Firma Navitel, specjalizująca się w nawigacjach satelitarnych, ma w swojej ofercie także wideo rejestratory samochodowe. Kilka miesięcy temu opisywałem inny model – Navitel DVR R600.

Dzisiaj, czas na najmłodsze „dziecko” firmy – rejestrator Navitel DVR R400.

Wygląd zewnętrzny/ gniazda/ złącza

Rejestrator jest niewielki i niepozorny. Wyglądem przypomina nieco mały kompaktowy aparat fotograficzny z centralnie umieszczonym obiektywem. Tworzywo obudowy jest przyjemne w dotyku, sprawia wrażenie solidnego. Obudowa jest bardzo dobrze spasowana, nic nie trzeszczy, nic nie skrzypi. W przedniej części jak już wspomniałem umieszczono szklany, 4 warstwowy obiektyw o kącie widzenia 120 stopni. Jest on nieco wysunięty do przodu, na przetłoczeniu obudowy. Obok obiektywu umieszczono diodę do doświetlania nagrywanej sceny w nocy, po drugiej stronie znalazło się miejsce dla wbudowanego głośniczka. Poniżej obiektywu dużo logo marki Navitel.

Za poruszanie się po menu i wybór odpowiedniego dla danej sytuacji trybu pracy kamery, odpowiada w sumie 5 przycisków. Po dwa na każdym z boków, oraz jeden na górze kamery. Na jednym z boków umieszczono przycisk służący do wchodzenia i zmieniania trybu menu, oraz przycisk „OK” który zatwierdza wybrana opcję. Po drugiej przyciski odpowiadające za przewijanie opcji menu do góry i w dół. Górny służy do włączania kamery, oraz przełączania pomiędzy trybem kamery, aparatu fotograficznego oraz przeglądu nagranych filmów i zdjęć.

Wyświetlacz LCD

2,7 calowy ekran zajmuje większą część tylej ściany obudowy kamery. Otoczony jest ramką, węższą w górnej i dolnej części i szerszą po bokach. Obraz wyświetlany na ekraniku jest bardzo czytelny, zarówno w nocy jak i w słoneczny dzień. Podświetlenie przy tym dobrano tak, że nie razi i nie przeszkadza kierowcy podczas nocnej jazdy samochodem. OSD ekranowe pokazuje stan naładowania akumulatorka, tryb pracy, rozdzielczość nagrywania, aktualną datę i czas, oraz długość aktualnego nagrania.  Po lewej stronie wyświetlacza umieszczono diodę pokazującą aktualny status pracy kamery.

Menu kamery

To chyba najsłabszy punkt tej kamery. Od razu uprzedzam, że nie ma tragedii, jednak obsługa funkcji kamery wymaga pewnego przyzwyczajenia i najzwyczajniej w świecie „przelikania” sobie tego menu kilka razy. Zwłaszcza, kiedy jest się typowym mężczyzną i honor nie pozwala zajrzeć do instrukcji obsługi (jak piszącemu ten tekst…). Sprawy nie ułatwia sposób wybierania i zatwierdzania poszczególnych opcji, który już troszkę zasygnalizowałem opisując wygląd i „guzikologię” kamery. Tryby pracy zmienia się np. przyciskiem, który jest jednocześnie włącznikiem… Zanim do tego doszedłem, już prawie zajrzałem do instrukcji obsługi – na szczęście obyło się bez tej ujmy na godności… 🙂 To oczywiście żart – zaznaczam to wszystkim tym, którzy nazbyt poważnie podchodzą do życia…

Każdy, kto zna kilka chwytów na gitarę poradzi sobie z obsługą menu bez problemu. Po paru razach, wiadomo już, gdzie co się znajduje i jak przejść od opcji do opcji.  Poza tym, zaglądanie do menu jest kompletnie zbędne, ponieważ kamera po wyjęciu z pudełka, włożeniu karty i podłączenia zasilania jest gotowa do pracy.

W menu ustawia się wszystkie podstawowe parametry, od aktualnej daty po rozdzielczość nagrywania. Można także włączyć obecny tam tryb slow motion oraz time lapse.

Montaż w samochodzie:

W komplecie znajdują się dwa typu uchwytów na szybę. Tradycyjna przyssawka, oraz montaż na taśmę dwustronną.

Przyssawka, pomimo niewielkich rozmiarów, jest piekielnie mocna. Zdecydowanie najmocniejsza z jaką miałem do tej pory kontakt. Uchwyt ten wyposażony jest w przegub kulowy, dzięki czemu kamerę można niemal dowolnie ustawiać na szybie. Montaż z taśmą klejącą, jest mniejszy i dyskretniejszy, ma jednak mniejszą możliwość regulacji, gdyż nie ma przegubu. Sama taśma także jest bardzo mocna i trzyma się na szybie pewnie. Przewód zasilający jest bardzo długi – ma jakieś 4 metry, można zatem swobodnie schować go, prowadząc okrężną drogą przez podsufitkę i słupek boczny. Wtyczka przy kamerze jest w standardzie mini USB. Wtyk do gniazda zapalniczki ma ładnie podświetlane logo producenta. Szkoda, że wzorem innych producentów nie umieszczono we wtyczce dodatkowego gniazda USB.

