Jego produkcja rozpoczęła się w 1991 roku. Zyskał popularność dzięki prostocie obsługi, ładnemu, spokojnemu designowi i przystępnej cenie. Casio nie podaje wielkości sprzedaży tych zegarków na całym świecie, firma mówi tylko że sprzedają się “dobrze”.


Ten mały niepozorny zegarek firmy Casio zyskał jednak bardzo złą sławę. Wg. amerykańskich służb wywiadowczych był bardzo często wykorzystywany do produkcji bomb, przez terrorystów Al-Qaidy. Jego prostota konstrukcji, oraz wbudowany alarm, miały podobno bardzo ułatwiać jego wykorzystywanie do tego celu.

fot. wikipedia

Według ujawnionych w 2006 roku dokumentów Departamentu Obrony USA, dwunastu więźniów przetrzymywanych przez amerykanów w bazie Guantanamo na Kubie, po inwazji na Irak oraz Afganistan znalazło się tam tylko i wyłącznie dlatego, że w chwili zatrzymania posiadali takie lub podobne zegarki.  Stosowanie tak bardzo ogólnych kryteriów “selekcji” i zatrzymywania, a następnie przetrzymywania więźniów w Guantanamo spotkało się z krytyką ze strony amerykańskich i międzynarodowych mediów. Media zauważyły bowiem, że takie same zegarki posiadają także  strażnicy pilnujący więźniów w Guantanamo!

Amerykański wywiad twierdzi także, że tego typu zegarki otrzymywali w Afganistanie członkowie Al-Kaidy, uczący się konstruowania ładunków wybuchowych.

Dzięki wyciekowi z WikiLeaks wiemy nawet , że wydano tajną instrukcję dla służb imigracyjnych w której wymieniano właśnie Casio F-91W . Jak czytamy w tym dokumencie posiadacze F-91W mogą mieć związek z terroryzmem, oraz że Casio F-91W oraz jego srebrna, metalowa wersja A-159W, to znak rozpoznawczy Al-Qaidy!

fot. Wikileaks

Odkryto nawet zdjęcia Osamy Bin Ladena z F-91W na ręce:

fot. wikipedia

Powód popularności tego zegarka u ludzi z Bliskiego Wschodu jest zgoła inny.  Zegarek ten jest chyba najczęściej podrabianym zegarkiem na świecie. W Iraku, Afganistanie i na całym niemal bliskim wschodzie na każdym niemal ulicznym stoisku można go kupić, a w zasadzie jego bardziej lub mniej wierną kopię. Spora rzesza polskich, amerykańskich i innych narodowości żołnierzy Koalicji, wracało z misji takim czasomierzem na ręku. Pochodziły one z Pakistanu, Indii, Chin, Singapuru i cholera wie skąd jeszcze. Obecnie także wszelkie portale aukcyjne, te polskie, jak i też ebay, aliexpress i temu podobne zalane są podróbkami Casio F-91W.  Do tego dochodzi ogromna sprzedaż oryginalnych zegarków Casio.

Zegarki te nosili i noszą, nie tylko owi “terroryści”, co trochę burzy teorie amerykańskiego wywiadu. Najbardziej psujący całą teorię amerykanom przykład:

fot. Barack Obama diary

Tak to sam Barack Obama, były prezydent Stanów Zjednoczonych z “terrorystycznym” Casio na ręce.

Sam posiadam w sumie cztery takie zegarki. Dwa z serii F-91W i dwa wersji srebrnej, metalowej czyli A159W oraz A158W. Wszystkie z nich, kiedy je kupowałem miały być oryginalne…

Oryginalny, okazał się być z nich tylko jeden, kupiony w Japonii, choć wyprodukowany w Chinach. Tym zegarkiem jest ten A158W:

Zegarek jest świetnie wykonany, wyświetlacz znakomitej jakości, bardzo kontrastowy, podświetlenie równomiernie oświetla całą tarczę.

Bransoleta wykonana jest z bardzo dobrej stali, jest bardzo elastyczna i “nie depiluje” 🙂  jak to ma miejsce w podróbkach.

Dekiel ma bardzo głęboki i równiutki grawerunek z nazwą modelu

Kupiłem go jak wspomniałem w Japonii ale jest także dostępny u nas – KLIK

Drugi, to A159W i jest to marna podróba, sprzedawana na polskim portalu aukcyjnym jak oryginalny zegarek:

Różnica na pierwszy rzut oka jest ogromna – zegarek jest dużo lżejszy, jest tandetnie wykonany, bransoleta jest z czegoś, co tylko przypomina stal nierdzewną, napisy wydrukowane są tragicznie, przyciski działają bardzo ciężko, a podświetlenie ledwie działa…

Ponadto na deklu nie ma żadnych grawerek, jest gładki. Najlepsze jest to, że spieszy się ponad pół godziny na tydzień.

Kolejny to, jak mi się do niedawna wydawało oryginalny Casio F-91W.

Wierność oryginałowi jest bardzo duża. Niemal identyczny wygląd, bardzo dobra jakość wykonania, praktycznie nie do odróżnienia.

Także grawer od spodu jest głęboki, równy, liniowy, z czcionką taką jak w oryginale.

Jednak dopiero niedawno dowiedziałem się jak sprawdzić czy zegarek F-91W i A159W i podobne konstrukcje są oryginalne. I niestety okazało się że nie jest oryginalny, że to dobra, ale podróba…

Czwarty, też F-91W w kolorze zielonym,  jak tylko do mnie doszedł, od przyjaciół znad żółtej rzeki, aż poraził po oczach swoją tandetnością.

Też miał być oryginalny, acz moje podejrzenia od samego początku wzbudzała śmiesznie niska cena, oscylująca w okolicach 3 dolarów. Niemniej “majfrend” zapewniał mnie, że zegarek jest w 100% oryginalny. No cóż, nie jest.

Koperta z cieniutkiego plastiku, wystające druty zamiast teleskopów, pasek , który pękł podczas zakładania i to w kilku miesjcach, no i ten nadruk na kopercie.

Tragedia po prostu. Jakby wzięli marnej jakości ksero, które robi na dodatek podwójną kopię i to przesuniętą o kilka milimetrów wobec pierwszej.

Tak wygląda Casio F-91W z Aliekspress za 3 dolce. Masakra, dno, syf i tragedia, ale przynajmniej mam co pokazać na blogu…

No dobra i na koniec poradnik, jak sprawdzić, czy zegarek F-91W, A158W, A159W i wszystkie pokrewne konstrukcje jest oryginalny ?

Otóż, przytrzymaj przez pięć sekund prawy przycisk. W oryginalnym wyświetli się napis “CASIo” 🙂

fot. Casio forum

Proste? Proste! Dowiedziałem się o tym nie dawno. I tak runął mój świat 🙂 zaczynam szukać kolejnego ORYGINALNEGO Casio F-91W, na miejsce moje dobrej, a nawet bardzo dobrej jakości podróby… Przyznać się ilu z Was, właśnie zaczęło robić to samo 🙂

Na szczęście jego cena nie jest zbyt wygórowana , na ceneo można znaleźć oferty w okolicach 50 złotych – KLIK.



Jedna odpowiedź

Komentarze