Kilkanaście dni temu kurier przywiózł mi kamerę samochodową marki, która jeszcze nie gościła na moim blogu. Ta kamera to Navman model 50.

Kamera przejeździła ze mną te kilkanaście dni na przedniej szybie samochodu, czas zatem na krótki opis jej możliwości.

Na początek troszkę danych technicznych:

Obiektyw: szklany, jasność f=2.0

Kąt widzenia : 110 stopni

Jakość nagrywania : FHD 1080p 30 fps, HD 720p, VGA

Czujnik wstrząsowy: 3 osiowy G-sensor

Wyposażenie: kamera, przewód zasilający, instrukcja obsługi, krta gwarancyjna

Gwarancja: 24 miesiące

Jakość wykonania/guzikologia:

Kamerę wykonano z dobrej jakości czarnego tworzywa. Obudowa spasowana jest wzorowo, nie trzeszczy i nie skrzypi, nawet na sporych drogowych nierównościach.

Przednią część ozdobiono srebrną obwódką obiektywu. Sam, centralnie wbudowany obiektyw jest szklany i ma jasność f2.0. Poniżej obiektywu umieszczono głośniczek kamery.

Tylna część kamery to duży wyświetlacz LCD, poniżej którego  umieszczono sporych rozmiarów cztery przyciski funkcyjne.

Przyciski te odpowiadają za poruszanie się po menu i wybór odpowiedniej opcji.

Na bocznych krawędziach umieszczono po jednej stronie przycisk włączania kamery, oraz gniazdo kart microSD.

Po drugiej stronie gniazdo zasilania, w standardzie miniUSB, oraz przycisk resetowania kamery ukryty w “dziurce”.

Jakość wykonania oceniam bardzo wysoko. Spokojny, nie rzucający się design także jest zaletą. Kamera mniej kusi złodziei kiedy jest zamocowana na szybie.

Montaż w aucie:

W górnej części kamery umieszczono szynę montażową, do której wsuwa się uchwyt kamery.

To bardzo proste, a jednocześnie dobre i praktyczne, klasyczne mocowanie uchwytu kamery. Łatwo ją zamontować, łatwo zdjąć na parkingu i schować, bez konieczności demontowania całego uchwytu.

Sam uchwyt wyposażony jest w tradycyjną przyssawkę z “wajchą”, która po przyssaniu się do szyby trzyma się jak przyklejona. Uchwyt umożliwia ustawianie kamery w trzech płaszczyznach.

Przewód zasilający ma długość ok 4 metrów, daje to swobodę montażu w największym nawet aucie. Wtyczka 12V wyposażona jest w zieloną diodę LED informującą o obecności zasilania.

Wyświetlacz:

Ekranik rejestratora Navman ma przekątną 2,4 cala, jest więc całkiem spory jak na kamery samochodowe. Kątom widzenia, jasności i kontrastowi nie można niczego zarzucić.

Piktogramy wyświetlane podczas pracy kamery informują o obecności zasilania, fakcie nagrywania, obecności karty pamięci, oraz jakości w jakiej kamera nagrywa.

Jedyne co trochę drażni, to zauważalne opóźnienie, a w zasadzie spowolnienie w wyświetlaniu tego co aktualnie widzi kamera. Niemniej, jak na budżetową kamerkę jest całkiem przyzwoicie.

Menu kamery

To jedno z najprostszych menu, z jakimi miałem do tej pory styczność.

Znajdziemy w nim tylko podstawowe ustawienia jak jakość nagrań, czułość G-sensora, możliwość wyłączenia nagrywania dźwięku, ustawienia długości pętli nagrywania, ustawienie języka komunikatów i aktualnego czasu i daty.

Prosto, przejrzyście, idealnie dla wszystkich którzy chcę mieć sprzęt gotowy do pracy bez zgłębiania opasłych instrukcji obsługi.

Jakość nagrań:

Jak zawsze informuję, że poniższe wnioski są czysto subiektywne. Najlepiej obejrzeć nagrania i wyciągnąć własne wnioski.

Tak więc:

Nagrania przy świetle dziennym

Jak widać przy dobrej słonecznej pogodzie jest bardzo przyzwoicie. Widoczny jest nieznaczny szum cyfrowy, jednak jakości nie można niczego zarzucić. Obraz jest ostry, tablice rejestracyjne widoczne są wzorowo z dużej odległości. Kąt widzenia wynoszący 110 stopni, wystarcza w zupełności aby objąć zasięgiem wszystko co przed autem i spory zakres po jego bokach. Jakość spada przy pochmurnej pogodzie. Obrazek staje się mniej plastyczny i bardziej zaszumiony, jednak nadal to co najważniejsze, czyli tablice rejestracyjne widoczne są bez zarzutu. Programiści procesora obrazu postawili jak widać na jak największą czytelność tablic, kosztem ogólnej plastyczności obrazu. Czy to źle ? Moim skromnym zdaniem nie. Nie kręcę tym Hollywoodzkich produkcji, a jedynie chcę nagrać auto które wbije się w moje, i to zadanie kamera wykonuje wzorowo.

Nagrania nocne:

Tu jak widać jest zdecydowanie słabiej. Jest wyraźniejszy szum cyfrowy, jednak zachowano w pełni czytelność nagrań. Obraz jest wystarczająco jasny, ostry, nie jest też rozmyty. Podbijając czułość, a co za tym idzie zwiększając cyfrowy szum, udało się producentowi uzyskać zaskakująco czytelne nagrania nocne. Bardzo dobrze kamera radzi sobie także z ustawianiem balansu bieli. Na nagraniu widać odcinki całkowicie zaciemnione, takie oświetlone lampami sodowymi, jak i lampami LED-owymi. Na wszystkich kolory są naturalne, nie ma efektu całkowitego zażółcenia obrazu. Czytelność tablic rejestracyjnych także nie odbiega od normy. Widać oczywiście efekt olśnienia, kiedy światła samochodu padają bezpośrednio na białe odblaskowe tablice rejestracyjne. Tego efektu nie udało się jednak zniwelować producentom o wiele droższych kamer, więc nie wpisuję tego na stronę wad. Summa summarum szału nie ma, ale jest poprawnie.

Podsumowując. Kamera kosztuje około 200 złotych, jest to więc produkt bardzo budżetowy. Nie jest to kamera dla wymagających użytkowników, jednak w zupełności wystarcza do tego, do czego pierwotnie wymyślono rejestratory jazdy. Ma nagrać nagłe zdarzenie drogowe, tak aby jej użytkownik miał dowód “czarno na białym”, kto był winny zaistniałej sytuacji. Z tego zadania wywiązuje się bezbłędnie. Wielu użytkowników doceni także jej “bezobsługowość”. To typowa kamera typu włącz i jedź. Znam osobiście wiele osób, które przeraża mnogość ustawień i zaawansowanych funkcji. Chcą mieć kamerę, która będzie działała zaraz po wyciągnięciu z pudełka i będą mieli pewność, że nagra ona niebezpieczne zdarzenie . Navman 50 jest taką właśnie kamerą i takim osobom dedykuję ten sprzęt.

Na koniec jeszcze moja kolejna mini video recenzja:

Chcesz kupić taniej ? Kliknij i sprawdź ceny w serwisie ceneo.pl

Sprzęt do testów udostępnił producent marki Navman


Jedna odpowiedź

Komentarze