Kończy mi się niedługo leasing auta, postanowiłem zatem poszukać sobie nowego. Założenia były dosyć proste, czyli jak zawsze – dobrze i tanio.
Moje wymagania co do auta są niewielkie – musi mieć silnik benzynowy, dwie poduszki przednie, klimatyzację i zestaw głośnomówiący bluetooth. I tyle, nic więcej nie potrzebuję.
Po przeanalizowaniu rynku mój wybór padł na Dacię Logan MCV. Duże, niedrogie kombi.
Podoba mi się strasznie Dacia Duster, ale niestety jest za droga na moje możliwości.
Tak więc postanowiłem, że zakupię, a właściwie wynajmę Dacię Logan MCV. Wynajmę, bo chce skorzystać z finansowania w formie wynajmu długoterminowego. Niski udział własny, umiarkowane raty i wysoki wykup z możliwością oddania auta bez przejmowania go na własność. Dla mnie idealny sposób finansowania, przy okazji zabierający mi z głowy kwestie przeglądów, części zamiennych itp. Wszystko to objęte jest finansowaniem i spoczywa na barkach dealera.
Postanowiłem zadzwonić do jedynego w Trójmieście dealera Dacii. Niestety po dwóch dniach prób dodzwonienia się odpadłem…
Wysłałem zatem zapytanie mailem. Poprosiłem o ofertę na takowe auto, nowe lub używane, maksymalnie 3 letnie, oraz o ofertę finansowania. Prosiłem także o możliwość obejrzenia takiego samochodu, możliwość odbycia jazdy próbnej, ewentualnie wynajęcia na dzień lub dwa aby się z nim zapoznać.
Pierwszą odpowiedź dostałem dosyć szybko, tego samego dnia wieczorem. Obiecano przekazać sprawę do osób zajmujących się marką Dacia. Specjalistki od sprzedaży i specjalistki od finansowania. Panie miały skontaktować się niezwłocznie, nazajutrz. Tak minął tydzień…
Przypomniałem się znowu mailowo. Znowu obiecano się tym zająć. Faktycznie po dwóch dniach otrzymałem ofertę na finansowanie takiego auta. Przyjęto jakąś tam wartość przykładowego samochodu i przedstawiono ofertę najmu długoterminowego w Bank Renault RCI . Warunki całkiem przyzwoite, wysokość raty niewiele większa od tego co płacę obecnie, wszystkie przeglądy i obsługa serwisowa wraz z częściami eksploatacyjnymi po stronie dealera. Bardzo zachęcająco to wygląda.
Pozostało tylko czekać na konkretną ofertę samochodu, odbycie jazdy próbnej, demonstrację auta.
Tyle, że tak sobie czekam i czekam. Zaczął się już trzeci tydzień i dalej cisza…
Dealer Dacii w Trójmieście ewidentnie nie chce mi sprzedać auta. Dziwne to. Zawsze sądziłem, że jednak sprzedać nowe auto nie jest tak łatwo i że dealerowi powinno choć troszkę zależeć na kliencie. Okazuje się ,że chyba jednak nie. Najgorsze, że nie ma alternatywy. Dacię sprzedaje w Trójmieście tylko jedna firma.
Szkoda, ale trudno, Dacii chyba już nie kupię, straciłem prawie trzy tygodnie i nadal jestem w punkcie wyjścia.
Trzeba poszukać innego auta.
Leave a Comment