Alternator klęknął w trasie… 300 km bez prądu.
Tak się zdarzyło zeszłej niedzieli że w trasie z Poznania do Gdańska, alternator powiedział papaśki. Padło ładowanie, napięcie na akumulatorze zaczęło gwałtownie spadać i zamajaczyła wizja lawety za gruby hajs. Podejrzenie moje od razu powędrowało…
