UWAGA! od stycznia 2016 obowiązują na Słowacji eWiniety. Więcej informacji tutaj: eWiniety drogowe na Słowacji – duża rewolucja w małym kraju na południu

Sezon urlopowy w pełni więc zaczynam nowy cykl. Będzie tym razem o opłatach drogowych w różnych krajach Europy.

Na początek Słowacja.

Na Słowacji płatne są wszystkie drogi ekspresowe oraz autostrady. Są to drogi:

D1 :

  • Bratislava Vajnory – Hričovské Podhradie (skrzyżowanie D1 i D3)- 173 km
  • Ivachnová – Jánovce, 84 km
  • Jablonov – Fričovce, 22 km
  • Svinia – Prešov západ, 8 km
  • Prešov – Budimír, 20 km,

D2:

  • Brodské (Słowacja/Czechy) – Bratislava Lamač, 55 km
  • Jarovce (skrzyżowanie D2 i D4) – Čunovo (Słowacja/Węgry), 9 km

D3:

  • Hričovské Podhradie (skrzyżowanie D3 i D1) – Žilina Strážov, 9 km

D4:

  • Jarovce (SK/A) – Jarovce (skrzyżowanie D2 i D4), 2 km

R1:

  • Trnava – Banská Bystrica, 158 km
  • Nitra západ – Nitra Kynek, 2 km

R2:

  • Budča (skrzyżowanie R1 i R2) – Zvolen, 3 km

R4:

  • Košice – Milhosť (Słowacja/Węgry), 14 km

R6:

  • Beluša (Skrzyżowanie D1 i R6) – Púchov, 1 km

Są one oznaczone specjalnymi znakami informacyjnymi.

dialnice_s_uhradou_2

Jedynym wyjątkiem jest odcinek z Bratysławy do austriackiego miasta Berg, który jest bezpłatny.

mapa_2014_SK_b

Winietę można kupić na każdej stacji benzynowej. Blisko polskiej granicy można spokojnie dogadać się po Polsku. Winiety występują w trzech wersjach – 10 dniowa, miesięczna i roczna.

Koszt winietek na 2014 rok to dla samochodu do 3,5 tony bez przyczepy:

VzorNalepky (2)

10 dniowa – 10 Euro

VzorNalepky (1)

1 miesięczna – 14 Euro

VzorNalepky

Roczna – 50 Euro

jeśli poruszamy się z przyczepą musimy wykupić drugą winietę (dot. przyczepy nie towarowej kempingowa, z łodzią itp):

VzorNalepky (5)

10 dniowa – 10 Euro

VzorNalepky (4)

1 miesięczna – 14 Euro

VzorNalepky (3)

Roczna – 50 Euro

Ważne – obie winiety należy nakleić na pojazd ciągnący. Winietę należy nakleić w prawym górnym rogu szyby przedniej, od środka oczywiście.

OznacenieNalepkou4

Winieta składa się z części nalepianej na szybę, oraz kuponu kontrolnego. Nalepkę nalepiamy na szybę całą powierzchnią, natomiast na kuponie kontrolnym należy wypisać numer rejestracyjny pojazdu i zachować kupon przez cały okres ważności winiety. Trzeba go w razie kontroli pokazać policji. Bez kuponu kontrolnego, lub z kuponem z nie wypisanym numerem rejestracyjnym winieta jest nie ważna i policja traktuje to jako przejazd bez winiety!

OznacenieNalepkou1_2013 OznacenieNalepkou7_2013

fot. Michal Fludra / www.fludra.info

Winiety ważne są na odpowiednio wykupiony okres licząc od dnia oznaczonego na winiecie (sprzedający dziurkuje odpowiednie pola z dniem, miesiącem i rokiem), można poprosić o zaznaczenie dnia w przyszłości np. jeżeli płatną drogą będziemy jechać dopiero kolejnego dnia.

