O nowej edycji „Rowerowego Potopu z AZS i Stena Line” pisałem już tydzień temu. Impreza świetna, dobrze się sprzedawała, więc spece od marketingu w Stena Line postanowili, że zarobią więcej i podnieśli ceny średnio o 30 %.
I tak impreza która kosztowała 169 zł nagle zaczęła kosztować 229 złotych polskich.
Nie zostało to dobrze przyjęte na „facebookowym fanpejdżu ” Stena Line. Pojawiło się wiele głosów krytycznych, w tym i mój.
Ponadto aktywność osób pod informacją o wyjeździe jest wyraźnie mniejsza niż w przypadku poprzednich wyjazdów.
Marketingowcy Stena Line chyba zaczęli zauważać problem, najwidoczniej wyniki sprzedaży są słabiutkie bo wydali wczoraj oświadczenie które poniżej zamieszczam w całości:
„Rowerowy Potop cieszy się dużym zainteresowaniem, jednorazowo na prom przyjmujemy około 600 rowerzystów. Musimy zorganizować wszystko tak, aby ta zabawa była przyjemna i przede wszystkim bezpieczna – powoduje to zwiększenie potrzebnej załogi, osób do organizacji czy też kwestii bezpieczeństwa. Ma to wpływ na wzrost cen, ale pozwala jednocześnie uzyskać wspaniały efekt tego wydarzenia. Wszyscy chcemy zbierać piękne wspomnienia z wyjazdów wakacyjnych, i właśnie dlatego dokładamy wszelkich starań, aby Rowerowe Potopy były niezapomniane dla każdego uczestnika! Nad całym wydarzeniem bardzo intensywnie pracuje zespół Stena Line Polska i AZS Gdańsk, dzięki którym Rowerowy Potop to wydarzenie, po którym każdy z nas czuje zadowolenie i chęć na więcej. Mocno zachęcamy Was do zbierania się w większe grupy i podróżowania w kabinach 4-osobowych – to rozwiązanie pozwoli na zaoszczędzenie pieniędzy i na mile spędzony czas w świetnym towarzystwie.”
Tak więc państwo ze Stena Line doszli do wniosku, że wytłumaczą 30 % podwyżki cen kwestiami bezpieczeństwa. Wychodzi zatem na to , że drastycznie wzrósł koszt ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków , ponieważ innego sposobu zabezpieczenia bezpieczeństwa podczas całej imprezy nie zauważyłem.
Widziałem raz co prawda ratownika medycznego w odpowiednim stroju na promie do Aspo, szkoda tylko że organizator o tym fakcie w ogóle nie poinformował, nie przekazał telefonu „alarmowego”, nikt tak w zasadzie nie miał zielonego pojęcia, że jest jakiś ratownik.
Poza tym chyba nikt rozsądny nie jedzie na taką imprezę bez własnego ubezpieczenia NNW oraz karty EKUZ. Co więc kosztuje więcej ? Będzie karetka ? śmigłowiec ratowniczy ?
Dodatkowo Stena Line zachęca do podróży grupowych. W małej kabinie mają przebywać 4 obce sobie osoby aby było taniej. Półkolonie normalnie…
Rozumiem jeszcze gdyby oferta była skierowana do szkół i przedszkoli, wtedy nikomu to pewnie nie przeszkadza… Na prawdę nie wyobrażam sobie dokoptowywać 2 obce mi osoby do jednej małej kajuty po to aby było taniej.
Wniosek jest porosty – kabiny 2 osobowe to tak w zasadzie 4-ki ze złożonymi leżankami „na gałęzi” czyli górnymi. W ten oto sposób dział marketing Stena Line postanowił zwiększyć frekwencję i sprzedać więcej. Wymusić zapełnianie kabin grupami 4 osobowymi, albo żądać 50 zł dopłaty. Jednak mam wrażenie efekt będzie dokładnie odwrotny
Szanowni Państwo ze Stena Line strzelacie sobie w stopę i tyle. Zniechęcacie także do korzystania z promów w celach nie turystycznych.
Na szczęście prom do Szwecji nie jest jedynym środkiem transportu na tej trasie.
Latają przecież samoloty, w ciągu godziny za kilkadziesiąt złotych można dolecieć do Sztokholmu czy Malmo, a okolice Karlskrony dostaniemy się szybko i łatwo z Turku w Finlandii do którego można polecieć już za 8 zł polskich.
Dziękuję za poprzednią edycję „rowerowego Potopu” , była okazja za niewielkie pieniądze pojeździć po okolicach pięknej Karlskrony.
Za obecną też dziękuję ale nie skorzystam.
Leave a Comment