W jednej z firm, która płaci mi ZUS, zajmuję się m.in. flotą samochodów i wszystkim co z tym związane. Wchodzą w to też wszelkie gadżety elektroniczne, takie jak rejestratory jazdy i nawigacje satelitarne.

Jakiś czas temu firma kupiła kilka sztuk nawigacji właśnie. Nawigacje musiały być „firmowe”, więc na starcie odpadły wszelkie bardzo dobre i bardzo tanie produkty firm NavRoad, czy Navitel. Dlaczego – dopóki mi płacą ZUS nie wnikam, choć nie pojumuję.

Wybór padł na produkty firmy TomTom, a konkretny model to TomTom Start 25 w wersji EU.  Nawigacje te mają 5 cali, sprytny montaż na szybę i są całkiem przyzwoicie wykonane. Działają pod kontrolą TomTom-owego oprogramowania mapowego. W zakupionej wersji mają mapę całej Europy włącznie z Rosją. Samo oprogramowanie chociaż dosyć prymitywne graficznie, i jak dla mnie trochę mało intuicyjne, działa jednak dobrze.

Wszystko oprócz ceny (ponad 500 zł za sztukę) wyglądało całkiem dobrze.

Wyglądało, dopóki na moje biurko nie trafiło 7 sztuk celem zaktualizowania oprogramowania mapowego…

Co może być trudnego w zaktualizowaniu map powiecie ? W takim NavRoadzie trzeba na ten przykład pobrać w kilka minut aktualne pliki, skopiować je na kartę lub do wewnętrznej pamięci na zasadzie kopiuj – wklej i po robocie. W Navitelu, trzeba także pobrać jeden plik, skopiować go do nawigacji, wykasować stare mapy na ich miejsce skopiować nowe i włączyć urządzenie – reszta zrobi się sama. Całość zajmuje w obu przypadkach nie więcej niż 10 – 15 minut. Co ważne wszystko opiera się o zwykłe kopiowanie plików i działa na każdym komputerze. Nie ważne czy masz Windowsa, Maca, czy pracujesz na Linuksie. Da się to zrobić nawet smartfonem – sprawdzałem naprawdę da się.

TomTom postanowił podejść do tematu inaczej niż inni. Otóż postanowił sprawę utrudnić i utrudnił jak tylko się dało najlepiej.

Po pierwsze – pracujesz na Linuksie nie zaktualizujesz mapy. Aby wgrać nowe mapy trzeba najpierw się zarejestrować – co jest jak najbardziej zrozumiałe, a potem pobrać aplikację do komputera. Działa ona jednak tylko pod kontrolą MacOS i Windows. Firma która płaci mi ZUS, używa praktycznie tylko Linuksa na niemal wszystkich komputerach, więc zrodził się problem, już na samym początku. Na szczęście Najważniejszy Dyrektor (nazywany też czasem Królem) ma laptoka z Windowsem – poprosiłem go o udostępnienie – góra na 2 godziny. Miało wystarczyć z zapasem – o jakże się pomyliłem!!!

Aplikacja TomTom-owa po uruchomieniu, łączy się z serwerem i pobiera jakieś 3,5 GB danych. Niby niewiele, robiąc to na w miarę dobrym, stabilnym łączu internetowym.

Z tym, że w tym przypadku zajęło to prawie 2 godziny… Dla jednej nawigacji…

Żeby było śmieszniej (a może straszniej) plik należy pobrać za każdym razem, dla każdej nawigacji osobno, gdyż nie dostajemy go „do ręki” a jedynie aplikacja pobiera i przerzuca sobie dalej do nawigacji. Samo pobranie to jednak nie wszystko. Kolejne prawie 1,5 godziny zajmuje aplikacji przesłanie owego pliku do urządzenia TomTom Start 25…

Dodam, że podczas pobierania pliku z serwera kilkukrotnie zrywało się połączenie na linii komputer – nawigacja i cały proces pobierania startował od początku. W sumie aktualizacja jednej sztuki zajęła prawie 4 godziny!!!!

Po 2 godzinach Najważniejszy Dyrektor zaczął nerwowo kręcić mi się przy biurku – bo „terminy” (musiał fejsa sprawdzić zapewne), po trzeciej godzinie gadał już coś, że jak nie potrafię to po cholerę się biorę, a jak dochodziła czwarta godzina aktualizacji pierwszej z 7 nawigacji wspominał już coś o sensowności płacenia mi co miesiąc tego ZUS-u…

Na szczęście aktualizacja się skończyła krótko przed upływem 4 godziny, Najważniejszy Dyrektor dostał laptoka, sprawdził fejsa i rozeszło się po kościach. Natomiast ja zostałem z sześcioma niezaktualizowanymi nawigacjami. Gdyby nie ta niedawno otwarta autostrada pod Łodzią, sprawa mogła by się przez jakiś czas nie wydać, niestety trasa ta jest przez nasze auta dosyć często odwiedzana…

TomTom robicie to źle !!!!!

Pomijam wysoką cenę waszego sprzętu, pomijam, że trzeba instalować jakieś aplikacje do aktualizacji i nie można mieć Linuksa żeby to zrobić – ale dlaczego aktualizacja jednego urządzenia trwa prawie 4 godziny ????

Jeśli drodzy czytelnicy zastanawiacie się jaką nawigację kupić – zajrzyjcie na mojego bloga do działu nawigacje – opisuję tam kilkanaście sprawdzonych, dobrych i tanich urządzeń, na pewno znajdziecie coś dla siebie. A jeśli macie naprawdę dużo wolnego czasu do zmarnowania kupcie sobie TomTom-a.



2 komentarze

Komentarze