Wyjątkiem jest winieta roczna która ważna jest do 31 grudnia danego roku.

fot. Michal Fludra / www.fludra.info

Policja bardzo często kontroluje na autostradach czy mamy wykupione winiety. Najczęściej stoją na autostradzie na jakimś pasie wyłączonym z ruchu i obserwują z bardzo daleka nadjeżdżające samochody, używając specjalnej lunety/lornetki. Bardzo często widziałem ich w okolicach Presova, Popradu czy Koszyc.

fot. Michal Fludra / www.fludra.info

Mandat za brak winiety to 10 krotność wartości winiety dla danej kategorii pojazdu czyli, minimum 100 Euro. Nie warto więc ryzykować i lepiej zapłacić te kilka Euro.

fot. Michal Fludra / www.fludra.info

 Autostrad i dróg ekspresowych nie ma zbyt wiele na Słowacji, odcinek od Popradu do Presova którym jeżdżę w kierunku Koszyc i dalej na Węgry jest w permanentnej budowie odkąd pamiętam, jednak moim zdaniem i tak dużo szybciej i wygodniej jechać, zwłaszcza tranzytem, wykorzystując autostrady niż telepać się lokalnymi drogami. 10 Euro za 10 dniową winietę to niemal tyle co z jeden przejazd z Gdańska do Torunia naszą A1-ką więc jest na naprawdę tanio.

Przed wyjazdem warto także sprawdzić ceny na Słowacji. Ceny w sklepach przy autostradach i drogach ekspresowych mogą być wyższe niż w tych przy bocznych drogach, mniej uczęszczanych przez turystów.




27 komentarzy

  1. Terresa

    Ale timing 🙂 w piątek jedziemy do Smokovca połazić po górach. Czy aby dojechać do Smokovca potrzeba winiety na słowackie drogi, ostatnio bylam tam chyba z 10 lat temu autokarem z wycieczką więc za bardzo się nie orientuję. Proszę o odpowiedź.

    Odpowiedz
    • vadim

      Nie nie trzeba winiety, tam są zwykłe lokalne drogi – zakładam, że jedziesz przez Łysą Polanę – Tartanska Javorina lub dalej na wschód. Tam nie ma płatnych dróg. Dalej do Popradu także dojedziesz bez winietki – ale trzeba uważać aby nie wjechać na drogę D1 która jest troche taką jakby obwodnicą Popradu. Zaczyna się ona za wiaduktem po zjechaniu długą prostą z gór od strony Dolnego Smokovca / Novej Lesnej i jest oznakowana prawo/lewo – Presov / Liptovsky Mikulas – ona już jest płatna. Jeśli nie wjedziesz na nią to nie ma potrzeby kupowania winiety. Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  2. KRZYSIEK

    Wybieram się na Węgry i jadę z Rzeszowa. W związku z tym jadąc przez Koszyce w kierunku na Milhost i dalej do Miszkolca mam jakąś możliwość ominięcia drogi R4?
    Nie bardzo mam ochotę płacić za odcinek 14 km drogi.
    Oczywiście odcinek autostradowy Preszów-Koszyce wiem jak ominąć 🙂

    Odpowiedz
    • vadim

      Dzień Dobry
      Nie mam pojęcia, nie przyszło mi nigdy do głowy aby omijać tą drogę, zbyt wygodnie się nią jedzie i jadąc z Gdańska po takiej trasie nie bardzo chce mi się błądzić po jakichś lokalnych dróżkach aby oszczędzić 10 Euro. Niestety nie pomogę.
      Pozdrawiam VAdim

      Odpowiedz
    • a@c.pl

      Witaj
      Po wyjeździe z Koszyc w stronę Węgier – możesz skręcić w prawo i będziesz miał R4 płatną to jest nowa droga, lub możesz jechać cały czas prosto starą drogą 68 do samej granicy za darmochę. Dobrze oznakowane.
      pozdrawiam

      Odpowiedz
  3. Tomasz

    tez ustalam trase do miszkolca starajac sie nie kupowac winiet, wydaje mi sie ze droga rownolegla do R4 czyli 68 jest nie platna, czy ktos osiweci ?

    Odpowiedz
  4. mic

    Witam, mam pytanie czy jeśli wybieram się do popradu, potrzebuje wykupywać winiety czy obejdzie się bez? Pozdrawiam !

    Odpowiedz
  5. Asia

    Muszę dojechać za Michalovce, jadąc od strony Gorlic. Na tej trasie, jak patrzę, nie ma żadnych ekspresówek, czy autostrad, jednak przeglądając net, wszędzie podają, by dla świętego spokoju wykupić. Ok, mogę, tylko gdzie ?

