Dzisiaj w moim mini cyklu „zrób to sam”, chciałbym Wam pokazać jak w prosty i tani sposób tchnąć nowe życie w laptopa Macbook Air. Jak powszechnie wiadomo, firma Apple skutecznie utrudnia życie posiadaczom jej sprzętu, jej cholernie drogiego sprzętu. Samodzielna wymiana, czy rozbudowa czegokolwiek w laptopach serii Air, jest niemal niemożliwa, lub bardzo utrudniona. Nie da się np. zwiększyć ilości pamięci RAM, procesora i jeszcze kilku innych podzespołów. Na szczęście niektóre podzespoły są wymienne. Są to m.in. dysk twardy wykonany w technologii flash, oraz bateria. Akumulatorem zajmiemy się dzisiaj właśnie.

Dlaczego wymieniam to sam, a nie zaniosę do serwisu Apple ? Ponieważ trochę ich pogięło z cenami za tą czynność. Za nową baterię, wraz z wymianą, zaśpiewali mi w autoryzowanym serwisie sklepu, w którym kilka lat temu kupiłem komputer, ponad 700 złotych ! To rozbój i to powinno być karane.

Inną ciekawostką jest to, że czas jaki potrzebują na wykonanie tej czynności to uwaga – 10 dni! Dziesięć pieprzonych dni na odkręcenie kilku śrubek i wymianę baterii!

Zaraz odezwą się zapewne głosy miłośników marki Apple, że baterie tylko oryginalne, i że jakość kosztuje itepe itede. Otóż mam to naprawdę głęboko w poważaniu. Laptop to narzędzie pracy, lepsze lub gorsze, ale tylko narzędzie pracy, a nie styl życia i konieczność bycia dojonym z kasy. Ot tyle.

Uprzedzam też glosy wszystkich tych, którzy powiedzą, że macbook to przepłacony sprzęt i że w tej cenie można kupić 100 razy lepszego „zwykłego” laptopa. Pewnie tak, pewnie można, jednak w pracy w którą wykonuję ten konkretny macbook spisuje się znakomicie i działa zdecydowanie szybciej i lepiej niż jakikolwiek inny laptop, który do tej pory miałem. Kupienie tego sprzętu było bardzo świadomą decyzją, której nie żałuję. Komputer zarobił na siebie kilkuset krotnie i nawet jeśli przepłaciłem, zrobiłem to bardzo świadomie.

Dodam też, że nigdy nie kupiłbym obecnych modeli, które nie mają nawet gniazda USB, ten którego posiadam – Macbook Air 11″ z połowy 2013 roku spełnia jednak wszystkie moje wymagania i mam nadzieję, że po wymianie baterii będę mógł na nim pracować przez kolejne 4 czy 5 lat.

Tyle tytułem wstępu, teraz do konkretów.

Kiedy trzeba wymienić baterię ?

Wtedy kiedy ładowarkę zaczynasz nosić ze sobą wszędzie 🙂

Moja bateria, kiedy laptop był nowy i przez następne kilka lat, wystarczała mi na cały dzień pracy. 6 – 7 godzin nie było wielkim osiągnięciem, a przy zmniejszonym podświetleniu ekranu, laptop działał ponad 8 godzin bez ładowania. Potem czasy te zaczęły spadać, aż do teraz kiedy wytrzymuje nie więcej niż dwie godziny. To już ekstremalnie krótko, zwłaszcza jeśli pracuje się dużo w terenie i z dostępem do prądu jest krucho. Producent określa żywotność baterii na 1000 tzw, cykli ładowania. Cykl to naładowanie baterii od zera do pełna, jeśli więc bateria jest tylko podładowywana, pełen cykl osiągany jest po kilku takich ładowaniach. Moja wytrzymała do obecnego stanu ponad 1300 takich cykli. Wynik ten osiągnąłem po 3 latach użytkowania tego komputera. Użytkowania bardzo intensywnego, codziennie, po co najmniej 8 godzin pracy.

