Trzęsą mi się łapska. Od zawsze. Drżą, telepią na boki. Ogólnie da się z tym żyć bez większego problemu, ale czasem przeszkadza. Przeszkadza przy strzelaniu z broni palnej i przeszkadza przy filmowaniu. O ile z tym pierwszym radzę sobie tak, że mam to w dupie – w tarczę, czy popera trafiam i to mi wystarczy, wynik jest dla mnie nieistotny, a i czasem, przez pomyłkę, pierwsze miejsce uda się zająć w klubowych zawodach.

O tyle z trzęsącymi się łapami przy filmowaniu, już jest większy problem, ponieważ tym po części zarabiam na butelkę chleba powszedniego.

Filmuję typowo „newsowo”, najczęściej aparatem (lustrzanką), telefonem komórkowym lub kamerą sportową . Video robię zawsze z ręki, więc tym bardziej drżenie łapsk na filmie widać. Ciężko to wyeliminować, zwłaszcza używając telefonu. Aparat fotograficzny jest ciężki, ma pasek, można się zaprzeć, zablokować w łokciach, można aparat gdzieś postawić, na jakimś murku czy czymkolwiek. Z telefonem jest ciężko to zrobić. Niestety telefon ma tą zaletę, że jest zawsze w kieszeni, to raz, dwa jest obecnie na tyle popularny, że nie wzbudza zbędnego zainteresowania otoczenia, trzy – umożliwia wysłanie materiału „on site”, w locie bezpośrednio na serwer redakcji lub agencji (i to jest chyba największa zaleta telefonu w filmowaniu newsowym).

Od dłuższego czasu chciałem coś z tym zrobić. Zacząłem więc intensywnie rozglądać się za gimbalem. Gimbalem – czyli stabilizatorem, który pozwoli wyeliminować drżenie rąk, oraz nadać nagraniom ciut bardziej „profesjonalny” wygląd. Kiedy tylko trafiłem na promocję na Aliexpress nabyłem drogą kupna urządzenie firmy FeiyuTech o nazwie Vimble 2.

I o tym właśnie, szalenie przydatnym gadżecie poniżej słów kilka.

Trochę parametrów technicznych ze strony producenta:

  • waga: 428g g
  • tryby pracy: 3 tryby pracy i dodatkowe funkcje
  • sterowanie: przycisk, przełącznik i joystick
  • zasilanie: wbudowany akumulator (do 5h pracy na jednym ładowaniu)
  • kompatybilność: smartfony o wadze do 210 g i szerokości od 57 do 84 mm
  • maksymalny udźwig: 210 g

Co w opakowaniu ?

W kartonie jest oczywiście gimbal FeiyuTech Vimble 2, przewód USB do ładowani gimbala, trzy przewody zasilające do ładowania telefonów, pasek na rękę, mały trójnóg i oczywiście papierzyska.

Wszystko spakowane jest w elegancką i praktyczną ochronną walizeczkę z tworzywa. Na bogato.

Wykonanie/złącza/guzikologia:

Gimbal wykonany jest z szarego, przyjemnego w dotyku tworzywa, przednia część chwytu pokryta jest warstwą gumy, dzięki czemu nie ślizga się w ręce.

Obudowy silników, oraz uchwyt na telefon, także są z tego samego tworzywa.

Uchwyt na telefon to chyba najsłabsza część tego urządzenia. Umieszczenie w nim telefonu wymaga sporego mocowania się z materią, rozsunięcia górnej części uchwyt. Telefon siedzi w nim ciasno i pewnie, niemniej konkurencja ma lepsze rozwiązania.

Wyważanie telefonu odbywa się poprzez wsuwanie i wysuwanie ramienia uchwytu ze skalą.

Za sterowanie gimbalem odpowiada pięć przycisków. Trzy na frontowej części, pozwalające na włączenie urządzenia, wybór trybu prac, uruchomienie nagrywania i sterowanie osiami.

Po lewej stronie znajduje się przesuwany przyciski (jest coś takiego jak przesuwany przycisk ???) do sterowania zoomem w telefonie. Z przodu zaś ,pod palcem wskazującym, jest „spust” pozwalający na blokowanie pozycji oraz po dwukrotnym wciśnięciu na reset pozycji telefonu.

Oprócz przycisków, są jeszcze dwa gniazda micro USB, Jedno po lewej stronie panelu sterującego służące do ładowania Vimble’a, oraz drugie, na ramieniu z uchwytem telefonu, z którego można ładować smartfona, o czym ciut więcej za chwilę. Oba gniazda pokryte są gumowymi zaślepkami.

O ile to do ładowania smartfona zaślepkę ma całkiem solidną, to zaślepka do gniazda ładowania gimbala jest beznadziejna. Lata na wszystkie strony i sprawia wrażenie, że zaraz odpadnie.

fot. materiały prasowe

Gimbal ma jeszcze jedną „ukrytą” funkcjonalność, a mianowicie mały, 18 centymetrowy monopod, czy jak kto woli z rosyjska „selfistik”. Monopodzik wykonany jest z aluminium i jest bardzo solidny.

