

Drugim – folia bąbelkowa, zwana też pęcherzykową. Postanowiłem wykorzystać oba te materiały i jeszcze dodatkowo niezawodną, tanią i obecną już w moim camperze płytę OSB.

Ścianę przy łóżku, oraz sufit okleiłem trzema warstwami folii bąbelkowej.

Do przyklejenia użyłem kleju do tapicerek samochodowych „Tapicer spray”.

Klej, jak sama nazwa wskazuje jest w aerozolu i trzyma jak diabli – przynajmniej ten materiał.

Na ścianę dałem płytę OSB o grubości 8mm, przykręconą na pierdylion mocnych, solidnych blachowkrętów, do miejsc montażowych obecnych w aucie.

Na przeciwległej ścianie, w celu zaoszczędzenia miejsca płyty OSB nie będzie. Montaż płyty, zabiera w sumie ok. 8 cm powierzchni (głębokość wnęki „okiennej”), co w samochodzie tych gabarytów jest bardzo dużo. Straciłbym sporo miejsca na przechowywanie różnych dupereli przydatnych w „camperowaniu”. Na tej ścianie zatem, nakleiłem właśnie ów ekran zagrzejnikowy, kupiony na wyprzedaży w markecie zwanym przez Rosjan „Oszo” .

Do przyklejenie także posłużył ten sam klej Tapicer Spray. W sumie zużyłem 2 opakowania i trochę z trzeciego. Kleju nie żałowałem, aby trzymało to się kupy, pewnie i długo.

Całość zostanie jeszcze przykryta jakimiś matami typu słomianka. Widziałem takie coś w moim ulubionym markecie Jula:

I chyba tego właśnie użyję. Tanie toto, ma 1,8 długości i 60 cm szerokości, więc jedna sztuka wystarcza na jedną ścianę. Na sufit pójdą pewnie dodatkowe dwie.

fot. Jula / materiały prasowe

Nie mam jeszcze co prawda koncepcji jak to do sufitu przymocuję, ale potrzeba matką wynalazku, czy jakoś tak…

EDIT:

Już po zakończeniu pisania tego artykułu, pojechałem do Jula i kupiłem maty, następnie je zamocowałem i taki o to jest efekt finalny:

Sheraton to to nie jest, ale jest miło, przyjemnie i co najważniejsze ciepło i sucho. Do montażu użyłem „trytek”, oraz samoprzylepnych uchwytów do mocowania kabli.

EDIT:

Dopadłem w końcu tapicera:

Izolacja ścian przetestowana – nic się nie skrapla, jest sucho i ciepło. Podczas pobytu w majowy dłuuugi weekend w Dreźnie, temperatura spadał do 0 stopni w nocy. Do 4 było w środku całkiem przyjemnie, poniżej musiałem włączać farelkę na kilka minut. Izolacja spisała się w 200%!

Koszty:

folia bąbelkowa – 10 zł za 100 m bieżących o szerokości 50 cm / zakup na portalu aukcyjnym – 1 szt

ekran zagrzejnikowy – 10 zł (5 zł sztuka ok 1,5 m2),  zakup w Auchan na wyprzedaży – 2 szt

klej tapicer w sprayu – 36 zł (12 zł butla 500 ml), zakup na portalu aukcyjnym – 3 sztuki

Płyta OSB – 38 zł z docięciem , zakup w lokalnym składzie budowlanym

Maty plażowe – 40 zł  (10 zł sztuka), zakup w markecie Jula

Co dalej ?

Pozostało jak wspomniałem zrobienie instalacji 12V w części sypialnej, oraz popracowanie nad lepszą wentylacją.

Tak więc – Stay Tuned jak mawiają Rosjanie 🙂

 

4 komentarze

  1. Wooyek

    Śledzę cykl z niecierpliwością oczekując kolejnych odcinków – super pomysł i realizacja 🙂 Mam dwa pytania:

    1. Jak po dłuższych testach sprawdzają się materace z pianki tapicerskiej?
    2. Dlaczego Allegro to „portal aukcyjny” a Auchan to Auchan? 😉

    Dzięki za te artykuły, pozdrawiam!

    Odpowiedz
    • vadim

      Pianka spisuje się bardzo dobrze, śpi się na niej wyjątkowo wygodnie. Myślałem, że będzie gorzej, ale nie – jest w sam raz do wygodnego spania. Planuję to jeszcze dać do tapicera aby obszyć jakimś materiałem, oraz dołożyć ok 2 cm pianki (obecnie jest 5 cm.) ponieważ mojej szanownej małżonce jest troszkę za twardo 🙂 . Dla mnie jest idealnie .

      Co do drugiego pytania – hmmmmmmmmmmm… z różnych, czysto subiektywnych względów 🙂

      Dziękuję za miłe słowo i zachęcam do śledzenia cyklu.

      Pozdrawiam!

      Vadim

      Odpowiedz
  2. Jack Rider

    Właśnie buduję swojego kampera na bazie Peugeota Experta, więc dość podobny projekt 🙂 Układ zabudowy mam narzucony przez rower, który musi być w środku, a nie na zewnątrz.
    Ściany będą izolowane wełną szklaną lub styropianem. Szukam aktualnie informacji czy zasadne będzie użycie dodatkowo folii aluminiowej.
    Te słomianki nie wydają zapachów? Miałem kiedyś taką i sama z siebie zaczęła śmierdzieć.
    Jak sobie radzisz z wentylacją?
    Pozdrowienia!!!! 🙂

    Odpowiedz
    • vadim

      Expert… marzył mi się właśnie taki (Scudo, Jumpy etc.) ale w założonym budżecie za cholere nie mogłem nic zdatnego do jazdy znaleźć. Po cichu zazdroszczę, bo Expert jest dłuższy, szerszy i wyższy niż moja Inca. Na takiej powierzchni każdy centymetr się liczy 🙂

      Co do izolacji – to to co zastosowałem u siebie spisuje się w 110 %. Do temperatury w granicach zera stopni i przy dobrym śpiworze (wcale nic ekstremalnego) nożna spokojnie spać i nie marznąć – sprawdziłem w tym roku. W upalny dzień jest zauważalnie chłodniej niż na zewnątrz. Tak więc też działa. Styropian czy wełna zabrałyby mi cenne centymetry, więc nie chciałem iść tą drogą i jak się okazało słusznie. Ja nie dawałbym już nic wiecej jeśli będzie styropian czy wełna, uważam że to niewiele da, ale to tylko moje skromne zdanie 🙂

      Słomianka jest praktycznie bezwonna, przynajmniej na razie, ot zwykły, delikatny zapach suchej słomy.

      Co do wentylacji – jak jest bardzo gorąco uchylam delikatnie przednie szyby, w podłodze mam spory wywietrznik (dziurę z kratką) był tam fabrycznie jak kupiłem auto i wystarcza. Po zaizolowaniu woda praktycznie przestała się skraplać zarówno jak jest zimno jak i w upały.
      Nie mam z tym żadnego problemu.

      Pozdrawiam i powodzenia w budowie!

      vadim

      Odpowiedz

Komentarze