    Odpowiedz
    • vadim

      @Asia Na pierwszej większej stacji benzynowej po przejechaniu na słowacką stronę. Winiety mają prawie wszędzie, choć czasem na tych mniejszych stacjach akurat „wyszły”. Ostatnio jak jechałem w kierunku Presova dostałem dopiero na trzeciej z kolei. Na pozostałych mieli tylko całoroczne.

      Pozdrawiam!
      Vadim

      Odpowiedz
      • Asia

        Wstępne poszukiwania mówią, że to gdzieś w połowie trasy. Nie zastrzelą mnie ? 😉

      • vadim

        🙂 spoko , na pewno będzie stacja dużo wcześniej, to nie Rosja. Stacje benzynowe są jak u nas nawet w małych miejscowościach. Po za tym jeśli faktycznie nie jedziesz po ekspresówce czy autostradzie to winiety mieć nie musisz. Tutaj jest aktualna mapa płatnych dróg wraz z numerami tych dróg: http://www.dialnicnenalepky.sk/spoplatnene-useky strona jest po słowacku ale zrozumieć raczej nie jest trudno, można użyć też translatora .
        Powodzenia!
        Vadim

  6. Darek

    Witam. Mnóstwo nieścisłości,wręcz głupot jest w tych Pańskich wypocinach.W zasadzie jeśli chce się publicznie wypowiadać i doradzać to powinno się podawać pewne i przemyślane informacje.

    Odpowiedz
    • vadimpacajev

      Konkrety misiu konkrety, bo takie brednie pisać bez konkretów to szkoda klawiatury. Jedną nieprawdziwą informację prosze mi pokazać.
      Vadim

      Odpowiedz
  7. Darek

    Proszę bardzo misiu.Na słowacji nie płatnych dróg ekspresowych jest więcej np.R4 Budimir-Sebastovce,nawet odrobinę dalej do zjazdu w prawo na płatną R4,a także niektóre ekspresówki jeśli przebiegaja wokół miasta to są traktowane jako obwodnice tych miast i są bezpłatne,przynajmniej do 3,5 T.Nastepnie na Słowacji znak oznaczający autostradę ma tło zielone.Jeżdzisz misiu do presowa przez Poprad,jak dla mnie to słabe to jest,ale twoja wola,tylko czemu przez łysą polane,a nie przez Jurgów.A z resztą zdaje się że ostatnio się przekonałeś że można i przez Nowy Sącz i lepiej jest.To były drobne nieścisłości a teraz bzdury,czyli opłaty autostradowe:Płaczesz że w Polsce drogo jest a na Słowacji tanio.Pecha masz że mieszkasz w Gdańsku zdaje się i za autostradkę do Torunia 3 dyszki wybulić musisz za ok 150km, gdybyś mieszkał w Świnoujściu np:to za autostradkę Wrocław-Gliwice 16,20 zeta tylko zapłacić trzeba,A gdybyś mieszkał tu gdzie ja, to wogóle za autostradki w polsce nie płaciłbyś. Zajmijmy się Słowacją w której według Ciebie tanie winietki są.Pomyśl misiu jedziesz autostradką z Presowa do Budomiru,niespełna 30km płaciłeś 10 euro,w dwie strony to ok 60km,widzisz gdzieś taniość,podobno jeżdzisz tam od dawna więc wiesz że ekonomia na Słowacji poprawiła się co nie co po wybudowaniu ekspresówki płatnej R4,tej za Sebastovcami.Bo to kolejne 14km około drogi płatnej jest,więc za 88km płacisz 10 euro,przy krótkim wyjeżdzie poniżej 10 dni,natomiast jesli pojedziesz na 12-14 dni to winietka miesięczna kosztuje 14 euro za 88km.A jeśli pojedziesz na ponad miesiąc to dwie tygodniówki wykupić musisz za 20 euro,a i tak jeśli Słowak na Tobie wałka nie zrobi i nie powie Ci że tygodniowe winietki wyszły zostały miesięczne,bo i takie dziwy w życiu na Słowacji się zdarzają.Więc gdzie Ty ku..a misiu widzisz taniość na Słowacji,no chyba że jesteś miejscowy i dużo jeżdzisz po autostradkach, lub żyjesz z jeżdżenia to tak zgoda.A w polsce nawet i po pół roku wracasz do domu i nadal za autostradkę Toruń-GDAŃSK PŁACISZ NIESPEŁNA 3 DYSZKI,a przynajmnie do czasu podniesienia cen,szczęśliwcy którzy załapali się na dobroduszność pana Tuska nie płacili wogóle.Oczywiśćie w Polsce jeśli ktoś dojeżdża do pracy autostradką lub żyje z jeżdżenia i płaci od kilometra no to nie ma łatwo,to Fakt.

