Pozostając w klimatach około motoryzacyjnych, chciałbym pokazać Wam urządzenie, dzięki któremu po zakrapianej imprezce, raz – zachowacie “lejce”, tudzież pozwolenie na broń, dwa nikogo nie zabijecie prowadząc samochód po pijaku.

Tak, takie jest przeznaczenie Xblitz ALControl mini. To małe, poręczne urządzenie ma zmierzyć zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu.

Żeby przeprowadzić ten test, musiałem poświęcić swoją niezbyt zdrową wątrobę i spożyć nieznaczną ilość napojów alkoholowych. Mam nadzieję, że nie czyta tego mój hepatolog, bo mam oficjalny, całkowity zakaz spożywania czegokolwiek, co ma procenty… nawet octu, ale czego się nie robi dla nauki… 🙂

Tak więc ad rem:

Trochę danych technicznych, abyśmy wiedzieli z czym mamy do czynienia:

  • Zaawansowany czujnik oparty na ogniwach paliwowych
  • Dokładność pomiaru ±0.005% BAC at 0.050% BAC
  • Zasięg wykrywania 0.00 ~ 2.00 mg/l BrAC / 0.00 ~ 4.00‰
  • Czas rozgrzewania urządzenia 15 ~ 35 sekund
  • Czas reakcji 3 ~ 22 sekund
  • Wymiary 111 mm x 35 mm x 24 mm
  • Waga 51.1g, (73.7g z baterią)
  • Zasilanie Dwie baterie alkaliczne 1.5V  typu AAA
  • Temperatura pracy 5 ℃ – 40 ℃
  • Temperatura przechowywania 0 ℃ – 40 ℃
  • Kalibracja co 12 miesięcy, zaleca się co 6 miesięcy, lub co 500 testów

Xblitz ALControl mini, to alkomat elektrochemiczny.

Co to oznacza i jaka jest zasada działania takiego testera trzeźwości ?

Otóż zasada działania opiera się na reakcji chemicznej alkoholu – etanolu, zawartego w spożywanych przez ludzi napojach “wyskokowych” z elektrodą urządzenia pomiarowego czyli alkomatu. W wyniku zaistniałej reakcji chemicznej powstaje kwas octowy. Ów kwas octowy w sensorze alkomatu powoduje uwolnienie elektronów i powstanie prądu elektrycznego. Wartość wygenerowanego w tej reakcji, tych przemian chemicznych prądu jest proporcjonalna do zawartości etanolu obecnego w wydychanym przez badanego alkotestem powietrzu. Alkotest ma za zadanie właśnie zmierzyć tą wartość i na jej podstawie, po przeprowadzeniu obliczeń, podać wynik zawartości alkoholu. Mechanizm dokonujący pomiaru (ogniwo paliwowe) jest czuły tylko i wyłącznie na etanol, tak więc inne substancje nie wchodzą z nim w reakcję, nie da się zatem zafałszować wyniku i wpłynąć na niego inną substancją.

Różna jest jakość, czułość i stabilność sensorów zawartych w alkomatach. Z tego co piszą w internetach, na “branżowych” forach i innych fejsbukach, najlepsze sensory pochodzą od producentów azjatyckich takich jak Korea, Japonia (nie chińskich) i europejskich.

Xblitz ALControl mini wyposażono w sensor koreański. Producent zapewnia jego stabilną pracę przez okres 6 miesięcy lub 500 pomiarów. Po tym okresie (zależy co się szybciej zdarzy), należy alkomat skalibrować. Firma KGKTrade, czyli producent marki Xblitz oferuje darmową kalibrację urządzenia przez okres 12 miesięcy od daty zakupu. Co ważne, nie ogranicza w żaden sposób ilości tych kalibracji.

Po okresie 12 miesięcy od daty zakupu kalibracja jest płatna i kosztuje na chwilę obecną 30 złotych polskich. aby wykonać kalibrację trzeba sprzęt odesłać do producenta, on po wykonaniu kalibracji odsyła go z powrotem.

Zaraz po zakupie alkomat jest oczywiście skalibrowany i gotowy do pracy. Dla ułatwienia określenia ilości pomiarów, po włączeniu pierwsza wyświetlana wartość, to numer kolejny badania trzeźwości.

