UWAGA! Proszę traktować artykuł jako archiwalny . Okazuje się, że po latach gdy opisywane tu przeze mnie pozwolenia radiowe nikomu nieprzeszkadzały, UKE postanowił że jednak za dużo na tym traci i wydał interpretację, w formie artykułu na blogu (zaiste pisanie prawa w tym kraju jest na wysokim poziomie) i pozwolenia już są be.
Szczegóły pod tym linkiem: https://uke.gov.pl/blog/pozwolenie-radiowe-tanio-sprzedam,13.html
Vadim
Łączność radiowa w dobie telefonów komórkowych wydaje się dla wielu przeżytkiem. Jest jednak nadal z powodzeniem wykorzystywana zarówno profesjonalnie jak i przez amatorów. Wielu kierowców korzysta z CB-radia, bardzo popularne są tzw PMR-ki o których pisałem więcej w tym artykule – Darmowa łączność radiowa w terenie – CB Radio i PMR446 . Są to rozwiązania tanie, bardzo popularne, mają jednak spore ograniczenia. Największym jest moc nadawcza urządzeń – szczególnie PMR-ek. Ponadto używanie CB-radia stało się niestety bardzo problematyczne, ze względu na obleganie tego pasma przez tysiące kierowców i innych użytkowników. W terenie miejskim i na najważniejszych trasach nie da się tego słuchać. Wszyscy nadają jednocześnie, bluzgi, reklamy, i dzieciarnia nadająca muzykę i inne dziwne dźwięki w celu celowego zakłócania. Ja się poddałem i nie włączam już praktycznie radia CB.
Jadąc w kilka samochodów, do łączności w grupie kilku osób używam radia na pasmo PMR. Zdaje to jako tako egzamin, jednak zasięgi są bardzo słabe. Działa tu stara milicyjna zasada „jeśli cię widzę, to cię słyszę…”
Dodatkowo dostępność tego typu „krótkofalówek” niemal w każdym markecie łącznie z Biedronką czy Lidlem i to, że są tanie jak barszcz, spowodowało, że wiele firm zaczęło ich używać jako środków łączności pomiędzy pracownikami. W dużych miastach ciężko jest znaleźć wolny kanał (przypominam że jest ich tylko osiem). Budowlańcy, ekipy sprzątające, operatorzy dźwigów a nawet firmy ochroniarskie używają tego pasma na potęgę blokując je niemal całkowicie.
Dzisiaj chciałbym zatem poruszyć temat legalnej pracy na innych komercyjnie udostępnionych częstotliwościach, gdzie nie ma takiego oblężenia i można używać sprzętu o większych możliwościach.
Pierwszą opcją jest wystąpienie o tzw pozwolenie radiowe. Zabrałem się za ten temat chcąc mieć możliwość pracy na popularnym i tanim sprzęcie, dostępnym w wielu polskich sklepach i na aukcjach internetowych, pracującym w pasmach UHF i VHF. (Będzie o tym sprzęcie trochę więcej już niedługo)
Z tego co udało mi się ustalić w UKE:
Prowadząc działalność gospodarczą, można wystąpić do Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) o pozwolenie radiowe i rezerwację własnej częstotliwości (na wyłączność lub na zasadzie współużytkowania). Po wypełnieniu wniosku i wniesieniu opłaty skarbowej uzyskuje się pozwolenie na korzystanie z określonej w pozwoleniu częstotliwości (jednej lub kilku w zależności o ile wystąpimy). Opłata skarbowa wynosi 82 złote. Do tego dochodzi koszt rocznej opłaty wyliczanej na podstawie obszaru na jakim będziemy korzystać z łączności. Obszar ten podzielony jest na gminy, należy we wniosku zgłosić ilość gmin na których terenie będziemy działać, wpisać jeszcze we wniosek masę innych informacji które dla laika wydają się czarną magią… Trzeba także podać z jakich urządzeń będzie się korzystało, załączyć ich deklaracje zgodności itepe itede.
Wg moich wyliczeń, za użytkowanie jednej częstotliwości tylko na urządzeniach mobilnych (przewoźnych i noszonych, bez stacji bazowej) opłata wynosi maksymalnie dla terenu całej Polski 56 złotych polskich rocznie.
Nie są to wielkie koszta, jednak procedura dla laika jest dosyć skomplikowana. Samo wypełnienie wniosku to wyższa wiedza tajemna… Zapewne można by to jakoś, przy pomocy umyślnego z zewnątrz ogarnąć, jednak dałem sobie spokój i zacząłem szukać alternatywy.
Moje założenia były następujące :
- możliwość LEGALNEJ pracy na co najmniej 2 kanałach (jeden w paśmie VHF drugi w UHF).
