bedomin-muzeum-hymnu-FLUMI0709814ro3_33

Rzeźba „Orzeł Polski” autor Robert Florczak ASP Gdańsk

W pierwszy tydzień września, wybrałem się rowerem z Gdańska do Wdzydz – opis tutaj. Jadąc drogą wojewódzką 221 przejeżdżałem niedaleko miejscowości Będomin w której urodził się Józef Wybicki – twórca m.in. polskiego hymnu czyli Mazurka Dąbrowskiego.

bedomin-muzeum-hymnu-FLUMI0709814ro3_37

Od głównej drogi to tylko jakieś 2-3 km, postanowiłem więc tam podjechać i obejrzeć dworek w którym mieszkał Wybicki. W tym XVIII wiecznym dworku szlacheckim w 1978 roku utworzono Muzeum Hymnu Narodowego.

bedomin-muzeum-hymnu-FLUMI0709814ro2_95

Dworek Szlachecki należący do rodziny Wybickich

Przed wyjazdem poczytałem troszkę o wystawach na stronie Muzeum Narodowego w Gdańsku , którego Muzeum Hymnu jest oddziałem.

Dowiadujemy się tam m.in że:

W Muzeum Hymnu Narodowego prezentowane są dwie wystawy stałe. Pierwsza, zatytułowana ,,Józef Wybicki i jego epoka”, ukazuje życie i działalność publiczną autora hymnu oraz okoliczności powstania Mazurka Dąbrowskiego. Wystawa prezentuje także zabytkowe wnętrza pomorskiego dworu szlacheckiego z XVIII i początku XIX w.

Druga ekspozycja przedstawia rolę Mazurka Dąbrowskiego w podtrzymaniu świadomości narodowej Polaków w okresie zaborów i w ich walkach o odzyskanie utraconej państwowości, począwszy od XIX w., aż po okres II wojny światowej.

Brzmi zachęcająco, więc pojechałem to zobaczyć.

bedomin-muzeum-hymnu-FLUMI0709814ro2_97

Muzeum mieści się na samym końcu asfaltowej drogi w miejscowości Będomin. Wjazd jest przez bramę, przy której po lewej stronie jest miejsce gdzie można zaparkować rower. Niestety stojaki to typowe „wyrwikółka” w których nie da się normalnie zaparkować dużego , obładowanego roweru. Sam teren jest spory, jest kilka budynków, ów dworek i park ze słynnym Dębem Wybickiego.

Pomnik Józefa Wybickiego na drodze dojazdowej do Będomina

Pomnik Józefa Wybickiego na drodze dojazdowej do Będomina

Dworek jest po lewej stronie, prowadzi do niego szeroka ścieżka. Budynek z zewnątrz prezentuje się okazale, ładny XVIII wieczny szlachecki dworek. Chciało by się powiedzieć, że mieli rozmach… jak mawiał klasyk 😉

Nielegalnie wykonane zdjęcie wnętrza...

Nielegalnie wykonane zdjęcie wnętrza…

Wnętrza także okazałe, poruszać się można po parterze, wszystkie pokoje to tzw. pokoje przechodnie. Można zobaczyć jak Wybicki tworzył, spał, spędzał wolny czas. Są meble, obrazy, gobeliny, elementy wyposażenia wnętrza. Jest kilka egzemplarzy broni palnej i białej.

Do tego infografiki, orzełki , medale, ryciny, rękopisy, karty pocztowe itp. artefakty.

Tu drugi raz dopuściłem się przestępstwa i wykonałem fotografię z biodra , stąd ten krzywy kadr...

Tu drugi raz dopuściłem się przestępstwa i wykonałem fotografię z biodra , stąd ten krzywy kadr…

I teraz wyjaśnienie tytułu – dlaczego zmarnowałem 7 złotych ? Ponieważ wystawa jest tak nudna, tak bezpłciowa, tak typowo „muzealna” w najgorszym tego słowa znaczeniu, że po jej zwiedzeniu poczułem się jakbym przeniósł się w najgorsze czasy PRLowskich, szkolnych wycieczek do muzeów wszelakich, w których kazano nam nakładać śmierdzące schodzone kapcie i się nie odzywać…

Już na samym wejścia, pani w recepcji zajęta była pilną rozmową o charakterze wyraźnie obrabiającym komuś cztery litery z dwoma czy trzema robotnikami (chyba pracownicy techniczni muzeum) . Od niechcenia wydała mi paragon , na pytanie gdzie iść, gdzie zaczyna się wystawa, jaki jest kierunek zwiedzania wskazała ręką – TAM).