Aby przeprowadzić test trzeźwości trzeba urządzenie włączyć, włożyć ustnik,  odczekać kilkanaście sekund aż się nagrzeje i wyświetli napis “BLO” czyli dmuchaj i zaświeci się zielona lampka gotowości. Następnie trzeba spokojnie wdmuchiwać powietrze w ustnik tak długo aż w alkomacie coś tam “pyknie” (nie wiem jak to określić ale to właśnie takie charakterystyczne pyknięcie jest). Po chwili alkomat przeliczy i wyświetli wynik.

(À Propos ustników – w komplecie są trzy. U producenta można dokupić dodatkowe, w cenie 1,8 zł za sztukę.)

Działanie w praktyce najlepiej pokaże poniższy film, na którym poddałem się trującemu działaniu alkoholu etylowego, zawartego w butelce portugalskiego wina półwytrawnego, białego (wszystko dla nauki, nie róbcie tego w domu!):

Jak widać po opróżnieniu butelki o pojemności 0,7 litra, z zawartością wina o mocy coś koło 12 volt i odczekaniu ok pół godziny, alkomat wskazał 0,61 promila.

Odczekałem pół godziny, ponieważ w instrukcji stoi napisane, aby nie dokonywać pomiaru w czasie szybszym niż 20 minut po spożyciu. Może to doprowadzić do spalenia sensora. Ponadto, alkohol zawarty w ślinie, lub pozostały w ustach po wypiciu, może zafałszować badanie. Podobna zasada obowiązuje także przy badaniach alkomatem przez chłopców radarowców, tyle, że z tego co pamiętam minimalny odstęp od spożycia, czy np palenia papierosów, to 15 minut.

Jak widać na filmie alkomat działa. Czy działa dokładnie, czy określa zawartość alkoholu prawidłowo – nie wiem, nie mam porównania, a na najbliższy komisariat musiałbym jechać autem… 🙂 co chyba nie było by najlepszym pomysłem.

Niemniej wiem, że po tym, jak alkomat wskazał, żem pod wpływem, za kółko już wsiąść mi nie wolno. Wiedziałem to i bez niego, ale ALCOntrol mini utwierdził mnie w moim postanowieniu.

Czy warto zatem wydać ok 300 złotych na to cudo? Jeśli jak ja macie od lekarza zakaz spożywania czegokolwiek (i go przestrzegacie!) to nie ma sensu.

Jeśli jednak zdarza się wam w piątkowy, czy sobotni wieczór uczestniczyć w imprezach, na których jest alkohol i potem wracacie samochodem/motocyklem/rowerem do domu, to zdecydowanie tak.  Jeśli piliście alkohol, a następnego dnia macie zamiar iść na strzelnicę z własną bronią, to tym bardziej. Szkoda lejców i szkoda pozwolenia. Gdzieś wyczytałem, że 90 % zatrzymywanych przez milicję osób pod tzw. wpływem, to niczego nieświadomi “wczorajsi”.

Wrócę jeszcze na chwilę do pierwszego zdania tego tekstu.

Lejce zachowacie, pozwolenia na broń nie stracicie oraz co najważniejsze nikogo po pijaku samochodem nie zabijecie, jeśli wskazania alkomatu weźmiecie sobie do serca. I jeśli tylko alkomat wyświetli jakąkolwiek cyferkę po badaniu, oddacie kluczyki osobie która nie piła, albo postanowicie wrócić do domu zbiorkomem czy innym uberem.

A jeśli nie jesteście pewni, czy możecie jechać, czy możecie wziąć broń do ręki, nawet wtedy, kiedy alkomat pokazał 0,00 promila, to też nie jedźcie i też zamówcie ubera. Lepiej dmuchać na zimne.

Pamiętajcie, że żaden z nie homologowanych, nie atestowanych oficjalnie alkomatów, nie zapewnia 100% dokładności pomiaru, a jego wskazanie nie może być użyte jako dowód w sądzie.

Sprzęt do testów udostępniła firma KGKTrade, właściciel marki Xblitz

Chcesz kupić taniej – kliknij TUTAJ



Jedna odpowiedź

  1. Konieczny D.

    Niestety, często spotykam się z osobami, które dnia poprzedniego nieźle zabalowały, ale rano wsiadają do autka jak gdyby nigdy nic…

    Odpowiedz

Komentarze