Prosiliście mnie w komentarzach i wiadomościach prywatnych, o opisanie krok po kroku procedury przekraczania granicy z Obwodem Kaliningradzkim, podobnie jak zrobiłem to opisując wjazd do Białorusi.

Dzisiaj zatem, krótko i węzełkowato, krok po kroku jak do tego podejść, czyli jak bezstresowo wjechać i wyjechać z Kaliningradu.

Za przykład posłuży przejście graniczne Grzechotki. Tym jeżdzę najczęściej, to jest najnowocześniejsze i wg. mnie najbardziej „cywilizowane” , a i dojazd z Trójmaista jest do niego najmniej skomplikowany.

Zatem po kolei.

Potrzebne dokumenty:

Paszport, potwierdzenie uzyskania elektronicznej wizy, ubezpieczenie medyczne, prawo jazdy (kierowca), dowód rejestracyjny auta, Zielona karta lub ubezpieczenie graniczne.

Jak uzyskać e-wizę napisałem niedawno tutaj: KLIK

Procedura na granicy:

1. Wjeżdżacie na przejście Grzechotki – Mamonowo II, po polskiej stronie. Ustawiacie się w kolejce pod tabliczką UE. Przed podjechaniem, można odwiedzić kibelek (po prawej stronie) celem załatwienia potrzeb, bardzo sugeruję, bo trochę to potrwa, lub po lewej kantor, gdzie oprócz wymiany pieniędzy jeśli potrzebujecie, można kupić ubezpieczenie graniczne jeśli nie macie Zielonej karty.

2. Kontrola paszportowa po polskiej stronie. Paszporty, dokumenty samochodu dajecie strażnikowi granicznemu i czekacie, aż tam sobie powklepuje do komputera i odda. W tzw. międzyczasie, podjeżdżacie aż pod szlaban, jak tylko zrobi się przestrzeń przed Wami.

3. Pas ziemi niczyjej, jedziecie do pierwszej budki po stronie rosyjskiej. Po drodze są chyba ze dwa „stopy”, koniecznie na nich się zatrzymujcie, tak jak i na czerwonych światłach, bo wpierdzielą wam mandat.

4. Pierwsza rosyjska „budka”. Tu pokazujecie paszport i wizę (wydrukowane potwierdzenie e-wizy) i dostajecie taki prostokątny kartonik. Mają one różne koloru. Białe, zielone, czerwone. Nie rozszyfrowałem jeszcze, od czego zależy kolor, jaki się dostaje. W każdym razie z tym kartonikiem podchodzicie już wszędzie, aż do opuszczenia przejścia granicznego.

Parę lat temu passaty liczyło się w setkach, teraz nie est już tak źle.

5. Szlaban w górę i jedziecie dalej , trzymajcie się prawej strony i stajecie w kolejce za polskimi passatami…, będzie ich sporo, wożą namiętne paliwo z Rosji. Trzeba po prostu stanąć w linii pod „all pasports”, która będzie się majaczyła daaaleko, daaaaleko przed Wami.

6. Powoli kulacie się do odprawy paszportowej, godzina, dwie przy dobrych wiatrach nie Wasze. Najdłużej stałem ponad 5 godzin…

7. Na znak celnika wjeżdżacie na miejsce odprawy, wysiadacie z auta, otwieracie wszystkie drzwi, maskę, bagażnik. Jeśli w bagażniku są jakieś graty, trzeba je wyjąć, aby pokazać „dno” bagażnika. Czasem każą też spuścić szyby w dół, czy czasem się coś nie schowało w drzwiach.

8. Następnie idziecie do pierwszej budki – kontrola paszportowa. dajecie tam paszporty i dowód rejestracyjny oraz kartonik. Każdy pasażer musi podejść indywidualnie. W zamian dostajecie pieczątkę wjazdową w paszport i kartę migracyjną. Tą kartę trzeba pilnować jak oka w głowie, aż do wyjazdu z Rosji.

9. Podjeżdżacie dalej, pod odprawę celną. Kolejna, taka sama budka. Tam należy dać paszport kierowcy (czasem chcą też pasażerów), dowód rejestracyjny, kartonik i wypełnioną w dwóch egzemplarzach deklarację celną. Druk deklaracji jest do pobrania u celnika, jest po rosyjsku lub angielsku wystarczy poprosić o odpowiedni. Wzór wypełnienia jest wywieszony na budce celnika. Najlepiej mieć już wypełniony wcześniej, druk można znaleźć w internecie, pójdzie szybciej.

Podczas odprawy mogą zapytać Was o miejsce gdzie jedziecie, więc dobrze mieć gdzieś zapisany adres jakiegoś losowego hotelu i Wasz numer telefonu, też warto mieć coś na tą okazję przygotowanego… 😉

10. Po odprawie celnej, szlaban w górę i jedziecie do ostatniej budki, w której oddajecie kartonik i wjeżdżacie do Obwodu Kaliningradzkiego.

11. Droga dalej jest długa i prosta (w obrębie 2 -3 km są 2 stacje benzynowe, można więc tanio zatankować się na dalszą podróż), po ok 4-5 km jest podjazd pod górkę i ograniczeni do 70 km/h. Na 99%  za nim będzie stał policjant z radarem. Żeby nie było, że nie ostrzegałem… 😉

Ot tyle, jesteście w Rosji.

W drugą stronę, wygląda to niemal identycznie, więc nie będę się rozpisywał. Na koniec, po polskiej stronie stańcie sobie w kolejce UE – jest najkrótsza (co nie oznacza, że najszybsza).

w jakich porach dnia najlepiej jechać ? To jak zawsze zależy, ale uważam, że najlepiej wtedy kiedy Rosjanie jadą do Polski na zakupy, czyli wczesne przedpołudnie, oraz rano. wieczorem po zakupach wracają i jest tłok na granicy jak cholera. Podobnie z powrotami. Najszybciej wraca się w niedziele „pisowskie” , gdy sklepy są zamknięte, wtedy przejechać można w czasie poniżej godziny, oraz wieczorem, gdy Rosjanie wracają z zakupów w Polsce.

Na koniec, zobaczcie jak to wygląda „na żywo”. Nagrałem dla Was film z wjazdu do Rosji przez przejście w Grzechotkach.


Nie taki diabeł straszny 🙂

Pytania ? Proszę o zadawanie w komentarzach.

Czuwaj!

To może Ciebie zainteresować:


Jedna odpowiedź

Komentarze