Kilkanaście dni temu dostałem do przetestowania kolejną, z serii kamer samochodowych firmy Xblitz. Było to najnowsze „dziecko” firmy – Xblitz Trust. Kamera mała, zgrabna i niezwykle bogato wyposażona, a na dokładkę, z dobrze ocenianym sensorem SONY IMX323 na pokładzie.

Trust, czyli ze staro-cerkiewno-słowiańskiego  „zaufanie”.

Czy można zatem zaufać kamerze Xblitz Trust ? O tym jest ten tekst.

Przy okazji, jako, że kamer od Xblitz, nie tylko samochodowych, było już na moim blogu kilka, zainteresowanych ich testami odsyłam TUTAJ .

Na początek garść danych technicznych:

  • Procesor: NTK 96658
  • Sensor: Sony IMX323
  • Obiektyw: kąt widzenia 170°, 6G, filtr polaryzacyjny
  • Wyświetlacz: 1.5 cala
  • Rozdzielczość wideo: max. 1920x1080P – 30kl/s, format zapisu pliku *.MP4
  • Obsługa kart pamięci: microSD do 128GB, zalecana klasa min. 10
  • Gniazda: mini HDMI, mini USB
  • Dodatkowe funkcje: nagrywanie w pętli, wbudowany mikrofon i głośnik, G-SENSOR, HDR
  • Zasilanie: USB 5V / 1.5A (Superkondensatory)

Co znajdziemy w pudełku?

Oczywiście kamerę Xblitz Trust z zamontowanym filtrem polaryzacyjnym, ładowarkę samochodową, instrukcję obsługi, przewód USB, uchwyt montażowy,  czytnik kart microSD.

Jakość wykonania / guzikologia:

Pierwsze co sobie pomyślałem po otwarciu pudełka to – kurcze jakie to małe! Kamera jest niewiele większa od pudełka zapałek.

Przednia część wykonana jest częściowo z plastiku, częściowo z aluminium. Szara aluminiowa płytka otoczona jest czarnym tworzywem. Centralnie umieszczono obiektyw, w także aluminiowej obudowie. Wyposażony on jest w gwint do mocowania filtrów (o tym niżej napisałem trochę więcej).

W górnej części znajduje się prosta i skuteczna szyna montażowa, w którą wsuwa się uchwyt do szyby samochodowej.

Na jednej z bocznych krawędzi producent umieścił gniazdo mini HDMI, na drugiej miniUSB, służące do podłączenia zasilania do kamery.

Tylna część to ekran LCD, na którego krawędziach umieszczono sześć przycisków, służących do poruszania się po menu kamery. Nieco powyżej wyświetlacza, po jego lewej stronie, znalazło się miejsce na diodę LED, informującą o stanie pracy kamery.

Gniazdo kart pamięci microSD powędrowało na spód urządzenia.

Całość sprawia bardzo porządne wrażenie. Obudowa nie trzeszczy, nie skrzypi, jest wzorowo wręcz spasowana i wykonana z dobrych jakościowo materiałów. Dzięki metalowym wstawkom i metalowej obudowie obiektywu, czujemy, że mamy w ręku kawałek solidnego sprzętu.

Obiektyw:

Choć z reguły tego nie robię, zdecydowałem się na opisanie obiektywu osobno. Dlaczego ? Bo po pierwsze jego obudowa, jak wspomniałem powyżej, jest wykonana z solidnego kawałka metalu (aluminium ?), po drugie ma bardzo szeroki kąt widzenia, rzędu aż 170 stopni.

A po trzecie i najważniejsze, producent wyposażył go w filtr polaryzacyjny.

Cóż to takiego ten filtr i po co on ? Otóż dzięki filtrowi polaryzacyjnemu można w łatwy sposób uniknąć refleksów i odbić na szybie samochodowej. Filtr polaryzacyjny pozwala na zwiększenie nasycenia barw powierzchni nieprzezroczystych, jak również redukcję odbić od powierzchni przezroczystych.