    Odpowiedz
  8. vadim

    A więc tak:

    Panie Darku!
    Na wstępie przepraszam z „misia” ale kiedy ktoś pisze: ” Mnóstwo nieścisłości,wręcz głupot jest w tych Pańskich wypocinach” nie podając żadnych argumentów to mnie trafia…. a porywczy czasem jestem, na szczęście tylko słownie.

    Dziękuję za długą argumentację, to jest coś do czego mogę się odnieść i postaram się to zrobić po kolei:

    ad 1 – jest więcej darmowych odcinków – być moze nie przeczę w artykule wymieniłem wszystkie płatne z podaniem na jakich odcinkach są płatne wg stanu na 7 lipca 2014 roku – taką datę ma ten artykuł.

    ad 2 – znak autostrady ma zielone tło – doprawdy ale odkąd Słowacja jest w UE czyli tak jak my od 2004 roku znaki są zunifikowane i nie mogą, nie były i nie są zielone. Wszystkie słowackie znaki drogowe może Pan obejrzeć choćby tu:
    https://sk.wikipedia.org/wiki/Zoznam_dopravn%C3%BDch_zna%C4%8Diek_na_Slovensku (znaki IP22a i IP23a)

    Widzi Pan tam zielony znak autostrady ? Ja szczerze będąc kilkadziesiąt już razy na Słowacji, zjechałem ją w każdą możliwą stronę ale zielonego znaku oznaczającego autostradę nie widziałem (a kolory w miarę rozróżniam).

    ad 3 – jeżdzenie do Presova przez Poprad jest „słabe” – może i tak – ale jakie widoki !
    Zwłaszcza właśnie jadąc przez Łysą Polanę, wspinając się do Belanskiej Jaskini, jadąc przez Tatrańską Lomnice, Smokovce, odbijając nad Strbskie Pleso itd itd. Lubię, mam czas to jadę.
    Jurgów – jakośmi nie po drodze, więc nie jeżdżę. Gdyby nie korki na zakichanej Zakopiance dalej jeździłbym przez Łysą Polanę bo uwielbiam tą trasę, ot po prostu!

    ad 4. przejdźmy do bzdur kompletnych w moim wydaniu czyli opłat za autostrady. Otóż spieszę wyjaśnić. Na Słowacji jest mega tanio!

    Nie jestem zawodowym kierowcą,rocznie robię nie więcej niż 60 tysięcy kilometrów, czyli w sumie niewiele porównując do kierowcy ciężarówki… Przeważnie robię w okolicach 57 – 58 tysięcy.
    Co roku jeżdżę po Polsce, Rosji, Ukrainie, Białorusi, Niemczech, Austrii, Włoszech , Słowacji , Węgrzech, po Czechach i Mołdawii. Czasem zahaczam o Rumunię i Turcję ale to już rzadziej. Otóż Panie Darku w Polsce jest najdrożej. Piszę to z pełną odpowiedzialnością. Drugie w kolejce są Włochy – depczą nam po piętach.

    Prosty przykład – przez ostatnie dwa miesiące co drugi dzień musze być w Bydgoszczy – dziennie to 35 zł 20 groszy w dwie strony to daje 105,6 zł tygodniowo i 422 zł miesięcznie ! Gdybym tak jeżdził rok cały zapłacił bym UWAGA –

    5068 zł PIĘĆ TYSIĘCY SZEŚĆDZIESIĄT OSIEM ZŁOTYCH .