Od spodu gimbala jest jeszcze standardowy gwint statywowy, pozwalający przykręcić tam np. będący w zestawie trójnóg, standardowy monopod, statyw, czy np. powerbanka.

Całość sprawia bardzo dobre wrażenie, sprzęt jest solidny, ale nie toporny.

Zasilanie:

Vimble 2 zasilany jest wbudowanym akumulatorem, o pojemności 1300 mAh i napięciu 7.4-8.4V.

Czas ładowania akumulatora przy użyciu ładowarki 5V/2A to ok. 2 godzin. Pełne naładowanie sygnalizuje dioda LED, która zmienia kolor z czerwonego na zielony.

Producent nie dostarcza z urządzeniem żadnej ładowarki, jednak dzięki złączu microUSB, można użyć niemal dowolnej ładowarki od telefonu. Producent jedynie nie zaleca używania tzw. szybkich ładowarek, o napięciu większym niż 5V.

Fajną i przydatną funkcją jest możliwość ładowania telefonu bezpośrednio z gimbala. Ma on, jak wspomniałem na wstępie, na ramieniu do którego montuje się telefon gniazdo micro USB, do którego podłącza się przewód ładowania i zasila telefon podczas pracy. Prąd ładowania to ok. 600 mAh, napięcie 5V.

W komplecie z gimbalem producent dostarcza 3 przewody z najpopularniejszymi wtyczkami używanymi we współczesnych telefonach – micro USB, Type C, oraz Lightning.

Funkcje:

Gimbal ma za zadanie pomóc operatorowi kamery wbudowanej w smartfona uzyskać płynne, pozbawione drgań nagrania video. Do tego celu, w Vimble 2, służą trzy silniki, kompensujące drgania wywołane ruchem ręki filmującego operatora, zatem jest wyposażony w tzw. 3 osiową stabilizację.

Vimble 2 oferuje trzy tryby pracy. Smartfon może być zablokowany i zawsze „patrzeć” w jedną określoną przez operatora stronę, może także płynnie podążać za ruchem operatora. Ruch może być w osi poziomej lub pionowej. Do korekty kierunku ustawienia obiektywu służy dżojstik, umożliwiający zmianę położenia smartfona w prawo, lewo górę i dół. Ponadto, spustem znajdującym się pod palcem wskazującym, można wypoziomować kamerę.

Jest też funkcja automatycznego panoramowania, np w celu wykonania ciekawego timelapsa.

Uchwyt na telefon można przekręcić do pozycji pionowej (co z głąb wymyślił filmowanie w pionie ?!?!?!?).

Sporo tego. Niestety, z części funkcji nie zawsze da się skorzystać, o czym poniżej.

Aplikacja:

Producent do sterowania funckajmi Vimble 2 dostarcza darmową aplikację na smartfony, o nazwie Vicool.

Aplikacja pozwala na sterownie wszystkimi funkcjami gimbala, oraz panować nad nagrywanym obrazem. Można np. zaprogramować zrobienie dynamicznego timelapsa, ustawić śledzenie obiektu czy twarzy. Kontrolować uruchamianie nagrywania z przycisku na panelu gimbala. Można nawet dostosować prędkość działania silników stabilizacji itp. itd.

W teorii, bo w praktyce tak nie jest.

Przede wszystkim aplikacja działa jak chce i na jakim telefonie chce. O ile na Samsungu, działają prawie wszystkie funkcje, to np w Xiaomi w ogóle nie zapisuje nagrywanego materiału, ani wykonanych zdjęć. Na ekranie niby wszystko działa, niby nagrywa, migawka niby się wyzwala, a nagrań na telefonie nie ma…

Czułość silników niby też daje się ustawić, ale szczerze nie zauważyłem żadnej zmiany w reakcji urządzenia zmieniając te ustawienia.

Uruchamianie nagrywania z przycisku na gimbalu – też działa jak chce. W Xiaomi w ogóle, w Samsungu udaje się włączyć tylko tryb fotografowania, uruchomić nagrywania mi się nie udało.

Kolejna i chyba największa wada, która spowodowała, że w ogóle nie włączam aplikacji do obsługi gimbala Vimble 2 to koszmarne drenowanie baterii. Otóż zżera ona baterię w telefonie jak popierdzielona. W ciągu 15 minut wyssała mi 20 % baterii. Kiedy nieświadomie pozostawiłem ją działająca w tle, po odłączeniu gimbala i wyłączeniu Bluetootha, w ciągu godziny wyssało mi baterię do zera z poziomu 60 % ! Po jaką cholerę wypuszczać na rynek tak gównianą aplikację ?!?!?!?!?!?!?

Na całe szczęście gimbal FeiyuTech Vimble 2 działa doskonale bez aplikacji i w 90% przypadków jest ona całkowicie zbędna. Włączam po prostu kamerę w telefonie i z palca uruchamiam nagrywanie. Tracę w ten sposób kilka ciekawych możliwości, ale skoro one i tak nie działają, to pieprzyć aplikację, szkoda nerwów.

