Wczoraj kurier przywiózł do mnie zamówiony niedawno bazowy bagażnik dachowy do mojego samochodu.
Bagażnik zamówiłem celem (wersja dla żony 😉 ) wożenia nowych mebli z Ikei, (wersja prawdziwa) do wożenia roweru na dachu gdyż wożenie go w bagażniku zbyt wygodne nie jest – KLIK .
Bagażnik zamówiłem w jednym ze sklepów internetowych pozwalających dopasować bagażnik do konkretnego modelu samochodu. Sklep nazywa się dopasujbagażnik . pl
Zamówienie składało się z dwóch części. Stalowych belek Mont Blanc AMC 46″ (117 cm)
oraz 4 stóp dopasowanych do punktów montażowych mojego auta (renault Clio III) o symbolu Mont Blanc AMC 5118.
To zamawiałem, a co dostałem ? Jakoś tak ma ostatnio że zamówione przez internet rzeczy zwykle nie do końca są zgodne z opisem…
Belki przyszły takie jak miały przyjść natomiast stopy nie są firmy Mont Blanc a AutoMaxi.
Co prawda po sprawdzeniu w internecie Firma AutoMaxi należy do grupy Mont Blanc jednak zamawiałem coś w takim pudle:
A dostałem w takim:
Wygląd stóp też różni się od tego podanego na stronie Mont Blanc.
Powinny wyglądać tak :
a wyglądają tak:
Całość przyszła w stanie „do złożenia”.
Montaż nie jest zbyt skomplikowany, w komplecie są wszystkie śruby, plastiki a nawet klucz imbusowy.
Stopy są wstępnie złożone, należy je zamontować na belkach w specjalnych nacięciach od spodu zdejmując uprzednio kapsle zabezpieczające i wszystko dokręcić imbusem.
Na stopy nakładane są plastikowe osłony w których montuje się zamki będące w komplecie. Projektant tego rozwiązania powinien za karę montować te osłony wszystkim kupującym gratis…
Plastiki są „wichrowate” ciężko je osadzić prawidłowo w specjalnych wycięciach, zamknięcie całości zamkiem także wymaga ekwilibrystycznych zdolności, dodatkowo „klapka ” wewnętrzna sprawia wrażenie , że może odlecieć podczas jazdy i trafić komuś jadącemu za nami prosto w szybę. Osłona jest zrobiona naprawdę słabo.
Tak to wygląda po montażu „na sucho” . Na aucie zmontuję bagażnik jak tylko na zewnątrz przestanie lać…
Do przewożenia roweru używał będę uchwytu do roweru montowanego na ten bazowy bagażnik. Posiadam takowy jeszcze z czasów kiedy woziłem się polonezem w wersji „Borewicz” zwanym pieszczotliwie „trapezem” 😉
Leave a Comment