Działa to bardzo skutecznie, efekt jest rzeczywiście zauważalny i jakość nagrania mocno się polepsza. Na nagraniu praktycznie nie widać uciążliwych, zwłaszcza przy błyszczącej desce rozdzielczej odblasków. Jest jednak jeden mały problem. Xblitz Trust ma, o czym za chwilę ciut więcej, bardzo mały wyświetlacz LCD. Filtr polaryzacyjny należy odpowiednio ustawić, poprzez przekręcanie go wokół własnej osi, tak aby uzyskać jak najlepszy efekt redukujący odbicia. Efekt ustawiania jest natychmiast widoczny na ekranie LCD – refleksy znikają, niebo się przyciemnia itd. itp. Ciężko to jednak niestety zauważyć na tak niewielkim wyświetlaczu.  Ustawanie jest trochę „na czuja”, czego efekt zauważycie na nagraniach w dalszej części tego tekstu. W większośći wypadków udało mi się to zrobić dobrze, w niektórych nie do końca i gdzieniegdzie refleksy z szyby przebijały się na nagrania.

Tak czy siak, fajnie, że ten filtr jest, efekt jest zdecydowanie zauważalny, nawet przy nie do końca dokładnym ustawieniu filtra.

Wyświetlacz i menu kamery:

Wyświetlacz jest, i na tym powinienem zakończyć 🙂 Jak już wspomniałem wyżej jest malutki – ma tylko 1,5 cala. I nie byłoby w tym nic złego, bo w rejestratorach nie ma on aż tak dużego znaczenia. Przeważnie używa się go do skonfigurowania parametrów, w momencie pierwszej instalacji kamery w aucie i o nim zapomina. W Xblitz Trust, z przyczyn wspomnianych w poprzednim akapicie, przydałby się ciut większy.

Menu, dostępne oczywiście w języku polskim jest proste i intuicyjne. Każda z funkcji opisana jest bez wątpliwości i dodatkowo oznaczona odpowiednim piktogramem. Do poruszania się po nim służą przyciski umieszczone po obu stronach wyświetlacza.

Montaż w aucie i zasilanie:

Xblitz postawił na tradycyjną przyssawkę z „wajchą”. Uchwyt ma możliwość regulacji w dwóch płaszczyznach. Przyssawka trzyma się szyby niezwykle mocno, nie ma więc obaw o odpadniecie kamery podczas jazdy po mniejszych i większych wertepach. Uchwyt jest stosunkowo krótki, co w połączeniu z małymi rozmiarami samej kamery, pozwala schować ją np. za wstecznym, wewnętrznym lusterkiem.

Do zasilania używane jest gniazdo miniUSB. Trochę szkoda, że nie dużo popularniejsze microUSB. Zmniejszyło by to ilość potrzebnych ładowarek w aucie i ułatwiło ewentualną wymianę uszkodzonej.

Przewód zasilający, standardowo ma ok 4 metrów długości, co pozwala na swobodny montaż i ukrycie przewodu w niemal każdym aucie .

Nowością, która podkreśla producent, jest zastosowanie do podtrzymania pamięci i zakończenia nagrywania bez utraty materiału (super)kondensatorów zamiast akumulatora.

Co to jest superkondensator ? Superkondensator to rodzaj kondensatora elektrolitycznego, który w porównaniu do klasycznych kondensatorów elektrolitycznych, wykazuje niezwykle dużą pojemność elektryczną , przy stosunkowo niskim napięciu pracy. Największą zaletą superkondensatorów jest bardzo krótki czas ładowania i rozładowania w porównaniu z tradycyjnymi akumulatorami. Nie magazynuje on tak wielkiej energii jak akumulator elektrochemiczny, lecz jest zdolny do bardzo szybkiego akumulowania i uwalniania tej energii

Sens użycia akumulatora w rejestratorze jest wg. mnie żaden. Kilka lat temu, gdy kamery i aparaty w telefonach nie były tak popularne a ich jakość pozostawiała wiele do życzenia, dobry akumulator w kamerze był ceniony przez kupujących. Wiele osób używało kamery samochodowej także jako kamerki, pozwalającej nagrać materiał z wyjazdu, wakacji, ciekawego miejsca, czy nawet zrobić zdjęcia uszkodzeń pokolizyjnych. Obecnie chyba nikt, a na pewno niewiele osób tak robi, kiedy w kieszeni ma smartfona z kamerą o kilka klas lepszą.

Kondensatory mają większą żywotność niż akumulatorki, są bardziej odporne na niskie temperatury, które potrafią zabić każdy akumulator, zwłaszcza taki malutki jak w rejestratorach. Kondensatory zamiast baterii to także, a może przede wszystkim realne zmniejszenie zanieczyszczenia środowiska, tak przy produkcji, jak i podczas utylizacji sprzętu. Same plusy!

