Wczoraj po tygodniowej przerwie krótka przejażdżka trasą wokół lotniska przez Jasień , Kiełpinek, Matarnię, Rębiechowo i Kokoszki.
Zapowiadało się że będzie lało, ale jak tylko trochę się przetarło pojechałem. Już na samym początku przydarzyła się mi awaria. Strzeliło łożysko w prawej pedale. Pedała się zablokowała i o mało nie zaliczyłem gleby tracąc zęby o kierownicę.
Po rozebraniu pedały okazało się że poleciało łożysko, wysypały się kulki i zablokowały możliwość obrotu pedały wokół własnej osi i to spowodowało blokadę.
Usunąłem wszystkie pozostałe kulki odblokowując możliwość obrotu, dokręciłem śrubę , założyłem kapturek i pojechałem dalej. Luz był spory i piszczało niemiłosiernie ale jechać się dało bez problemowo. Niestety pedały trzeba wymienić. Szkoda bo wygodne, ale niestety nietrwałe. przejechane mają niecałe 600 km. Kupiłem je w sports direct za ok 40 zł, myślałem że będą trwalsze.
Droga dale prawie bez przeszkód, prawie bo niestety odcinek pomiędzy Kiełpinkiem a Matarnią po deszczu i rozjechaniu przez ciężkie maszyny budowlane z budowy PKM-ki jest fatalny. Błoto po kostki i ślisko jak diabli. Fajne miejsce na skatowanie się na „góralu” niestety rowerem trekingowym jest bardzo ciężko przejechać, w kilku miejscach musiałem rower podprowadzić brodząc w błocie
Na sam koniec złapał mnie jeszcze mały deszcz w Rębiechowie ale mu uciekłem 🙂
Łączny dystans – 23.12 km , to pierwsze kilometry w maju i jak na razie ostatnie. Dzisiaj leje, jutro jadę do Kaliningradu, może w weekend uda się wygospodarować trochę czasu …
Leave a Comment