Wracając z ubiegłorocznego, długiego majowego weekendu, spędzonego na wschodzie Niemiec, nie mogłem nie odwiedzić tego miejsca.  Z tym zamiarem nosiłem się już od dawna. Przejeżdżałem w okolicy już wielokrotnie, jednak zawsze gdzieś tam w biegu, przeważnie autostradą A2 i jakoś nie było czasu. Teraz nadarzyła się taka okazja.

Mój poprzedni microcamper Seat Inca, to było auto wybitnie nie autostradowe (obecny zresztą jeszcze bardziej), jechałem więc drogami bocznymi i tak zawitałem do Świebodzina.

Lubię wszystko co dziwne i kuriozalne, zatem Świebodzin musiałem odwiedzić obowiązkowo.

Wjeżdżając do miasta, nie miałem najmniejszego problemu w którą stronę się kierować

Monstrualnego Jezusa widać chyba z każdego punktu miasteczka

Świebodziński Jezus ukończony został po pięciu latach budowy, w listopadzie 2010 roku.

fot. Mohylek via Wikimedia Commons

Figura ma aż 33 metry wysokości, z kopcem na którym stoi wznosi się aż na 52 metry ponad poziom gleby.

Sama pozłacana (!) korona na czubku głowy ma ponad 3 metry.

Każda z rąk ma 6 metrów, a odległość pomiędzy rozpostartymi, najdalej od siebie położonymi paluchami jednej i drugiej ręki, to 24 metry.

Całość wg. szacunków waży 440 ton.

Koszt budowy tego betonowego kloca wyniósł prawie 1,5 miliona Euro! Jak mawiał klasyk „mają rozmach s…..y”

Idąc po tą figurę z parkingu cisnęło mi się na usta tylko jedno „ja pierdolę”…

Ale nic to, widocznie niektórzy mają potrzebę klękania przed 440 tonami betonu. Wolna wola i (jeszcze) prawie wolny kraj.

Tak apropos, przypomniał mi się tylko cytat z takiej jednej starej książki:

Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią. (tytuł: Księga Wyjścia, 20:4 , autor nieznany)

Tyle, że dzisiaj już mało kto cokolwiek czyta…

Są tego jakieś pozytywne aspekty ? Na pewno. Gdyby nie ten kuriozalny pomnik/figura/statua (nie wiem jak to określić) pewnie nigdy w życiu do Świebodzina bym nie zajechał.

Zapewne spora część odwiedzających betonowego Jezusa także pojechała do Świebodzina tylko i wyłącznie z tego powodu.

Szkoda, że władze miejskie nie potrafią tego wykorzystać. Monstrualna figura stoi na obrzeżach miasteczka, można tam dojechać nie wjeżdżając do Świebodzina i tak z niego wyjechać.

Na miejscu nie ma żadnej, choćby najmniejszej tablicy informacyjnej, pokazującej co jeszcze można zobaczyć w Świebodzinie. Nie wspomnę już o punkcie informacji turystycznej, ale choćby jakiś stojak z ulotkami, mapką, tablica z opisem, cokolwiek.

Na miejscu jest punkt sprzedaży gipsowych figurek i innych artefaktów związanych z figurą, w którym siedzi gburowata kobieta. Obrażona ta niewiasta jest już na sam fakt zapytania ją o to, co sprzedaje, nie próbowałem więc nawet pytać o inne atrakcje miasteczka.

I tak, Świebodzin znany jest tylko z największego na świecie betonowego Jezusa i tyle. Przyjechać, obejrzeć, zadumać się na megalomanią twórców tego „arcydzieła” i pojechać.

 

Najlepiej na tym wychodzi zapewne tylko pobliskie TESCO, zlokalizowane po drugiej strony ulicy. Szkoda, bo jak już to stanęło i majaczy nad Świebodzinem, miasto mogłoby ten fakt jakkolwiek wykorzystać do własnej promocji.