    Na całe moje szczęście ten miesiąc jest ostatnim z w sumie trzech i wypada mi jeszcze tydzień wolnego, ale i tak wydam ponad 1000 zł na dojazdy do Brzydgoszczy.

    Na Słowacji za rok wydam na winietę 50 Euro – taką kupuję co roku, bo troszku jednak tam się bujam zarówno tranzytem , turystycznie jak i w interesach i nie chce mi się za każdym razem kupować tygodniówki. To ok +/- 220 zł ZA ROK!

    Dróg jest mniej – zgadza się, są w gorszym stanie – zgadza się, ale zgadza się też że to malutki kraj więc siłą rzeczy odległości są mniejsze i odcinki autostrad krótsze.

    Wrócę jeszcze do Brzydgoszczy – można oczywiście jeździć alternatywnymi drogami, nie płatnymi – tyle że autostradą szybciej o dobrą godzinę i nieporównywalnie bezpieczniej. Jednak cena jest KOSMICZNA!

    Nie wspomnę o A2 Warszawa – granica z Niemcami – staram się tego nie liczyć ale jeśli dobrze pamiętam 69 zł w jedną stronę. Jeździłem tą trasą często (4 czasem 5 razy w miesiącu) w ubiegłym roku, pewnie teraz jest jeszcze drożej .

    Tak więc pozostanę przy swoim – autostrady w Polsce są najprawdopodobniej najdroższe na świecie, a na pewno są najdroższe w Europie.

    Autostrady są świetne, autostrady mega oszczędzają czas, autostrady są bezpiecznie i dalej będę nimi jeździł i dalej będę płacił te kosmiczne pieniądze bo cenię swój czas. Ale nadal uważam że na Słowacji, w Czechach, Austrii, Węgrzech i każdym innym kraju gdzie są winietki jest KILKASET razy TANIEJ niż u nas.

    I zgodzę się jeśli jedziesz raz na tzw ruski rok – to w d… masz ceny tych autostrad, jeśli latasz nimi tak jak ja niemal codziennie, to boli to po kieszeni strasznie. A to tylko małe osobowe auto, ciężarowe płacą kilka razy więcej…

    Kończąc – dziękuję za merytoryczną dyskusję, przepraszam raz jeszcze za misia i pozdrawiam

