Swietłogorsk to bardzo popularny wśród Kaliningradczyków kurort położony nad Bałtykiem, na północy Obwodu.
Wysiadam z marszrutki jadącej z Kaliningradu w centrum malowniczego miasteczka. Urocze wąskie uliczki, stare wille, ogrom zieleni i z oddali słychać szum morza.
Coś jakby połączenie Sopotu i Krynicy Morskiej, z tym że o wiele ładniej i spokojniej.
Ładniej bo nie ma wszechobecnego we Władysławowie, Krynicy czy Sopocie kiczu, straganów z chińskim byle czym, tatuaży z henny, hałaśliwej muzyki, śmierdzących starym olejem smażalni i wszechobecnych bilbordów reklamowych.
Udaję się na zwiedzanie. Jest wcześnie rano, turystów niewielu, życie toczy się leniwie.
Po stromo opadających schodach schodzę w dół na deptak ciągnący się nad plażą. Na schodach nowożeńcy mają akurat ślubną sesję fotograficzną.
Deptak posadowiony jest na palach, w połowie ma odnogę wgłąb morza, wzdłuż niego zlokalizowane są ciekawie zaprojektowane ławki , gdzie można przysiąść i podelektować się szumem Bałtyku. Są też małe knajpki z jedzeniem i kawą.
Plaża jest wąska, ale piaszczysta, jak okiem sięgnąć widzimy klifowe wybrzeże, coś jakby gdyńskie Orłowo tylko tutaj jest ono wszędzie. Miejsce bardzo „fotogeniczne” , piękne wybrzeże, deptak , wielki zegar słoneczny i leniwy czas „kanikuły”
Dzień kończę na plaży, wylegując się na czystym piasku, przez myśl przechodzi mi nawet kąpiel w morzu, ale Bałtyk tutaj jest jeszcze zimniejszy niż w okolicach Trójmiasta (co wydaje się prawie niemożliwe, a jednak.
Leave a Comment