Przy okazji producenci, tacy jak m.in. Xblitz uzyskują realne oszczędności w procesie produkcji rejestratora, które mogą sprytnie „sprzedać”, zamieniając je na wartość dodaną sprzętu. Koszt użycia tradycyjnego akumulatora w kamerze jest  zdecydowanie wyższy, niż koszt kondensatorów. Szukając informacji na temat realnych oszczędności znalazłem wyliczenie, że koszt 1 KJ energii z superkondensatora jest 67 razy niższy niż z akumulatora NiMh ! Nie wiem na ile te dane są prawdziwe, ale jak widać jest potencjał. Ja tego absolutnie nie „hejtuję” – uważam, że to dobrze, że idzie to w tą stronę, a jak jeszcze przy okazji firma potrafi obrócić to w dobre hasło marketingowe, to tylko należy pogratulować.

Jakość nagrań (bo przecież o to w tym wszystkim tak na prawdę chodzi):

Przykładowe nagrania przy świetle dziennym:

Na powyższym nagraniu widać doskonale jak radzi sobie optyka, co daje filtr polaryzacyjny i zastosowany w rejestratorze tryb HDR, rozjaśniający ciemne miejsca i zmniejszający przepalenia w jasnych partiach sceny. Ostrość jest świetna w całym kadrze, kontrast odpowiednio dobrany. Jak dla mnie tylko kolory są ciut za bardzo „wyprane”.

Przykłady widoczności tablic rejestracyjnych w dzień:

Nagrania po zmroku:

Jak doskonale widać zarówno optyka jak i przede wszystkim sensor od Sony robi robotę. Co ciekawe w nocy balansowi bieli nie ma kompletnie czego zarzucić. Prawdopodobnie producent zjechał trochę z temperaturą barwową na fabrycznych ustawieniach, tak aby nagrania nocne wyglądały zdecydowanie lepiej. Stąd najpewniej wspomniane przeze mnie wyżej przy nagraniach dziennych ciut „wyprane” kolory.

Ja, w każdym razie, nie mam żadnych zastrzeżeń do jakości obrazka nocnego. Jest ostry praktycznie w całym kadrze, tablice rejestracyjne są czytelne, szum cyfrowy jest niewielki, kolory i kontrast dobrany bardzo dobrze. Co cieszy, to mały efekt „olśnienia”, czyli oślepiania kamery przez światło odbite od białych, odblaskowych tablic rejestracyjnych. Wiele kamer pokazuje w takiej sytuacji białą plamę, w Xblitz Trust efekt ten występuje sporadycznie.

Przykłady widoczności tablic rejestracyjnych w nocy:

Funkcje dodatkowe:

Xblitz Trust jest wyposażony oczywiście w czujnik wstrząsowy (G-Sensor), uruchamiający zabezpieczenie pliku przed przypadkowym skasowaniem w momencie wykrycia wstrząsu. Kamera ma wszystkie pozostałe funkcje oczekiwane od tego typu sprzętu, czyli nagrywanie w pętli, autostart nagrywania po podaniu zasilania, możliwość przeglądania nagrań, możliwość fotografowania, nagrywanie dźwięku i możliwość przeglądu nagrań zarówno bezpośrednio w kamerze jak i na zewnętrznym ekranie za pośrednictwem złącza miniHDMI.

Podsumowując:

Bardzo dobra jakość wykonania, niewielkie rozmiary, kondensatory zamiast akumulatora, świetna jakość nagrań i przystępna cena ustalona na poziomie ok 360 złotych. Czego chcieć więcej ? Cieszy też dodatkowe wyposażenie, takie jak filtr polaryzacyjny i czytnik kart microSD. Niewielu producentów dodaje takie bardzo przydatne gadżety do zestawu fabrycznego, przeważnie każą sobie za to płacić dodatkowe, całkiem spore, pieniądze.

Jedyny mankament kamery Xblitz Trust jaki zauważyłem, powiązany jest paradoksalnie z jej wielką zaletą, czyli filtrem polaryzacyjnym. Odrobinę zbyt mały wyświetlacz utrudnia prawidłowe ustawienie filtra polaryzacyjnego.

A tuż po weekendzie, ukaże się na moim blogu recenzja kolejnego produktu Xblitz – najnowszego zestawu Hands Free Xblitz X500.

Stay tuned!

Sprzęt do testów udostępniła firma Xblitz



Komentarze