Zgodnie z zapowiedzią sprzed dwóch tygodni, przyszedł czas na kolejną kamerę samochodową. Dzisiaj chciałbym pokazać Wam coś naprawdę ładnego, coś bardzo praktycznego i coś co ma bardzo dużo przydatnych funkcji. Na dodatek to wszystko jest jednym urządzeniem.

Mowa o najmłodszym „dziecku” dobrze znanej Wam z mojego bloga firmy Navitel – wideorejestratorze samochodowym Navitel R1000.

Jak zwykle na początku, trochę danych technicznych:

  • Chipset: AP6181
  • Sensor GC2023 (1080P)
  • Procesor MSTAR MSC8328
  • Obsługa kart pamięci: microSD do 64 GB
  • Sposób montażu: Taśma 3M, uchwyt magnetyczny
  • Rejestracja: format wideo MP4, format zdjęć JPG
  • Rozdzielczość nagrań: 1920х1080 FullHD
  • Rozdzielczość zdjęć 2048х1536 30 fps
  • Optyka: szklana 6 warstwowa soczewka, kąt widzenia 165°
  • Wyświetlacz: 1.2″, rozdzielczość 240×204, proporcje ekranu 16:9
  • Łączność: WiFi, moduł GPS
  • Inne funkcjonalności :G-sensor, Obrót urządzenia 360°,głośnik, mikrofon tryb parkingowy, nagrywanie w pętli
  • Pojemność baterii 180 mAh, napięcie 3.7 V
  • Zasilanie: USB 2.0 DC 5V 1 – 1.5 А, pobór prądu 700 mA
  • Dostępne języki interfejsu Angielski, Niemiecki, Koreański, Francuski, Włoski, Polski, Łotewski, Rumuński, Słoweński, Czeski, Rosyjski, Hiszpański, Japoński, uproszczony Chiński, tradycyjny Chiński
  • Wymiary: 4.8 х 4.8 х 8.2 mm

Zawartość opakowania

W typowym dla produktów Navitela, estetycznym kartoniku, znajdziemy oprócz samej kamery, uchwyt montażowy na szybę, dodatkową taśmę przylepną dwustronną 3M, zasilacz, ściereczkę do czyszczenia obiektywu, instrukcję obsługi i kartę gwarancyjną. W pudełku jest też bonus –  kupon / voucher na 12 miesięczną subskrypcję oprogramowania nawigacyjnego Navitel Navigator, na systemy Android, Windows Phone i BlackBerry OS. Aplikacja obejmuje swoim zasięgiem 43 kraje Europy, Rosję, Ukrainę, Białoruś i Kazachstan

Wygląd/guzikologia

Jak widzicie na zdjęciu powyżej, nie jest to kolejny, typowy rejestrator samochodowy. Z reguły tego typu urządzenia wyglądają bardzo podobnie. Prostokątne, lub kwadratowe pudełko z obiektywem po środku i wyświetlaczem otoczonym przyciskami z tyłu. Tu jest inaczej. R1000 to niewielka „kulka”, ze spłaszczonym tyłem, gdzie znajduje się ekran LCD. Przednia część to niemal w całości szklany, sześciowarstwowy obiektyw, otoczony srebrną obwódką.

Od spodu umieszczono cztery przyciski nawigacyjne, służące do wyboru opcji i poruszania się po menu.

 

Na jednym z boków jest włącznik, oraz mikrofon, na drugim, schowane pod klapką gniazdo kart pamięci microSD oraz złącze miniUSB.

Na samej górze znajduje się magnetyczny port port komunikacyjny z uchwytem mocującym kamerę do szyby samochodowej. Całość wykonano z dobrej jakości tworzywa. Rejestrator wygląda atrakcyjnie, a przy tym dyskretnie.

Montaż w samochodzie

Uchwyt montażowy też nie jest typowy. Nietypowy kształtem i nietypowy sposobem umieszczania w nim rejestratora. Jak widzicie na zdjęciu powyżej, uchwyt ma kształt cylindryczny, przypominający dwa połączone ze sobą obcięte stożki. Od spodu znajduje się magnetyczne złącze komunikacyjne, a wewnątrz moduł lokalizacji GPS. Zasilanie podłącza się do uchwytu, a kamerę mocuje od spodu. Zastosowane rozwiązanie, pozwala na obrót kamerą o 360 stopnie bez utraty komunikacji z zasilaniem, można poruszać nią także w ograniczonym zakresie w górę i dół .

Ten sposób łączenia z „bazą” zapewnia dobór optymalnego kąta ustawienia kamery w każdym aucie i niemal w każdym miejscu montażu na szybie samochodowej. R1000 mieszczony w uchwycie trzyma się bardzo solidnie, nie „wylata” na nierównościach, a obrót kamery wymaga pokonania pewnego oporu, nie ma zatem obaw o samoistne przemieszczanie się kamery i zmianę kąta patrzenia bez wiedzy i intencji kierowcy.

 

Co mi się osobiście nie podoba, to sposób przytwierdzania do szyby. Zastosowano mocowanie na taśmę samoprzylepną. Pomimo, że mocowanie jest bardzo pewne i solidne, to ja osobiście nie przepadam za tego typu rozwiązaniem, gdyż ogranicza to możliwość szybkiej zmiany położenia kamery na szybie, czy przemieszczania kamery pomiędzy różnymi samochodami. Zdecydowanie wolę montaż na przyssawkę. Miałoby to zapewne duży wpływ na obecnie bardzo atrakcyjny i kompaktowy wygląd tego urządzenia, niemniej wolę przyssawki (tak wiem, dziwny jestem i jak zwykle się czepiam).

