[to nie jest reklama]

 

Mam ostatnio dużo pracy w której muszę wkręcać, przykręcać wiercić i ciąć. Niektórzy już wiedzą, że moja karetka zmieniła dom, a ja zabrałem się za budowę jej następcy.

Będzie o tym oczywiście więcej na blogu. Dzisiaj jednak trochę o narzędziach do wkręcania i wiercenia.

Kamperka buduję na parkingu pod blokiem, potrzebuję zatem kompletu narzędzi z zasilaniem akumulatorowym.

Używałem do tej pory narzędzi ze sklepu Jula. Mam wkrętarkę, piłę tarczową, kątówkę i wyrzynarkę z serii Meec Multiseries z zasilaniem 18V. Opisze je też na blogu, bo sam szukając informacji o tych narzędziach, niewiele znalazłem.

Potrzebowałem jeszcze jednej wkrętarki. Chciałem kupić znowu w Jula (choć ceny akumulatorów zaczynają mnie odstraszać od tego sklepu), ale ostatnio będąc w Lidlu trafiłem na promocję na małą poręczną 12 V wkrętarko wiertarkę.

Nie byłem do niej jakoś szczególnie przekonany, bo tylko 12V i małe to to takie , niepozorne, ale, że po odliczeniu jakichś kuponów z lidlowej aplikacji kosztowała ona 119 zł, to kupiłem.

W komplecie była wkrętarka, akumulator o pojemności 2Ah i ładowarka do niego.

Sama wkrętarka jest dosyć solidnie wykonana, jest bardzo lekka i jak się okazało bardzo poręczna. Uchwyt jest wygodny, nawet jeśli ma się dużą łapę. gumowe pokrycie zapewnia pewne trzymanie w ręku. Przyciski są duże i oprócz tego od zmiany kierunku kręcenia bardzo wygodne w obsłudze, również w rękawicach.  O tym od zmiany kierunku będzie trochę niżej.

Ciekawą funkcję jest możliwość szybkiego oddzielenia głowicy wiercącej od wkrętarki bez użycia narzędzi (na „wcisk”) .

Po oddzieleniu tej głowicy uzyskuje się dostęp do uchwytu magnetycznego na sześciokątne , standardowe bity . To jest genialne rozwiązanie.

Wymiana bitów trwa dosłownie sekundy,  a długość samego urządzenia znacznie się skraca, co daje dużo większe możliwości manewrowania w trudno dostępnych miejscach.

Wkrętarka przekazuje napęd na głowicę wiercącą za pomocą łożyska (?) kulkowego opierającego się na sześciokątnym chwycie do bitów. Jaka będzie trwałość tego połączenia czas pokaże, niemniej na chwilę obecną działa to bardzo dobrze.

Wkrętarka wyposażona jet w dwa biegi, z płynną regulacją obrotów, regulowaną naciskiem na „spust”.

Sprzęgło ma 19 poziomów momentu dokręcania i działa bardzo sprawnie, dodatkowo, jest oczywiście opcja blokady sprzęgła podczas wiercenia.

Jest oczywiście przełącznik kierunku obrotów do wykręcania. To jedyna rzecz, jak już wspomniałem, która mi odrobinę przeszkadza – jest bardzo mały i nie działa precyzyjnie. Dosyć łatwo jest go przypadkowo wdusić i zablokować sobie możliwość  wkręcania/wiercenia. Upierdliwe to jest czasami.

Pozytywnie zaskakują obroty. Wg producenta wkrętarka ma 1300 obrotów/min i maksymalny moment na poziomie 28 niutów. W praktyce kręci jak szalona. Wkrętarka 18V Meec Multiseries z Jula, która ma 1200 obrotów/min i 35 niuta czysto subiektywnie „stoi w miejscu” w porównaniu z tym maleństwem.

Jeszcze gorzej wypada przy Parkside, pokazywana kiedyś dawno temu przeze mnie na blogu 12V wkrętarka Meec Tools (KLIK) . Kosztuje ona 99 złotych, wiec bardzo porównywalnie. Ma ona tylko 550 obrotów/min i 15 nM momentu.

Akumulator wystarcza mi na ok 2 godzin, dosyć intensywnego wkręcania wkrętów samowiercących (montaż boazerii do karoserii). Ładowanie akumulatorka trwa ok 1 godziny.

Bateria pasuje do wszystkich urządzeń z serii Parkside X 12 V Team.

Poziom naładowania baterii pokazany jest na górze obudowy, za pomocą trzy diodowego wskaźnika.

W rękojeści znalazło się też miejsce dla całkiem sprawnie świecącej diody LED, oświetlającej miejsce wkręcania.

Całości dopełnia bardzo poręczna i solidna walizeczka.

Podsumowując – świetne narzędzie do domowych prac remontowych. Spora moc, całkiem wydajny akumulatorek i szybkie ładowanie. Największy plus za system mocowania bitów, bez konieczności każdorazowego luzowania i ponownego dociągania głowicy. Kolejnym plusem są ceny dodatkowych akumulatorów. Taki jak jest w komplecie kosztuje zaledwie 50 złotych! Dwukrotnie większa pojemność (4Ah) to wydatek 89 złotych. Sklepy Jula za 12V akumulatorek o pojemności 1,3Ah życzy sobie aż 99 złotych.

Niebagatelną rolą gra też gwarancja, która wynosi aż trzy lata od daty zakupu.

Po zakończonej budowie, zagości na stałe w moim nowym kamperku, przyda się na pewno, a przerobiona na zasilanie akumulatorowe wkrętrka z Juli odejdzie na zasłużoną emeryturę.

Zaczynam żałować, że reszty narzędzi też nie kupiłem w Lidlu…

Czuwaj!

Artykuł powstał we współpracy z moim prywatnym kontem bankowym, z którego środki zostały przekazane na zakup wyżej opisanego sprzętu.


5 komentarzy

  1. Krzysztof A

    O panie.

    Pokaż nam szybko tego kampera.
    I opowiedz coś jak się buduję pod blokiem.

    Odpowiedz
    • vadim

      Buduje się tak samo jak w garażu, albo hali, tylko trochę trudniej 🙂 Brak prądu i ograniczona powierzchnia wymusza trochę gimnastyki. Nie pierwszy którego tak buduję, więc mam doświadczenie.
      A kawałek kamperka widać na zdjęciach powyżej. Będzie więcej, ale później, na razie siedzę na parkingu pod blokiem 😉

      Odpowiedz
  2. Dulek

    Ha mam ten sam model. Rzadko w sumie używam ale w tej cenie raczej nic lepszego się nie dostanie nie licząc używanych a takich staram się nie kupować. Wkrętarka znacznie zyskuje jak dostanie lepsze bity np. Milwaukee. U mnie to poprawiło jakość pracy dość wyraźnie. PS. Też uwielbiam camperowe klimaty 🙂

    Odpowiedz

Komentarze