[Sprzęt do testów dostarczyła firma Navitel.]

Dawno nie było u mnie żadnej kamery. Jakiś taki przestój w tej materii u mnie wystąpił. Przyczyn jest kilka, głownie brak czasu, a testy kamer są cholernie czasochłonne. Druga sprawa, że większość producentów niestety oczekuje tylko peanów pochwalnych, a nie rzetelnych recenzji, a to nie u mnie…

Miałem ostatnio kilka propozycji pokazania Wam nowych kamer samochodowych, ale niestety na warunkach dla mnie nie do zaakceptowania. Odezwała się też firma, która gościła jakiś czas temu częściej na moim blogu, ale wkurzyli mnie chamskim spamowaniem w komentarzach, więc zostali spuszczeni. No cóż…

Na szczęście firma Navitel nie stawia warunków i nie spamuje bloga, co więcej po mojej ostatniej, niezbyt dla nich pochlebnej recenzji, wysłali mi kolejną kamerę…. ryzykanci… 🙂

Tak więc dzisiaj moja recenzja o kamerze Navitel MR155 NV Slim.

Jest to kolejna już kamera wbudowana w lusterko wsteczne, jaką Wam tutaj w ostatnich latach pokazywałem.

Ostatnia była już co prawda dawno temu, bo w roku 2017 i też była od Navitela, tu przeczytasz jej recenzję: Navitel MR250 – test wideorejestratora wbudowanego w lusterko wsteczne .

Jak zwykle na początek garść danych technicznych:

  • sensor: C2399 z systemem “Night Vision”
  • procesor: JL5401
  • obiektyw: szklany, 4 warstwowy, kąt widzenia 140°
  • wyświetlacz – 4.4″, TFT, rozdzielczość 854×480 px
  • rozdzielczość nagrywania: 1920х1080 Full HD (30 kl/s)
  • format zapisu: MOV (H.264) dla video i JPG dla zdjęć
  • rozdzielczość zdjęć : 2 Mpix
  • zasilanie: USB 2.0 DC 5V 1A
  • zasilacz: 12/24V
  • bateria: Li-on, 180mAh 3.7V
  • wymiary: 296х70х7.6 mm, waga: 221g
  • funkcje: auto-start, G-sensor, detekcja ruchu, tryb parkingowy, nagrywanie dźwięku, nagrywanie w pętli, nadpisywanie nagrań
  • dodatki: licencja na Navitel Navigator z mapami Europy, Rosji, Białorusi, Kazachstanu, Ukrainy (12 miesięcy)

Co w pudle ?

Rejestrator, zasilacz samochodowy, przewód USB, 4 gumki mocujące, ściereczka do obiektywu, 12 miesięczna licencja na Navitel Navigator, papierzyska

Pierwsze wrażenia:

Jakość wykonania jest bardzo fajna. Tylna część , ta z kamerą, wykonana jest z aluminium, przednia, to w całości lusterko z cienką ramką. Samo szkło jest delikatnie przyciemniane, po prawej stronie lusterka pod szkłem ukryty jest duży wyświetlacz. Obiektyw kamery jest ruchomy, można dobrać ustawienia do auta w którym jest montowany.

Do montażu na lusterku służą gumowe “drabinki” za pomocą których kamera montowana jest na istniejącym w aucie lusterku wstecznym. Trochę się ich jak zwykle obawiałem.

Miałem kiedyś dawno temu na testach kamerę firmy Media-tech (istnieje ta firma jeszcze w ogóle ? wie ktoś ?), w której takie gumki strasznie pękały. Obawiałem się niesłusznie, gumki trzymają jak diabli.

Kamera posiada złącze AV, do którego można podpiąć dodatkową kamerę wsteczną i uzyskać całkiem fajną kamerę cofania. Przy ekranie 4,4 cala to już ma sens, a umieszczenie ekranu w lusterku wstecznym uczyniłoby z tego kamerę cofania niemal doskonałą. Niestety w komplecie nie ma takiej kamery, a szkoda.

Wyświetlacz jest spory, ma 4,4 cala, jest wyraźny nawet w pełnym słońcu, a w nocy nie razi w oczy.

Menu obsługuje się przyciskami od spodu urządzenia. Na górze umieszczono złącze zasilania (miniUSB), złącze AV-in oraz gniazdo karty pamięci.

Ogólnie rzecz biorąc – super wykonanie, bardzo dobry ekran, duże możliwości regulacji obiektywu kamery.