A tak, niestety marnuje się szansę na pokazanie czegoś naprawdę wartościowego.

Informacje praktyczne:

Dojazd: pozycja GPS 52°14′12″N 15°32′47″E

Parking: przed terenem nad którym góruje figura jest duży bezpłatny parking. Jeśli byłby pełny, to po drugiej stronie ulicy jest spory parking przed marketem Tesco. Przy okazji można tam też skorzystać z toalety oraz coś zjeść.

Noclegi:

Kamperem stanąć można albo na wspomnianym parkingu „pod Jezusem”, albo przy pobliskim Tesco. Oba parkingi są darmowe i nie powinno być najmniejszego problemu z przenocowaniem. Dodatkowo w Tesco jest toaleta, więc nieposiadający „oczka” w samochodzie bez problemu będą mogli skorzystać z takowego w markecie w godzinach otwarcia.

Jeśli przyjedziecie zwykłym autem i chcecie zostać dłużej, trzeba poszukać tradycyjnego noclegu.  W Świebodzinie i okolicach jest kilka pensjonatów i hoteli. Ich standard jest różny, dlatego zawsze polecam szukanie noclegu przez serwis booking.com . Tam mamy gwarancję, że obiekty noclegowe są sprawdzone, że istnieją na prawdę. Można przeczytać opinie gości, zapoznać się z prawdziwymi zdjęciami i lokalizacją na mapie. A w razie kiedy coś odbiega od oferty obsługa booking.com znajdzie nam ekspresowo inny nocleg o podobnym standardzie w okolicy i to bez żadnych dopłat. Sprawdziłem to już kilkukrotnie m.in w Czechach, na Węgrzech w Niemczech, Hiszpanii czy w Maroko – działa to bezbłędnie.

Bezpośredni link do noclegów w okolicach Świebodzina – TUTAJ

#vadimontour



3 komentarze

  1. Ramirez

    Jak już chciałbyś stosować prehistoryczne prawodawstwo dla Izraelitów, to może dalej zacytuj tę księgę?

    21
    12 Jeśli ktoś tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany.
    13 Gdy jednak nie czyhał na niego, a tylko Bóg dopuścił, że sam wpadł w jego ręce, wyznaczę ci miejsce, do którego będzie on mógł uciekać.
    14 Jeśli zaś ktoś posunąłby się do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od mego ołtarza, aby ukarać śmiercią.
    15 Kto by uderzył swego ojca albo matkę, winien być ukarany śmiercią.
    16 Kto by porwał człowieka i sprzedał go, albo znaleziono by go jeszcze w jego ręku, winien być ukarany śmiercią.
    17 Kto by złorzeczył ojcu albo matce, winien być ukarany śmiercią.

    22
    17 Nie pozwolisz żyć czarownicy.
    27 Nie będziesz bluźnił Bogu i nie będziesz złorzeczył temu, który rządzi twoim ludem.
    24 Jeśli pożyczysz pieniądze ubogiemu z mojego ludu, żyjącemu obok ciebie, to nie będziesz postępował wobec niego jak lichwiarz i nie każesz mu płacić odsetek.

    Odpowiedz
  2. krzysiek

    Hej Vadim. Ze Świebodzineiro niedaleko do MRU a te okolice to ciekawe tereny na wypady rowerowe. Można pomykać lasem, nad jeziorem lub …pod ziemią. Dobrze wspominam i polecam.

    Odpowiedz
    • vadim

      Tak, MRU mam w planach od dawna, ale jakoś zawsze czasu brak…
      Mam znajomego który jest wręcz fanatykiem MRU 🙂 ma na tym punkcie kompletnego pierdolca i cały czas mnie namawia na wspólny wyjazd. W każdym razie jest to na mojej tzw. „krótkiej liście” miejsc które koniecznie w Polsce chcę odwiedzić.

      Odpowiedz

Odpowiedz na „vadimAnuluj pisanie odpowiedzi