- możliwość pracy na tanich jak barszcz, a bardzo dobrych i powszechnie chwalonych radiotelefonach chińskiej firmy Baofeng (koszt ok 120 – 150 zł sztuka w Polsce i ok 23 – 25 dolarów przy ściągnięciu tego bezpośrednio z Chin)
Przy okazji wyjaśnienie – radiotelefony te można zaprogramować na zakres kanałów PMR, jednak nie wolno ich na tych kanałach używać. Wg. polskiego prawa aby pracować na tym paśmie radiotelefon musi mieć moc nadawczą maksymalnie 0.5W i mieć nierozłączną antenę. Radia Baofeng pracują z wyższą mocą np UV-5R ma moc ok. 5W, UV-3R ok 2 W. Wszystkie one posiadają także możliwość odkręcenia anteny i wymiany jej na inną, co automatycznie dyskwalifikuje je do legalnej pracy na tym paśmie.
Wracając do tematu. Poszperałem trochę w czeluściach internetu i wyszperałem taką możliwość.
Znalazłem, jak na razie trzy, (być może jest tego więcej) firmy oferujące możliwość legalnej pracy na ich częstotliwościach.
Dwie z nich, udostępniają po jednej częstotliwości w paśmie VHF i UHF, jedna udostępnia w sumie cztery częstotliwości (2 VHF i 2 UHF). Wszystkie nazywają tą usługę „pozwoleniem radiowym”, mają te pozwolenia postać karty z przypisanym imieniem i nazwiskiem użytkownika, numerem seryjnym radia i jego nazwą / typem/modelem oraz datą ważności owego pozwolenia.
Tak więc po kolei:
Navcomm
Firma udostępnia dwa rodzaje „pozwoleń”.
Pierwszy typ to pozwolenie na używanie dwóch częstotliwości – VHF – 157,9625 MHz i UHF – 448,6375 MHz. Maksymalna moc pracy – 5W.
W tej opcji można używać tylko radiotelefonów: NAVCOMM TK-890, NAVCOMM TK-750, NAVCOMM TK-750MKII, NAVCOMM TK-760 zakupionych tylko i wyłącznie w firmie Navcomm.
Koszt – 20 złotych polskich .
Ważność pozwolenia – do 31-01-2020 r
Drugi typ to pozwolenie na użytkowanie czterech częstotliwości – VHF – 157,9625, 162,7500 MHz oraz UHF – 448,6375, 448,6750 MHz.
Maksymalna moc pracy – 5W.
Można używać tylko radiotelefonów: NAVCOMM TK-890, NAVCOMM TK-750, NAVCOMM TK-750MKII, NAVCOMM TK-760, NAVCOMM TK-890, NAVCOMM TK-750, NAVCOMM TK-750MKII, NAVCOMM TK-760, NAVCOMM NC-33M, NAVCOMM NC-900 zakupionych tylko i wyłącznie w firmie Navcomm.
W tej opcji istnieje możliwość nadawania z powietrza do wysokości 300m nad poziomem terenu.
Koszt – 40 złotych polskich .
Ważność pozwolenia – do 30-11-2025 r
HamRadioShop
Firma oferuje możliwość korzystania z dwóch częstotliwości – VHF – 157.96250 MHz i UHF – 448.11250 MHz przy jednoczesnym użyciu jednego z 10 dostępnych tonów CTCSS.
Można używać tylko radiotelefonów: Baofeng UV-5R, UV-5RA, UV-5RB, UV-5RC, UV-5RE, Baofeng UV-3R, UV-3R Plus, Kanwee TK-928 UHF, Kanwee TK-928 VHF, Zastone ZT-V68, Zastone UV-8A Plus, Zastone ZT-2R, Baofeng UV-82. Przy czym radia te NIE MUSZĄ być kupione w tej firmie.
Koszt – 30 złotych polskich.
Ważność pozwolenia – 1 rok od daty zakupu
Autoradia_pl
Firma oferuje możliwość korzystania z dwóch częstotliwości – VHF – 158.37500 MHz oraz UHF – 448.12500 MHz
Można używać tylko radiotelefonów: Baofeng UV-82, Baofeng UV-5R, Wouxun KG-669E, Wouxun KG-699E, Wouxun KG-833, Wouxun KG-929, Wouxun KG-889, Wouxun KG-UV899, Wouxun KG-UVD1P, Wouxun KG-UV2D, Wouxun KG-UV6D, Wouxun KG-UV8D, Wouxun KG-UV8D (Plus), Wouxun KG-UV9D, Wouxun KG-UV9D (Plus). Przy czym radia te NIE MUSZĄ być kupione w tej firmie.
Koszt – 30 złotych polskich.
Ważność pozwolenia – 31.05.2026
Które wybrać ? Jeśli latasz czymkolwiek i potrzebujesz łączności w powietrzu wybór jest tylko jeden – Navcomm, i zakup sprzętu od tej firmy. W zamian za jedyne 40 złotych dają aż cztery kanały i możliwość nadawania do wysokości 300 m nad ziemią.