No dobra, ale jak to całe ustrojstwo działa?

Otóż, nie jest tak kolorowo, jak to sobie wyobrażałem. Nie mając tego typu sprzętu nigdy wcześniej w ręce, naiwnie myślałem, że włączę, zacznę nagrywać i nastanie ogólnie pojęta szczęśliwość. Zniknie głód na świecie, wojny odejdą w zapomnienie, wszyscy będą się do siebie uśmiechali, Adrian pójdzie siedzieć, Pinokio poda się do dymisji a Becia nie rozbije już żadnej limuzyny.

Otóż nie.

Posługiwanie się gimbalem wcale nie jest takie proste. Wymaga dużo wprawy, mnóstwa ćwiczeń i przede wszystkim ogarnięcia co się dzieje, kiedy ruszymy przyciskiem sterowania, czy przekręcimy rękę w którąś ze stron.

Zajęło mi dobrych kilka godzin opanowanie gimbala na tyle, aby filmował mniej więcej to co chcę, nie latał jak kot z pęcherzem na wszystkie strony, a i tak widzę, że jeszcze wiele ćwiczenia przede mną.

Niemniej – EFEKT JEST ZAJEBISTY!

Dla porównania 1 do 1 :

Film ze stabilizacją i bez stabilizacji – z ręki nagrany telefonem Xiaomi 6A podczas biegu:

Nie patrzcie na ostrość, bo Xiaomi ma gównianą kamerę, o czym napiszę niedługo w krótkim teście tego telefonu.

Kilka innych scen, nagranych z ręki, z użyciem gimbala, oraz smartfonów Samsung Galaxy A5 (2016) oraz Xiaomi Redmi 6A (Xiaomi oczywiście poznacie po gównianej ostrości):

Ja jestem mega pozytywnie zaskoczony i w pełni usatysfakcjonowany uzyskanym efektem.

Świetną rzeczą jest rozsuwany monopod, wbudowany w Vimble 2. Można łatwo zmienić perspektywę, podejść bliżej, a miłośnicy nagrywania własnej gęby uzyskują świetnego, stabilizowanego „selfiesticka”.

Cena:

Gimbal  FeiyuTech Vimble 2 kupiłem na Aliexpress w promocji za ok 60 dolarów.

Obecnie kosztuje on nieco więcej, ale cena nie przekracza 80 dolarów czyli ok 280 złotych polskich (listopad 2018)

Mojego kupiłem od tego sprzedawcy: http://s.click.aliexpress.com/e/coJq2Poc

Inne oferty na ten sam gimbal : http://s.click.aliexpress.com/e/c8v6EkOy

Ten sam gimbal FeiyuTech można też kupić na GearBest: https://www.gearbest.com/FeiyuTech-vimble-2-_gear/?lkid=16832463

Podsumowując:

Jeśli zastanawiacie się czy gimbal polepszy jakość nagrań, to przestańcie, bo polepszy, znacznie, ogromnie, zajebiście polepszy. Używając FeiyuTech Vimble 2 uzyskacie efekt płynnego, stabilnego nagrania.

Musicie jednak pamiętać, że nie stanie się tak od razu. Obsługa tego gadżetu nie jest taka prosta, jak by się to mogło wydawać i należy sporo i długo ćwiczyć, aby uzyskać zadowalające efekty. (A może ja już stary jestem, w życiu na żadnej konsoli nie grałem, więc mam problemy z takimi gadżetami i nie ogarniam tej kuwety…)

FeiyuTech Vimble 2 jest jednym z najtańszych i najprostszych stabilizatorów do telefonów komórkowych na rynku. Uważam, że jest idealnym rozwiązaniem na pierwszy kontakt z tego typu sprzętem. Ma wszystkie funkcje większych i droższych gimbali, a dzięki niskiej cenie nie wydrenuje zanadto kieszeni.

Materiał powstał we współpracy z moim kontem bankowym, z którego środki zostały przekazane na zakup wyżej opisanego sprzętu. 

Linki w tekście to linki afiliacyjne – dokonując zakupu za ich pośrednictwem otrzymam kilkanaście centów USD prowizji. Jeśli się na to nie godzisz wyszukaj proszę w serwisie Aliexpress lub Gearbest oferty samodzielnie.



2 komentarze

  1. darek

    nawet nie wiedziałem że jest taki fajne urządzenie do stabilizacji. Ciekawe jaka jest różnica między stabilizacją optyczną a gimbalem

    Odpowiedz
    • vadim

      Stabilizacja w telefonie, aparacie, czy obiektywie nijak się nie ma do gimbala.
      Stabilizacja optyczna „wyciszy” delikatne ruchy i drżenia, gimbal jak pokazałem na nagraniach kompensuje spore ruchy łącznie z bieganiem. Stabilizacja optyczna, nawet najlepsza nie da rady tego zrobić.

      Odpowiedz

Komentarze