    Vadim

    Odpowiedz
  9. Darek

    Witam.Ja tak jak i Pan czasem porywczym czlowiekiem jestem,na szczęście tylko w słowach,ale wkurza mnie jak ludzie nie mający wiedzy,lub wydaje im się że taką wiedze mają,doradzają innym na pewnych forach internetowych{po co kupiłeś e-matrycę przez internet lub na stacji benzynowej w Polsce,lepiej na Węgrzech na stacji benzynowej lub na granicy.Takie osoby bzdury piszą,oni jeżdżą nawet na Węgry,tyle że ze wschodniej Polski np.i wiedzą że na Węgrzech da się winietę kupić,bo pierwsza autostrada do której,dojeżdżają to ta w Miszkolcu,a właściwie obok.I piszą że e-winieta to system elektroniczny,ale nie zdają sobie sprawy że jedynym potwierdzeniem zakupu jest paragon,lub wydruk który dostajesz na mejla,który powinno się zachować do kontroli bodajże przez rok.Tylko że taki OSIOŁA gdyby się zastanowi chwilęł i miał jakąkolwiek wiedzę w temacie, lub przejechał się chociażby palcem po mapie na Bratysławę i dalej autostradką D2 to wjeżdża na Węgry bezpośrednio na autostradę M15.Która płatną jest od tego roku i Madziarzy ustawiają tuż za granicą wideokontrol i kara gwarantowana,niestety od 2015r zmieniły się u nich zasady korzystania z autostrad,aktualnie e-matrycę trzeba wykupić przed wjazdem na autostradę,tych zmian jest więcej,np.jadąc osobówką 7-mio miejscową, lub samochodem z kratką trzeba wykupić winietkę dla wyższej kategorji} Czasami żałuję że nie ma odpowiedzialności karnej za wprowadzanie ludzi w kanał,bo niestety do internetu w dzisiejszych czasach łapska każdy może zapchać, a niektórzy to nawet myślą że to coś bez anononimowego jest i pisać można wszystko co ślina na język przyniesie.Może i żle się stało,że naskoczyłem na Pana,bo Pan to przynajmniej jasno objaśnił,że na Słowacji i nie TYLKO, trzeba wpisać nr.rej.na winietce a niektórzy nie wiedzą o tym i póżniej płaczą jacy to Słowacy żli są I KARZĄ ZA NIEWAŻNĄ WINIETKĘ,z koleji inni MĄDRZY piszą otórz bzdura,to jest,tyle to w Polsce można[No i w Niemczech,z tym że tylko tam gdzie takie ograniczenia są zniesione,a i tak jak Ci udowodnią,że jechałeś więcej niż 130 ,w przypadku jak będziesz miał wypadek,albo taniej kolizję,to masz pozamiatane i nie dostaniesz ani centa z ubezpieczalni,a i do końca życia się nie wypłacisz ,jeśli będziesz miał wypadek.Ale Pan jeżdżący po Germańskim kraju to powinien wiedzieć,co grozi u Germańców w przypadku wypadku,albo taniej kolizji powyżej 130/h jeśli Ci to udowodnią} na autostradach, bo na Słowacji to 130km/h,I są to pieprzeni szczęściarze których Słowacka policja nie ścigła,a kary to tam w euro i do niskich nie należą.A z resztą, są to osioły mało spostrzegawcze,które przejeżdżając przez granicę nie widzą tablic informacyjnych z prędkościami jakie obowiązują na Słowacji.A co do nas Panie Vadim,ekspresówka od Budimiru była bezpłatna przed 7 lipca 2014r.Może Słowacy są w Uni od 2004r,ale znaki drogowe unifikują bardzo powoli i dziwię się że nie widział Pan zielonego znaku z logo samochodu chociarzby w Presowie.[No chyba że jeżdzi Pan tam od niedawna] tuż za skrzyżowaniem ze światłami,za którym,prosto jechało się na autostradkę był taki znak, a którego to skrzyżowania aktualnie nie ma,od ponad dwóch lat,gdyż jest tam takie prowizoryczne rondko ze słupkami [a wcześniej była totalna demolka,gdyż Słowacy nie są tak szybcy jak niektórzy u nas opowiadają i dobrze że ustały u nas FAMY, jakie to Słowacy mają super drogi,jakie to królowały jeszcze kilka lat temu] za którym jest autostradka z której nie korzystam gdyż dla mnie to lichwa jest.Przejeżdżałem tamtędy miesiąc temu,więc wiem coś na ten temat,co prawda w nocy.Co do znaków to niech mnie Pan poprawi jeśli się mylę,ale znaki na Słowacji są odwrotne niż u nas,czyli znak oznaczający autostradę u nas, u nich oznacza drogę ekspresową i odwrotnie.Chociarz w UNI POWINNY BYĆ ZNORMALIZOWANE.A co do Łysej Polany,to jeżeli jeżdzi Pan ze względuw widokowych no to w porządku,bo z tego co Pan wcześniej pisał wyglądało tak jakby Pan rekomendował tą trasę[no chyba że miał Pan z tego jakąś działę,no bo jadąc z Gdańska kupował Pan nalepki na Słowację,bo szkoda było Panu czasu na omijanie autostrad,a z drugiej strony jechał Pan na łysą polanę,by podziwiać widoki]No to jak dla mnie to znowu słabe jest,a mieszkam w Sosnowcu,więc znam te trasy zapewne lepiej niż Pan,Co prawda zataiłem przed Panem pseudoaustradkę Katowice-Kraków z której i tak jak Pan nie korzystam,gdyż 2-dychy w jedną stronę,to już nie lichwa jest,tylko bandytzm w biały dzień,które to nasza demokratyczna OJCZYZNA TOLERUJE.
    NO ALE WIEM, PROWADZI PAN BLOGA,WIĘC,COŚ TAM ZAWSZE SKAPNIE.A co do Polskich autostrad,to przecierz pisałem,że Ci co dojeżdżają do pracy,lub żyją z jeżdżenia,no to nie mają łatwo,więc czemu Pan się udzielił,czyżby dla KASY.