Chcąc korzystać z popularnych Baofengów z serii UV-5 można wybrać pomiędzy HamRadoShop i Autoradia_PL. Pierwsza firma daje troszkę większy wybór modeli m.in. radyjka UV-3R, którego nie można używać w sieci Autoradia_pl. W tej drugiej natomiast za taką samą cenę otrzymujemy pozwolenie ważne przez następne 10 lat, a nie tylko przez rok.
Sam jeszcze nie podjąłem decyzji, ale wybierał będę pomiędzy HamRadioShop i Autoradia_PL. Nie latam i przede wszystkim chcę używać radyjek Baofeng więc Navcomm odpada.
Czy to się opłaca w ogóle ?
Uważam że jak najbardziej i świetnie, że niektóre firmy postanowiły udostępniać swoją sieć radiową.
Przede wszystkim, nie trzeba załatwiać żadnych formalności – wystarczy kupić radio, kupić pozwolenie za 30 czy 40 złotych i tyle. Jeśli potrzebujemy jedno dwa czy trzy radia nie ma chyba sensu występować o pozwolenie radiowe do UKE.
Poza tym prowadzę nasłuch od dłuższego czasu na wszystkich powyżej podanych częstotliwościach i niezależnie od pory dnia i lokalizacji jest tam praktycznie cały czas cisza. Sporadycznie zdarzają się jakieś transmisje. Mamy zatem dwa (lub w przypadku Navcomm cztery) kanały radiowe do wykorzystania z nikłą szansą na to, aby ktoś się wcinał w korespondencję i utrudniał nawiązanie łączności.
Uważam że to świetna, LEGALNA alternatywa dla PMR – dużo większy zasięg i komfort pracy na niemal pustych kanałach zdecydowanie warty jest wydania kilkudziesięciu złotych.
Dodano 08.10.2016:
I jeszcze małe Post Scriptum
Na facebooku, bardzo słusznie Pan Adam, jeden z komentujących czytelników, zwrócił mi uwagę na tzw. „krótkofalarstwo” i możliwość uzyskania świadectwa radiooperatora w służbie radiokomunikacyjnej amatorskiej i pozwolenia radiowego amatorskiego. Dzięki tym papierom można legalnie nadawać na paśmie tzw. amatorskim.
Już wyjaśniam:
Celowo nie pisałem w tym artykule o krótkofalarstwie amatorskim. Celowo ponieważ artykuł jest jednak o czym innym. Głównym założeniem jest uzyskanie możliwości legalnej, taniej i jak najmniej skomplikowanej pracy na urządzeniach radiowych zapewniających:
a) przyzwoite osiągi co do zasięgu łączności,
b) niewielkie rozmiary urządzeń i anten (jak największa mobilność), oraz ich niską cenę
c) swobodną komunikację na nie obleganych przez innych użytkowników częstotliwościach
To wszystko można oczywiście uzyskać w tzw służbie amatorskiej. Jednak aby móc to robić, trzeba zdać odpowiednie egzaminy (dla laika jednak dosyć skomplikowane), oraz stosować pewną „etykietę” przyjętą w środowisku krótkofalowców. Trzeba stosować znaki wywoławcze, tzw. kody „Q” itd itp. Kłóci to się trochę z ideą tego, co chcę uzyskać – swobodną komunikację w relacji samochód – samochód, pracownik – pracownik, operataor maszyny – inny pracownik, grzybiarz – grzybiarz 🙂 i tak dalej. Jak napisałem na facebooku – nie neguję i w żadnym razie nie wyśmiewam zasad, etykiety i zwyczajów przyjętych w krótkofalarstwie. Hobby jak każde inne, wszędzie są jakieś zasady, każdy ma jakiegoś pierdolca 🙂 Po prostu to kompletnie nie dla mnie. Nie będę wywoływał po znakach wywoławczych i potwierdzał łączności w kodach „Q”, kiedy będę prosił pracownika, aby przyniósł mi rzecz z magazynu której zapomniałem, czy jadąc na dwa lub trzy samochody na wakacje, informował o tym żeby uważać na pieszego na poboczu. Na koniec łączności nie wyślę też wszystkim karty QSL 🙂
Dlatego właśnie w tym artykule nie ma sowa o krótkofalarstwie i raczej nigdy nie będzie.
Vadim
P.S. najtaniej radio Baofeng z serii UV-5R kupisz tutaj: http://s.click.aliexpress.com/e/JQVJiUr
Jeśli znalazłeś artykuł ciekawym i / lub pomocnym nie pogniewam się jeśli postawisz mi filiżankę kawy: https://buycoffee.to/vadimontour lub http://www.ko-fi.com/vadimpacajev
Leave a Comment