„Błaszczak dodał, że ministrowie zadeklarowali w piątek, że natychmiast zajmą się zaproponowaną przez Komisję Europejską nowelizacją przepisów o broni palnej. Przewiduje ona m.in. zakaz nabywania niektórych rodzajów broni samopowtarzalnej przez osoby prywatne, a także wspólne zasady dotyczące znakowania broni oraz postępowania z bronią zdezaktywowaną.” (TVN24.pl)

Tak podsumowano dzisiejsze obrady ministrów spraw wewnętrznych UE…

Jestem niestety więcej niż pewien, że mister zwany przez złośliwców pierwszą wazeliną RP (zupełnie nie rozumiem dlaczego… 😉 ) klepnie wszystko, co pryncypał mu tak każe. A, że mu tak każe, jest to pewne jak w banku ponieważ sam Jarosław Ka 18 marca 2011  roku o dostępie do broni powiedział tak:

„Powiem szczerze, nie jestem zwolennikiem ułatwiania dostępu, może wręcz jestem zwolennikiem jeszcze bardziej rygorystycznego traktowania dostępu do broni palnej, bo wiem o tym, że w Polsce bardzo wielu przestępców z różnych względów dysponowało legalnie bronią. A broń palna jest jednak dla życia ludzkiego, a w lepszym wariancie zdrowia, niezwykle groźna. Doświadczenia amerykańskie są, łagodnie mówiąc, nie najlepsze, a szwajcarskie – cóż, proszę wybaczyć, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że istnieją różnice kulturowe czy coś takiego jak zasób kulturowy. To jest różnica, jeśli gdzieś powszechne szkolnictwo wprowadzono dziesięć pokoleń temu, a gdzieś wiele pokoleń później i to też, uczciwie mówiąc, niespecjalnie konsekwentnie, bo jeszcze sam pamiętam czasy, kiedy ludzie z niepełnym podstawowym stanowili znaczny procent społeczeństwa. To trzeba po prostu brać pod uwagę, nic się na to nie poradzi. Żeby mieć w dyspozycji broń, trzeba być człowiekiem w pełni przewidywalnym i w pełni odpowiedzialnym, nawet w takiej sytuacji, która się zdarza większości ludzi, a już na pewno większości mężczyzn, czyli pod wpływem alkoholu. Nie może być tak, że kłótnie sąsiedzkie będą kończyły się sięganiem, w wypadku Szwajcarów, po broń maszynową, bo taką mają w domach. Tam, z tego co mi wiadomo, o ile to się zdarza, to niezmiernie rzadko. Nie jestem pewien, czy w Polsce nie zdarzałyby się wesela, na których by się ostro postrzelano. Jednak pięść, nawet silna, jest nieporównanie mniej groźna niż broń. Trzeba to brać pod uwagę, trzeba brać pod uwagę skutki i społeczeństwo, takie, jakie jest, a nie, jakie byśmy chcieli, żeby było. Trzeba wierzyć, że można je zmienić, to jest różnica między mną a ludźmi, którzy dzisiaj rządzą Polską – oni nie bardzo wierzą, że to, co u nas nie jest przedmiotem dumy można zmienić w jedno czy dwa pokolenia, a ja w to głęboko wierzę.”

źródło: blog jego eminencji naczelnika państwa Jarosława K. na portalu salon 24 : źródło: http://jaroslawkaczynski.salon24.pl/288337,odpowiedzi-na-niektore-z-komentarzy-c-d

Jedyna szansa w innych państwach, ale z tego co wyczytałem tylko Czechy i Finlandia zgłosiły zastrzeżenia do konkluzji spotkania ministrów. Polska nie, Polska jak najszybciej chce zacząć prace nad dyrektywą…

Mi troszkę ręce zaczynają opadać…

Vadim

 

2 komentarze

  1. redneck.pl

    Jakos nie jestem zaskoczony, ze Car Jaroslaw tak wypowiada sie o motlochu ktorym w koncu udalo mu sie rzadzic. Taka opinie chyba wyciagnal z wlasnego doswiadczenia, aczkolwiek to on ponoc wygrazal bronia w windzie. Jesli sam Kaczynski ma kompleksy na temat edukacji wlasnego otoczenia i nizszosci w stosunku do Europy, problemy z alkoholem to jaka opinie ma miec?

    Zmeczony juz jestem ciaglym powtarzaniem, ze Polak to tepy, niewyuczony dzikus.

    Odpowiedz

Komentarze