Co będzie potrzebne do wymiany baterii?

1. Przede wszystkim sama bateria. Kupić można tylko tzw. zamienniki, czyli nieoryginalne baterie chińskich producentów. Produkują je zapewne te same chińskie fabryki, co oryginalne baterie, które siedzą w laptopie  po zakupie.

Wyglądają tak samo, mają czysto teoretycznie tą samą pojemność. Jak jest w rzeczywistości, tylko Chińczycy raczą wiedzieć.

Zakupu można dokonać albo w Polsce na portalu aukcyjnym, albo bezpośrednio w Chinach np. za pośrednictwem Aliexpress. Ja wybrałem tą drugą opcję. Koszt baterii wraz z kompletem narzędzi potrzebnych do wymiany to 35 dolarów amerykańskich. Za taką samą baterię w Polsce trzeba zapłacić ok 300 złotych polskich. Rachunek da mnie był oczywisty.

2. Narzędzia, czyli dwa wkrętaki do zdjęcia obudowy komputera i odkręcenia samej baterii. Myfriendy dołączają niezbędne narzędzia do kompletu razem z baterią. Kupując gdzie indziej, należy zaopatrzyć się w zestaw dosyć specyficznych wkrętaków z mikroskopijną „gwiazdką” na końcu.

To wszystko, niczego więcej do wymiany baterii nie potrzeba.

OK , zdejmujemy obudowę:

Po odkręceniu śrubek, trzeba delikatnie rozdzielić obudowę, podważając ją na bokach i voilà, bateria jest przed nami.

Następnie odkręcić pięć śrubek na rogach oraz po środku oryginalnej baterii

Oraz odłączyć wtyczkę, delikatnie ją podważając

Bateria wyjęta

Teraz czynność odwrotna, czyli włożenie nowej baterii na miejsce starej i złożenie i skręcenie obudowy

Cała czynność zajmuje nie więcej niż 15 minut (przypomnę w serwisie Apple – DZIESIĘĆ DNI!)

Po uruchomieniu komputera, bateria pokazuje 0 cykli ładowania, jest więc fabrycznie nowa.

Pierwsze testy pokazały, że wytrzymuje mi od 6 do 8 godzin pracy, w zależności co i jak robię, Jest więc taka sama jak oryginalna, fabryczna bateria.

Nie wiem jak będzie z jej trwałością, ale nawet jeśli wytrzyma choć jeden rok, to za 35 dolców, będzie to wynik rewelacyjny. Mam szczerą nadzieję, że przeżyje dłużej.

Link do oferty z tą konkretną baterią którą kupiłem: http://s.click.aliexpress.com/e/aAuBqF6

Inne oferty baterii do Macbooków serii Air: http://s.click.aliexpress.com/e/zv7iI2n

(Uwaga linki afiliacyjne – jeśli kupisz baterię za pośrednictwem tych linków, otrzymam kilka centów prowizji za ten zakup, jeśli nie chcesz, aby Twój zakup wygenerował skromną prowizję dla mnie, nie wchodź przez te linki  i wyszukaj oferty bezpośrednio na stronie Aliexpress.com)

#dobrebochinskie



4 komentarze

  1. Radek

    Dzieki za podpowiedz, jak zawsze temat ciekawy i b.dobrze rozpracowany i opisany. Tak 3maj.

    Odpowiedz
  2. Tad

    Piszesz o serwisie, który wymienia baterię „10 pieprzonych” dni ,a sam zamawiasz z aliexpress czekając kilka tygodni? 🙂 Wiem, cena 40$ zachęca..

    Odpowiedz
    • vadim

      Tyle że przez ten czas oczekiwania na baterię, komputer choć na sznurku mam w firmie i mogę na nim pracować.
      Jeśli oddałbym do serwisu na owe 10 pieprzonych dni nie mógł bym pracować i nie mógł bym zarabiać.
      Ot taka drobna różnica

      Odpowiedz

Komentarze