    Odpowiedz
    • vadim

      Dziękuję za komentarz.

      Nie musi się Pan doszukiwać w moich tekstach kryptoreklamy czegokolwiek – jeśli tekst powstał jak Pan pisze za „kasę” (nota bene co w tym złego jeśli zarabia się uczciwie na życie pisząc teksty ? ) to jest przy nim zawsze napisane że jest to tekst sponsorowany – przy tekstach o Słowacji nie ma takiego dopisku.
      Dzielę się swoimi spostrzeżeniami z innymi ot co. I nie ma w tym co pisze nieścisłości.
      Winiety kupuję po to aby nie musieć się zastanawiać czy aby ta czy inna droga jest płatna, czy nie jest płatna, czy dany odcinek jest za darmo czy jednak za wzniesieniem na pasie wyłączonym z ruchu nie czai się słowacki policjant z ich „lunetką” do odczytu winietek z kilku kilometrów (trzeba im przyznać że sprytny ten sprzęt mają, zapewne Pan widział jak się czają ze statywem i z daleko jeszcze zanim ich się wypatrzy oni już wiedzą czy jedziesz z winietą czy nie 🙂 )
      Kupuję winiety i mam spokojną bańkę że jak zachce mi się pojechać np Bratysławy choć tego nie planowałem, czy źle skręcę i wjadę na ekspresówkę zamiast na lokalną drogę to za chwilę zabulę kilkadziesiąt czy kilkaset Euro zamiast 50 za roczną winietę czy 10 za 10 dniową. I tyle. Każdy ma swój rozum, aj tylko opisuję co ile kosztuje, jeśli ktoś ma chęć to z tego skorzysta, jeśli chce mus się szukać objazdów i lokalnych dróg – proszę bardzo jego wola, jego kasa, jago czas.

      Co do dróg na Słowacji to już nie raz pisałem, że nasz są dużo lepsze, choć jak zaczynałem tam jeździć w latach 90-tych to jednak ichnie drogi były dużo lepsze niż nasze – były może wąskie ale równiutkie jak stół i bez dziur. NAsze wtedy to był istny tor przeszkód i koleina na koleinie.
      Tyle że u nas od tego czasu zmieniło się wiele, a u nich pozostało to co było w latach 90-tych i jakby czas stanął w miejscu. NIe remontowane, nie rozbudowywane, tylko klejone dziurki i wyglądają jak ser szwajcarski.
      A tempo budowy nowych dróg najlepiej pokazuje wiecznie budowana droga Poprad – Presov. Fakt że teren trudny, masa wiaduktów i mostów do zbudowania ale kuźwa jak im nie szło tak im dalej nie idzie…
      Nie wspomnę już o wschodzie przy granicy z Ukrainą, tam to dopiero jest dramat…
      A jeszcze co do znaków – na prawdę nie pamiętam już kiedy widziałem ostatni raz zielony znak oznaczający autostradę, jadę tam jutro w nocy – poszukam 🙂
      A znaki są takie same, ten z samochodzikiem to ekspresówka – „Rýchlostná cesta” czyli dosłownie „szybka droga”, a ten ze „szlabanem” to autostrada po ichniemu Diaľnica
      W każdym razie Panie Darku dzieki za dyskusję i trochę wiecej wiary w ludzi !

      Pozdrawiam 🙂
      Vadim

      Odpowiedz
  10. Darek

    Witam.Oczywiście w tekscie powyżej chodziło mi o to, że niektórzy mądrzy piszą że Oni do Słowaków nic nie mają,gdyż jeżdżą przepisowo i pilnują tylko żeby na autostradzie nie przekraczać 140km/h

    Odpowiedz
  11. Justyna

    Witam, chciałabym pojechać z Wisły do Zakopanego. Najbliżej i najszybciej przez Słowację. Czy muszę wykupić winietę?

    Odpowiedz
    • vadim

      Dzień dobry

      O ile nie wjedzie Pani na żadną z dróg oznaczonych symbolem R – drogi ekspresowe, lub D – autostrady , to nie nie potrzeba winiety na taki przejazd.

      pozdrawiam

      Vadim

      Odpowiedz

Komentarze