Przewód zasilacza jest już standardowy, ma długość ok 3,5 metra, zakończony jest wtykiem do samochodowego gniazda 12V. Na wtyczce jest charakterystyczne podświetlone zielone logo Navitela.

Wyświetlacz:

Kamera jest malutka, więc siłą rzeczy wyświetlacz także jest niewielki. Ma zaledwie 1,2″ i rozdzielczość 200 x 200 px. Niemniej nie wpływa to absolutnie na jego czytelność. Dobrze dobrano jego jasność i kontrast, a także rozmieszczenie piktogramów, przez co wyświetlane na nim komunikaty i informacje o stanie rejestratora są bardzo czytelne.

Menu kamery:

Menu kamery R1000 podzielone jest na dwa segmenty. W pierwszym ustawić można parametry nagrań takie jak długość nagrań, jakość i rozdzielczość, wykrywanie ruchu, czułość mikrofonu itp. W drugim uruchomić łączność WiFi, ustawić parametry ekranu LCD, wybrać język obsługi, czy sformatować kartę. Ponadto kamerę można przełączać w tryb wykonywania zdjęć i odtwarzania nagrań wprost z kamery na ekranie LCD. Całe menu jest bardzo intuicyjne i nie powinno stawiać zbyt wielkiego oporu nawet mocno „nietechnicznym” osobom.

GPS i WiFi

Kamera ma na pokładzie, (a w zasadzie w uchwycie) moduł GPS. Po ustaleniu pozycji, czy jak kto woli „złapaniu Fixa” kamera, po włączeniu odpowiedniej opcji w menu nanosi na nagranie w lewym dolnym rogu aktualną prędkość pojazdu, w którym jest przewożona, oraz położenie geograficzne.

R1000 oprócz GPS ma także WiFi. Navitel R1000 rozgłasza własną sieć, z którą połączyć się można za pomocą tabletu lub smartfona.

Navitel na swojej stronie internetowej udostępnia dedykowaną aplikację za pomocą której można sterować niemal wszystkimi parametrami kamery, zgrywać na telefon nagrania, a także mieć podgląd na żywo tego co widzi kamera. Aplikacja dostępna jest obecnie na system Android i jak na razie można ją pobrać tylko ze strony producenta.

Dodam tylko, że nie będę po raz kolejny rozpisywał się na temat sensowności stosowania WiFi w kamerach samochodowych. Jedni chwalę jedni (w tym ja) uważają, że to zbędny gadżet. Niemniej jest, działa sprawnie i jeśli ktoś lubi, z powodzeniem może z tego korzystać.

Jak to nagrywa?

Jak zwykle najpierw nagranie przy świetle dziennym, a potem moje subiektywne wnioski:

Jak widać kamera generuje obrazek bardzo dobrej jakości. Nagrywany film jest odpowiednio ostry, wyraźny i kontrastowy. Kolory oddane są bardzo wiernie. Nie ma najmniejszego problemu z odczytem większości tablic rejestracyjnych, zarówno tych w centrum kadru jak i po jego bokach.

Czysto subiektywnie jakość nagrań przy świetle dziennym uważam za bardzo dobrą i absolutnie spełniającą wszelkie wymogi stawiane przed tego typu sprzętem.

A w nocy? :

Jak widać na załączonym nagraniu jest także całkiem przyzwoicie. Nie jest to na pewno wybitnie przeznaczona do nocnych nagrań kamera. Zauważalny jest szum cyfrowy, a w rogach kadru bardzo spada czytelność szczegółów, takich jak tablice rejestracyjne . Zauważyć to można zwłaszcza przy większych prędkościach, kiedy tablic praktycznie nie da się odczytać.

Niemniej w centrum kadru, czyli tam, gdzie jest to najbardziej pożądane w przypadku wideorejestratorów, nie ma się do czego przyczepić.

Tablice są wyraźnie widoczne i co ważne, zjawisko olśnienia, kiedy padają na odblaskowe tablice silne światła samochodu, jest niemal niezauważalne

Podsumowując:

Dobra jakość nagrań, niebanalny design, świetny magnetyczny uchwyt, GPS, WiFi, dedykowana aplikacja na smartfony i roczna licencja świetnego programu do nawigacji do główne zalety Navitela R1000.  To wszystko za cenę poniżej 400 zł. Uważam, że to bardzo ciekawa propozycja dla poszukujących dobrej kamery samochodowej i warto ją rozważyć planując zakupy.

Chcesz kupić taniej – sprawdź ceny w serwisie ceneo – KLIK

Sprzęt do testów udostępniła firma Navitel.



2 komentarze

  1. Krzy Try

    witam,
    wiem ze to juz chwila od czasu testu , ale moze pamietasz, jak dlugo kamera nagrywa na wbudowanej baterii?
    ewentualnie jaki jest pobor pradu, jakby to podlaczyc na stałe pod akumulator?
    czy przypadkiem przez noc nie wyssie calego akumulatora 😉

    Odpowiedz

Komentarze