W dobie unifikacji wszelkich ładowarek telefonicznych do standardu USB, rozwiązanie to pozwala na jednoczesne ładowanie telefonu i pracę kamery samochodowej, bez konieczności stosowania dodatkowych rozgałęźników. Navitelu! 🙂 logo jest bardzo ładne, ale gniazdo USB praktyczniejsze.

Jakość nagrań

Kamera jest tania, nawet bardzo tania, więc nie spodziewałem się cudów. Zostałem jednak bardzo pozytywnie zaskoczony. To co wypluwa z siebie kamera DVR R400, to obrazek bardzo, bardzo dobrej jakości.

Zarówno w słoneczny dzień, podczas pochmurnej pogody jak i w nocy jakość jest na bardzo zadowalającym poziomie.

Zaskoczony jestem zwłaszcza jakością nagrań nocnych. Na filmie nie widać praktycznie w ogóle szumu cyfrowego.  Da się zauważyć pewne problemy z czytelnością tablic rejestracyjnych, na które pada ostre światło reflektorów – powstaje biała plama (tablice są odblaskowe). Jest to przypadłość większości kamer, nawet tych najdroższych.  Jestem jednak bardzo pozytywnie zaskoczony tym, jak kamera radzi sobie w nocy.

Zobaczcie sami przykładowe nagrania nocne:

Na ten temat rozgorzała nawet burzliwa dyskusja, kiedy to kilka dni temu zamieściłem pierwsze przykładowe nagrania na youtubie. Zostałem nawet posądzony o „odszumianie” podczas edycji filmów:

Otóż raz jeszcze pragnę zapewnić, że filmu nie dotykałem, jedyną moją ingerencją jest dodanie napisów, muzyki i wybranie kilku kadrów z mającego kilka godzin zebranego materiału, tak aby powstała kilkuminutowa sesja, pokazująca pracę kamery w możliwie różnych sytuacjach. Na filmie możecie zobaczyć dobrze oświetlony parking ze świecącymi reklamami, odcinki drogi oświetlonej latarniami LED-owymi, klasycznymi latarniami tzw. „sodówkami” , tunel oświetlony LED-ami, oraz odcinek praktycznie bez żadnego oświetlenia. Wszędzie jakość jest bardzo podobna. wszędzie jest bardzo dobra.

W dzień, zarówno podczas pochmurnej, śnieżnej pogody jak i w dobrym słonecznym oświetleniu jest jeszcze lepiej. Obraz jest wyraźny, ostry i kontrastowy.  Nie ma najmniejszych problemów z czytelnością tablic poprzedzających pojazdów jak i przydrożnych znaków. Na moje oko kamera Navitela ciut za mocno wyostrza obraz, oraz czasami da się zauważyć niewielką tzw. „pikselozę”, zwłaszcza przy nieco słabszym oświetleniu, ale jest to na tyle niewielkie i nieuciążliwe, że nie ma powodu się tego czepiać.

Przykładowe nagrania podczas słonecznej pogody:

Przykładowe nagrania podczas brzydkiej, pochmurnej pogody:

Time lapse:

I jeszcze nagranie w trybie slow motion:

Przykładowe zdjęcia wykonane kamerą:

 

Dodatki:

Producent do rejestratora DVR R400 dodaje gratis roczną, pełną licencję na swoje oprogramowanie mapowe Navitel. W pudełku znajdziemy ulotkę z kodem licencji do wykorzystania w aplikacja na systemy Android. Nawigacja obejmuje pełne mapy 45 krajów Europy, w tym niemal wszystkich wschodnich krajów jak Rosja, Białoruś, Ukraina, Kazachstan itp. Koszt takiej licencji to grubo ponad 100 zł w regularnej sprzedaży. Przy cenie nieco powyżej 200 zł za rejestrator, to naprawdę atrakcyjna oferta.

Podsumowując – świetna jakość obrazu, bardzo dobre wykonanie, niska cena i gratisowa nawigacja w komplecie – czego chcieć więcej ?

Szukasz najlepszej ceny kamery Navitel DVR R400 – sprawdź tutaj

Tradycyjnie, na koniec garść informacji technicznych:

  • Procesor: MStar AIT8328P
  • Obsługiwane karty: microSD do 64 GB (klasa 10 lub wyższa)
  • G-Sensor: tak
  • Auto start: tak
  • Tryb parkingowy: tak
  • Format zapisu: MOV
  • Kompresja wideo: H.264
  • Rozdzielczość wideo: 1920×1080 FullHD
  • Liczba klatek na sekundę: 30 fps
  • Format zdjęć: JPG
  • Rozdzielczość zdjęć: 12 Mpix
  • Obiektyw: 4-warstwowy, szklany
  • Kąt widzenia: 120°
  • Typ ekranu: TN
  • Rozmiar ekranu: 2.7″
  • Rozdzielczość ekranu: 960х240
  • Pojemność baterii: 100 mAh

Sprzęt do testów udostępniła firma Navitel



2 komentarze

Komentarze