Jak powiedziałem tak zrobiłem.
Podziękowałem hostingowi nazwa.pl . Problemy z nazwa.pl miałem już wielokrotnie. Bardzo często blog ładował się strasznie wolno, często miałem problemy z logowaniem się na konta mailowe a obsługa klienta to jakiś koszmar.
Dodzwonienie się na infolinię zajmuje kilkanaście minut, a kiedy już uda się połączyć z konsultantem to uzyskane informacje powodowały tylko podniesienie poziomu wkur… na wyższy level.
Tak było też wczoraj. Blog się wykrzaczył. Co chwile jakiś error 500 kod xx coś tam, skontaktuj się z obsługą klienta. Po kilkunastu minutach połączyłem się z konsultantem, który po kolejnych kilkunastu minutach wiszenia na infolinii stwierdził, że mam „za dużo połączeń na raz” i dla tego nie działa. OK, zapytałem gdzie znajdę jakąś informację jakie są limity, pan stękając jąkając się w końcu znalazł gdzieś na stronie gdzie mam sobie poszukać.
Gdy napisałem na facebooku, że dziękuję, odezwali się PR-owcy nazwy peel z hasłem „zostań z nami”. Podobno dzwonili do mnie (telefon leżał obok cały czas nikt – nie dzwonił). Napisali maila, sprawę przejął ichni technik/inżynier/specjalista. Blog zdechł na prawię godzinę dokumentnie.
Osiągnąłem kolejny level wkur… . Odpaliłem stronę firmy hostingowej zenbox o której czytałem już kilka razy. W kilka minut założyłem konto i nowy serwer hostingowy (na razie 14 dniowy darmowy okres testowy).
Dalej już powinno być z górki – zgrać pliki z nazwy peel, wgrać na ftp-a, zrobić zrzut bazy , zaimportować ją do zenbboxa, zmienić dns-y domeny i śmiga. Powinno ale nie było.
Hosting nazwa.pl dalej się wykrzaczał, technicy szukali przyczyny analizując logi. Z ftp-em nie mogłem się dłuższą chwilę połączyć, w końcu ożył i zassałem całego bloga. Większe jaja były z zrzutem bazy danych, zajęło mi to dobre 2 godziny. Co chwile zwiecha phpMyadmin.
W tzw. międzyczasie specjaliści z nazwa.pl odnaleźli błąd. Okazało się, że to nie jak stwierdził specjalista na infolinii nazwa.pl „za dużo połączeń”, a jakiś plik wgrany na ftp-a miał polskie znaki w nazwie i coś tam się zapętlało.
OK wina moja – wgrałem (nie wiedząc, że nie można) taki plik, tylko na jaką cholerę było twierdzić, że to całkowicie co innego, na zasadzie – mamy to w dupie taki se wykupiłeś pakiet więc zmniejsz oglądalność bloga będzie działało.
Nas koniec dostałem w mailu info:
Zalecam jednak przeprowadzenie naprawy skryptu w środowisku lokalnym i następnie ponowne wgranie na serwer.
Z naszej strony niestety nie świadczymy wymaganego do powyższych operacji wsparcia programistycznego.
Czyli mamy cię w głębokim poważaniu.
I to przypieczętowało moją decyzję, po wgraniu wszystkiego na serwery zenbox-a i kilku godzinach oczekiwania na kompletną propagację mojej domeny wszystko zaczęło śmigać.
Nie musiałem nawet korzystać z tak chwalonej wszędzie pomocy technicznej zenbox.
Niestety w styczniu popełniłem wielki życiowy błąd i opłaciłem hosting w nazwa.pl na cały kolejny rok, zostaną więc na nim jeszcze trochę inne moje blogi i strony, ale jest to zdecydowanie ostatni okres abonamentowy nazwa.pl.
Jak to będzie na zenbox-ie – to się okaże. Mam 14 dni na testy. Oferta cenowa jest także atrakcyjna. Rozliczenia są na podstawie liczby UU, więc na razie bankructwo mi nie grozi 😉
Pażywiom – uwidim jak mawiają Amerykanie…
Leave a Comment