Dalszy ciąg moich zmagań z ogrzewaniem postojowym. Jak już pisałem kilka tygodni temu, dosyć niespodziewanie w moim kamperku odkryłem ogrzewanie postojowe Eber D3LC. Było całkiem martwe, ale niedużym kosztem i nakładem sił udało się je przywrócić do życia.

Więcej o tym tutaj: http://vadimpacajev.com/?s=+Eberspacher+

Kamperka dalej przystosowuję do swoich potrzeb i przyzwyczajeń z poprzedniego. Jedną z rzeczy które niedawno zrobiłem jest dodatkowa instalacja 12V, zasilana z dwóch akumulatorów 65 i 75 Ah połączonych równolegle.

Ogrzewanie postanowiłem podpiąć właśnie pod tą instalację. Do tej pory wpięta była pod akumulator rozruchowy, a co za tym idzie istniała obawa o rozładowanie akumulatora i unieruchomienie pojazdu podczas dłuższego „grzania”.

Odpiąłem zatem obecne zasilanie i położyłem nowe kable od akumulatorów dodatkowych do Ebera. Polączyłem wszystko i odpaliłem ogrzewanie.

Eber włączył się, rozpoczął procedurę startową i w momencie startu pompki i grzania świec, natychmiast się wyłączył…

Ponieważ wiedziałem, że ogrzewanie jest na pewno w 100 % sprawne od razu pomyślałem, że coś nie tak jest z prądem. Po wzięciu multimetru do ręki okazało się, że miałem rację.

Na akumulatorze napięcie  w stanie spoczynku 12,6 V, po odpaleniu Ebera spadało do 11,8V. Spadek niewielki i nie powinno być żadnego problemu.  D3LC wg. instrukcji ma próg rozłączenia, w celu ochrony akumulatora przed kompletnym rozładowaniem na poziomie 10,8V.

Zmierzyłem jednak to samo napięcie na kostce przy piecyku. I bingo! Okazało się, że 2 metry przewodu łączącego ogrzewanie z akumulatorem powodują spadek napięcia rzędu prawie 2V!

Po uruchomieniu ogrzewania, na kostce było tylko 10,5V.

Przewody położyłem o przekroju 2,5 mm2. Myślałem, że to wystarczy, okazało się, że nie…

Nie pozostało zatem nic innego jak położyć kolejne przewody, tym razem o przekroju 4 mm2. Po podłączeniu i włączeniu ogrzewania, na kostce przy piecu w momencie startu było 11,5V, a po procedurze startowej i rozpoczęciu grzania 12,2V.

Problem został rozwiązany i nauka na przyszłość – grubość ma znaczenie 🙂 nawet na tak krótkim odcinku przewodu.

Ogrzewanie grzeje jak diabli i przy okazji, ponieważ mam o to sporo pytań – czy ogrzewanie o mocy 2,8 KW jest wystarczające o ogrzania tej wielkości busa?

Otóż można śmiało powiedzieć, że jest… za mocne! Tak, testowałem je przy -10 na zewnątrz. Po ok 30 minutach pracy, przy uchylonych przednich szybach, musiałem skręcać je na minimum. Wewnątrz było 19 stopni na plusie. Przy pełnej mocy po godzinie miałem w aucie 29 stopni.

Dodam jeszcze, że nie jest to jakoś wybitnie zaizolowane auto. Ma cienką warstwę wełny mineralnej w ścianach i dachu, i jest całe przeszklone. Przy lepszej izolacji i mniejszej ilości szyb 2KW byłoby w zupełności wystarczające.

#budujemycampera #karetka


Komentarze