Jakość nagrywania w dzień:

Tablice rejestracyjne:

Jakość nagrywania w nocy:

Tablice rejestracyjne:

Jak widać na nagraniach, w dzień jest bardzo dobrze. Obraz jest wyraźny, ostry, kontrastowy. Tablice rejestracyjne są czytelne zarówno w centrum kadru jak i po bokach. Obraz nie drży, nie faluje, praktycznie nie szumi. Kamera bardzo dobrze pracuje pod słońce. Czasami gdzieś tam skopie ustawienie balansu bieli, ale bardzo sporadycznie i bez znaczenia dla jakości obrazka.

W nocy jest oczywiście słabiej, ale na mój gust całkiem dobrze. Kamera rejestruje bardzo dużo szczegółów, nawet wtedy gdy na ulicy jest całkowicie ciemno. Czepiałbym się dwóch rzeczy. Po pierwsze razi wysoki poziom szumu cyfrowego, po drugie, światło padające pod kątem prostym na tablice rejestracyjne oślepia kamerę i tracą one całkowicie czytelność. Gdy tablice oświetlane są nieco z boku widać je bardzo dobrze. Oczywiście tylko te bezpośrednio przed autem. po bokach kadru, oraz w autach nadjeżdżających z naprzeciwka tablic praktycznie nie widać. Stawiam mocne 3+ za jakość nagrań nocnych.

Wady:

Problemem jest wielkość samego lusterka w które wbudowana jest kamera. Od razu zaznaczę, że to raczej problem indywidualny, mój indywidualny, a raczej mojego pojazdu.

W Dacii Sandero siedzi się bardzo blisko szyby czołowej i jest ona mała i w dodatku pod niemal prostym kątem. Skutkiem tego są pewne niedogodności. Po pierwsze lustreko jest zwyczajnie za duże i mocno ogranicza widoczność do przodu. W dodatku jego lewy róg jest na wysokości prawego oka i siłą rzeczy cały czas ma się je w polu widzenia. Po drugie obraz w rogu lusterka w pozycji w jakiej siedzę jest zniekształcony, “baczkowaty”. Powoduje to duży dyskomfort podczas jazdy. Oczy się męczą, obraz widoczny w lusterku jest zniekształcony, ocena odległości jest utrudniona. Po odsunięciu się o 15 – 20 cm od lusterka problem znika całkowicie, niestety w Sandero ciężko mi osobiście zająć taką pozycję.

Druga wada jakiej się czepię, oczywiście już na siłę, to umiejscowienie, a bardziej sposób montażu gniazda zasilającego.

Gdyby obrócić je o 180 stopni, kątowa wtyczka (za co wielki plus, że jest kątowa) patrzyłaby w prawo, czyli w stronę pasażera. Niby drobnostka, ale przewód zasilający, aby nie przeszkadzał kierowcy i nie stwarzał niepotrzebnego zagrożenia prowadzi się z reguły właśnie stroną pasażera. No i teraz trzeba go wygiąć w tą mańkę. Więc jest kątowy celem zaoszczędzenia miejsca ale i tak ma pętlę u góry. Hmmm, ktoś lekko dał ciała przy projektowaniu 🙂

Podsumowując:

Ciekawa kamera. Bardzo dobrze wykonana, duża i jednocześnie dyskretna. Lubię rejestratory w lusterku wstecznym gdyż oszczędzają miejsce na przedniej szybie i mniej rzucają się w oczy osobom postronnym. Kupując ją, trzeba jednak koniecznie zwrócić uwagę na wielkość i pozycję za kierownicą, tak aby nie przeszkadzała w trakcie jazdy. To jest jednak spory sprzęt i w małym aucie może kierowcy przeszkadzać.

Pamiętam, że kamera MR250 którą testowałem już prawie 4 lata temu była podobnej wielkości i montowałem ją w nieco tylko większym aucie – Seacie Inca i w nim już takiego problemu nie miałem. Siedziało się w nim niżej i dalej od szyby.

Do jakości nagrywania w dzień nie mam zastrzeżeń, w nocy mogło by być ciut lepiej, zwłaszcza w kwestii widoczności tablic rejestracyjnych.

Dodatkowym bonusem jest 12 miesięczna licencja na Navitel Navigator 11 – świetną nawigację na Androida. Po niedawnej aktualizacji samej aplikacji musze powiedzieć, że jest to jedna z najlepszych off-linowych aplikacji nawigacyjnych na rynku.

Warto też wspomnieć, że producent udostępnia darmową aplikację Navitel DVR Player działającą na systemie Windows,  pozwalającą na zarządzanie nagraniami w komputerze.

Na koniec obrazki ruchome z dźwiękiem, czyli recenzja na jutjubach:

Czuwaj!

Sprzęt do testów dostarczyła firma Navitel.



Komentarze