Będę się czepiał, i to w odcinkach. Zaczynam prezentację kończących się w nicości gdańskich dróg rowerowych.
Na pierwszy ogień ścieżka rowerowa na pograniczu Kiełpina Górnego , Karczemek i Kokoszek.
Droga ta prowadzi z Jasienia w kierunku Kokoszek. Na rondzie Kartuska/Kalinowa/Otomińska przechodzi przez rondo na stronę Otomińskiej właśnie. Dalej na odcinku ok 100 metrów prowadzi wzdłuż ekranów dzwięko-chłonnych i urywa się w nicości.
Dalej prowadzi jeszcze kawałek asfaltu i na wysokości firmy Mazex kończy się całkowicie. Nie ma tam pobocza, nie ma tam chodnika, nie ma tam przejścia dla pieszych, nie ma tam przejazdu rowerowego, nie ma nic.
Przejście na drugą stronę jest praktycznie niemożliwe z uwagi na ogromny ruch samochodowy. Nie ma wyjścia trzeba zawrócić z powrotem do ronda. Tam przejeżdżamy na drugą stronę, ale niewiele to zmienia.
Drogi rowerowej brak. Jest chodnik którym jechać niewolno, bo obok jest ulica o prędkości maksymalnej 50 km/h. Więc teoretycznie trzeba nią właśnie jechać. Jednak zrobią to tylko samobójcy. Ruch tam w kierunku Kaszub jest gigantyczny. Prędkości rozwijane przez samochody nierzadko przekraczają 100 km/h.
Trzeba więc złamać przepisy i jechać chodnikiem. Tyle że znowu, to też niewiele zmienia, bo na wysokości wspomnianej już wcześniej firmy Mazex chodnik też się kończy. Nie muszę dodawać że pobocza też nie ma.
Jedziemy więc dalej na Kokoszki mieszkającym tam ludziom pod płotem po wydeptanej ścieżce… i tak do Inżynierskiej.
Dalej jest kawałek chodnika aż do Biedronki więc łamiąc przepisy jedziemy po chodniku , który kilkanaście metrów za Biedrą też się kończy… ale ten odcinek opiszę innym razem, bo też jest ciekawy.
Bardzo dziękuję prezydentowi Adamowiczowi za dbanie o infrastrukturę rowerową i bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów w dzielnicy Kokoszki…
c.d.n…
Leave a Comment