 OK, idę. W środku po przekroczeniu drzwi cisza jak makiem zasiał, w rogu widzę tylko kobietę pilnującą aby tylko przez przypadek nikt niczego nie dotknął. Po chwili podeszła do parapetu i włączyła jakiś utwór słono muzyczny który chyba jest elementem wystawy. Nie dowiedziałem się jednak tego, gdyż gdy tylko zbliżyłem się do drzwi kolejnego pomieszczenia lektor w pół zdania zaniemówił – kobieta wyłączyła utwór…

Sytuacja powtarzała się w każdym kolejnym pomieszczeniu – wchodzę, podejrzliwy rzut oka, wyraz zniechęcania na twarzy kolejnej pracownicy muzeum, włączenie kolejnego utworu i przerwanie go w pół zdania przy zbliżeniu się do drzwi.

Oczywiście wszędzie liny, sznurki, zakaz wejścia, zakaz dotykania, zakaz fotografowania, zakaz wszystkiego. Do tego kamer monitoringu więcej niż eksponatów.

O takich rzeczach jak audio przewodnik, czy choćby drukowana kartka z opisem wystawy zapomnij.

Kilka gablot, kilka infografik, jakieś drobne artefakty. Atmosfera okropna. Nie tak powinny wyglądać muzea chcące zachęcić do ich odwiedzania.

To muzeum moim zdaniem nie ma kompletnie nic do zaoferowania poza samą „magią ” miejsca.

Tu kiedyś żył, mieszkał tworzył znany wszystkim człowiek. Można zobaczyć jego dom, drzewo pod którym zapewne lubił przesiadywać i tyle.

Ale aby to zobaczyć nie trzeba płacić 7 złotych… To można zobaczyć za darmo nie wchodząc do wnętrza dworku.

bedomin-muzeum-hymnu-FLUMI0709814ro3_10

bedomin-muzeum-hymnu-FLUMI0709814ro3_04

Rzeźba „Orzeł Polski” autor Robert Florczak ASP Gdańsk

Najciekawszym „eksponatem” muzeum , jest moim zdaniem, najbardziej współczesna rzecz. Wielka pięciometrowa rzeźba orła wykonana z 248 metalowych kos rolniczych. Autorem jest artysta Robert Florczak.

bedomin-muzeum-hymnu-FLUMI0709814ro3_23

Rzeźba „Orzeł Polski” autor Robert Florczak ASP Gdańsk

Stoi ona na centralnym miejscu, placu przy dworku Wybickiego.

W materiałach prasowych po ubiegłorocznym odsłonięciu tej rzeźby czytałem wypowiedzi włodarzy muzeum, iż „monument ma być wizytówką placówki i jak magnes przyciągać do Będomin turystów”.

bedomin-muzeum-hymnu-FLUMI0709814ro3_13

Rzeźba „Orzeł Polski” autor Robert Florczak ASP Gdańsk

bedomin-muzeum-hymnu-FLUMI0709814ro3_06

Rzeźba „Orzeł Polski” autor Robert Florczak ASP Gdańsk

Mnie przyciągnęła, jest bardzo ciekawa, warto ją zobaczyć, jednak na wchodzenie do Muzeum szkoda czasu i pieniędzy…

bedomin-muzeum-hymnu-FLUMI0709814ro3_07

Rzeźba „Orzeł Polski” autor Robert Florczak ASP Gdańsk

Jedna odpowiedź

  1. sdbsfhnh

    dzieki od lat tamtedy przejezdzam i w koncu z dzieciakami podjade ale nie zostawie swoich 7zl 🙂

    Odpowiedz

Komentarze