Kilkanaście dni temu w moje ręce wpadł gadżet, który dosłownie odmienił moje aktywności fizyczne. Przede wszystkim bieganie, który sprawił, że stało się ono odrobinę łatwiejsze i mniej wkurzające (dalej nie lubię biegać ale jednak 🙂 ) Ten gadżet to bezprzewodowe słuchawki Xblitz Pure Sport.

Po kilkunastu dniach dosyć intensywnego ich używania, pora na krótki opis tych słuchawek.

Trochę danych technicznych:

  • Częstotliwość pracy: 2.402 GHz – 2.480GHz
  • Zasięg: do 10 metrów
  • Czas pracy (w trybie oczekiwania): 25 godzin
  • Czas rozmów: do 9 godzin
  • Czas odtwarzania muzyki: do 9 godzin (średni poziom głośności)
  • Czas ładowania baterii: ok. 2 godzin
  • Zasilanie: DC 5.0V, 400mA
  • Bateria: Wbudowana 110 mAh, litowo-polimerowa

Co dostajemy po zakupie ?

W niewielkim pudełku oprócz samych słuchawek są cztery zapasowe wkładki douszne, przewód USB do ładowania zestawu, oraz instrukcja obsługi z kartą gwarancyjną.

Jakość wykonania i ogólne wrażenia “z noszenia” :

Xblitz Pure Sport składają się z dwóch części połączonych ze sobą, jak przystało na słuchawki bezprzewodowe, przewodem 🙂

Obie słuchawki wyposażono w wygodne zauszniki z elastycznego tworzywa.

Końcówki wchodzące do kanałów usznych wyprofilowane są pod sporym kątem i zakończone sylikonowymi wkładkami dousznymi.

Całość doskonale trzyma się uszu i co najważniejsze nie sprawia żadnego dyskomfortu podczas noszenia.

Używałem słuchawek podczas biegania. Biegam ok 10 – 11 km co zajmuje mi około godziny. Po takim czasie, większość słuchawek dousznych zaczyna mnie denerwować – wypadają z uszu, przemieszczają się, uwierają itp itd. Xblitz Pure Sport wręcz przeciwnie. Po godzinie biegania praktycznie w ogóle nie odczuwałem, że mam coś w uszach. Biegałem zarówno w czapce naciągniętej na uszy – słuchawki są wtedy mocno przyciśnięte o głowy i głębiej wchodzą w uszy, jak i bez czapki. W obu przypadkach słuchawki Xblitz zdecydowanie wygrywają z tradycyjnymi “beznausznikowymi”, są zdecydowanie wygodniejsze i po kilkuset przebiegniętych metrach całkowicie się o nich zapomina.

Słuchawka prawa ma trzy przyciski, mikrofon oraz złącze microUSB służące do ładowania. Przyciski to w górnej części dwa służące do zwiększania i zmniejszania głośności, oraz okrągły na bocznej powierzchni.

Ten wielofunkcyjny przycisk określany przez producenta MFB (zapewne Multi-Function Button 🙂 ) włącza i wyłącza zestaw, służy także do parowania z telefonem, odbierania połączenia przychodzącego na telefon oraz wybierania ostatniego połączenia na telefonie.

Lewa natomiast to po prostu słuchawka, o identycznej budowie,jedynie bez żadnych przycisków.

Taśma łącząca obie słuchawki jest płaska i bardzo solidna, ma długość ok 55 cm, co pozwala nie tylko na wygodne założenie obu słuchawek na uszy, przewieszenie ich swobodnie na szyi podczas nieużywania, ale nawet na zawieszenie jednej np. na “dekolcie” zahaczając ją zausznikiem, podczas gdy druga jest założona na ucho. Szczególnie ta ostatnia możliwość mnie ucieszyła, gdyż biegając w nocy, czy przy drogach publicznych, albo ścieżkach rowerowych wolę słyszeć co się dzieje dookoła i używam tylko jednej słuchawki właśnie.

Druga zawsze wisi swobodnie, co w słuchawkach przewodowych strasznie mnie w…… znaczy się denerwuje. Ta luźna słuchawka zawsze albo majta się tak, że co chwilę dostaję nią w zęby, albo w oko, albo podwija się gdzieś pod koszulką czy bluzą i wyłazi na plecach, starając się mnie udusić. Podobnie jest zresztą  z przewodem podłączanym do gniazda słuchawek w telefonie. Ten też zawsze się gdzieś zawija, majta, owija i ogólnie przeszkadza.

Używając Xblitz Pure Sport można o tym wszystkim zapomnieć !

I za to ogromny plus.

Słuchawki Pure Sport łączą się z telefonem, smartfonem czy komputerem za pośrednictwem technologii Bluetooth. Zasięg słuchawek wynosi ok 10 metrów, połączenie nie wymaga podawania hasła – wystarczy wyszukać w telefonie nazwę rozgłaszanej sieci i się z nią połączyć. Szybko, sprawnie i bezproblemowo.

Jakość dźwięku:

Standardowo, na początek formułka na temat mojego słuchu muzycznego:

Jak zwykle w tym miejscu zawsze zaznaczam, że lata dziecięce spędziłem w rezerwacie słoni w centralnej Afryce i tam owe słonie notorycznie deptały mi po uszach. Tak więc muzykę słyszę, ale nie rozpoznaję po barwie dźwięku, z jakiego metalu wykonano zaciski na kablach głośnikowych. Oceniam parametr jakości dźwięku na zasadzie – podoba mi się lub nie. Brzmienie jest sztuczne i “plastikowe”, albo ładne i przyjemne. Trzeszczy albo nie.

Tak więc 🙂

Fajnie to gra, acz odrobinę słabiej, niż moje dotychczasowe słuchawki. Porównuje jakość dźwięku ze słuchawkami, których do tej pory używałem czyli Samsung, model bliżej mi nie znany, dołączony do fabrycznego zestawu z telefonem Galaxy A5.

Dźwięk jest czysty i wyraźny, nie skrzeczy i nie trzeszczy. Wysokie tony są bardzo dobre, tak samo środek, brakuje mi jedynie trochę głębszego basu. Jest moim zdaniem ciut za mocno przycięty. Niemniej dźwięk jest naturalny, nie sprawia wrażenia “plastikowatości” . Podobnie jest podczas prowadzenia rozmów. Głos rozmówcy jest bardzo dobrej jakości, także moi rozmówcy twierdzili, że słychać mnie bardzo dobrze, również podczas przebywania na wolnym powietrzu, przy delikatnym wietrze, nie było problemu z porozumieniem się rozmawiając przez słuchawki.

Bateria:

Xblitz Pure Sport posiadają wbudowany akumulator litowo polimerowy o pojemności 110 mAh. Wg producenta wystarcza on na ok. 8 do 9 godzin słuchania muzyki, oraz 25 godzin w trybie czuwania.  Osobiście, używałem ich do tej pory przez 5 godzin po naładowaniu do pełna i jak na razie działają bez zarzutu, podejrzewam zatem że wynik będzie zbliżony do deklarowanego.

Podsumowując:

Rewelacyjne i tanie (ok 89 zł) słuchawki dla aktywnych osób. Doskonale się w nich biega! Bateria wytrzymuje bardzo długo, szybko się ładują, bardo łatwo parują z telefonem. Są wygodne i dobrze wykonane. Szczerze polecam – u mnie zostają na dłużej.

Sprzęt do testów udostępniła firma KGK Trade, właściciel marki Xblitz



Komentarze