Łączność radiowa w dobie telefonów komórkowych wydaje się dla wielu przeżytkiem. Jest jednak nadal z powodzeniem wykorzystywana zarówno profesjonalnie jak i przez amatorów. Wielu kierowców korzysta z CB-radia, bardzo popularne są tzw PMR-ki o których pisałem więcej w tym artykule – Darmowa łączność radiowa w terenie – CB Radio i PMR446 . Są to rozwiązania tanie, bardzo popularne, mają jednak spore ograniczenia. Największym jest moc nadawcza urządzeń – szczególnie PMR-ek. Ponadto używanie CB-radia stało się niestety bardzo problematyczne, ze względu na obleganie tego pasma przez tysiące kierowców i innych użytkowników. W terenie miejskim i na najważniejszych trasach nie da się tego słuchać. Wszyscy nadają jednocześnie, bluzgi, reklamy, i dzieciarnia nadająca muzykę i inne dziwne dźwięki w celu celowego zakłócania. Ja się poddałem i nie włączam już praktycznie radia CB.

Jadąc w kilka samochodów, do łączności w grupie kilku osób używam radia na pasmo PMR. Zdaje to jako tako egzamin, jednak zasięgi są bardzo słabe. Działa tu stara milicyjna zasada “jeśli cię widzę, to cię słyszę…”

Dodatkowo dostępność tego typu “krótkofalówek” niemal w każdym markecie łącznie z Biedronką czy Lidlem i to, że są tanie jak barszcz, spowodowało, że wiele firm zaczęło ich używać jako środków łączności pomiędzy pracownikami. W dużych miastach ciężko jest znaleźć wolny kanał (przypominam że jest ich tylko osiem). Budowlańcy, ekipy sprzątające, operatorzy dźwigów a nawet firmy ochroniarskie używają tego pasma na potęgę blokując je niemal całkowicie.

Dzisiaj chciałbym zatem poruszyć temat legalnej pracy na innych komercyjnie udostępnionych częstotliwościach, gdzie nie ma takiego oblężenia i można używać sprzętu o większych możliwościach.

Pierwszą opcją jest wystąpienie o tzw pozwolenie radiowe. Zabrałem się za ten temat chcąc mieć możliwość pracy na popularnym i tanim sprzęcie, dostępnym w wielu polskich sklepach i na aukcjach internetowych, pracującym w pasmach UHF i VHF. (Będzie o tym sprzęcie trochę więcej już niedługo)

Z tego co udało mi się ustalić w UKE:

Prowadząc działalność gospodarczą, można wystąpić do Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) o pozwolenie radiowe i rezerwację własnej częstotliwości (na wyłączność lub na zasadzie współużytkowania). Po wypełnieniu wniosku i wniesieniu opłaty skarbowej uzyskuje się pozwolenie na korzystanie z określonej w pozwoleniu częstotliwości (jednej lub kilku w zależności o ile wystąpimy). Opłata skarbowa wynosi 82 złote. Do tego dochodzi koszt rocznej opłaty wyliczanej na podstawie obszaru na jakim będziemy korzystać z łączności. Obszar ten podzielony jest na gminy, należy we wniosku zgłosić ilość gmin na których terenie będziemy działać, wpisać jeszcze we wniosek masę innych informacji które dla laika wydają się czarną magią… Trzeba także podać z jakich urządzeń będzie się korzystało, załączyć ich deklaracje zgodności itepe itede.

Wg moich wyliczeń, za użytkowanie jednej częstotliwości tylko na urządzeniach mobilnych (przewoźnych i noszonych, bez stacji bazowej) opłata wynosi maksymalnie dla terenu całej Polski 56 złotych polskich rocznie.

Nie są to wielkie koszta, jednak procedura dla laika jest dosyć skomplikowana. Samo wypełnienie wniosku to wyższa wiedza tajemna… Zapewne można by to jakoś, przy pomocy umyślnego z zewnątrz ogarnąć, jednak dałem sobie spokój i zacząłem szukać alternatywy.

Moje założenia były następujące :

  • możliwość LEGALNEJ pracy na co najmniej 2 kanałach (jeden w paśmie VHF drugi w UHF).
  • możliwość pracy na tanich jak barszcz, a bardzo dobrych i powszechnie chwalonych radiotelefonach chińskiej firmy Baofeng (koszt ok 120 – 150 zł sztuka w Polsce i ok 23 – 25 dolarów przy ściągnięciu tego bezpośrednio z Chin)

Przy okazji wyjaśnienie – radiotelefony te można zaprogramować na zakres kanałów PMR, jednak nie wolno ich na tych kanałach używać. Wg. polskiego prawa aby pracować na tym paśmie radiotelefon musi mieć moc nadawczą maksymalnie 0.5W i mieć nierozłączną antenę. Radia Baofeng pracują z wyższą mocą np UV-5R ma moc ok. 5W, UV-3R ok 2 W. Wszystkie one posiadają także możliwość odkręcenia anteny i wymiany jej na inną, co automatycznie dyskwalifikuje je do legalnej pracy na tym paśmie.

Wracając do tematu. Poszperałem trochę w czeluściach internetu i wyszperałem taką możliwość.

Znalazłem, jak na razie trzy, (być może jest tego więcej) firmy oferujące możliwość legalnej pracy na ich częstotliwościach.

Dwie z nich, udostępniają po jednej częstotliwości w paśmie VHF i UHF, jedna udostępnia w sumie cztery częstotliwości (2 VHF i 2 UHF).  Wszystkie nazywają tą usługę “pozwoleniem radiowym”, mają te pozwolenia postać karty z przypisanym imieniem i nazwiskiem użytkownika, numerem seryjnym radia i jego nazwą / typem/modelem oraz datą ważności owego pozwolenia.

Tak więc po kolei:


Navcomm

Firma udostępnia dwa rodzaje “pozwoleń”.

Pierwszy typ to pozwolenie na używanie dwóch częstotliwości – VHF – 157,9625 MHz i UHF – 448,6375 MHz. Maksymalna moc pracy – 5W.

W tej opcji można używać tylko radiotelefonów:  NAVCOMM TK-890,  NAVCOMM TK-750, NAVCOMM TK-750MKII, NAVCOMM TK-760 zakupionych tylko i wyłącznie w firmie Navcomm.

Koszt –  20 złotych polskich .

Ważność pozwolenia – do 31-01-2020 r

Drugi typ to pozwolenie na użytkowanie czterech częstotliwości  – VHF – 157,9625, 162,7500 MHz oraz UHF – 448,6375, 448,6750 MHz.

Maksymalna moc pracy – 5W.

Można używać tylko radiotelefonów: NAVCOMM TK-890, NAVCOMM TK-750, NAVCOMM TK-750MKII, NAVCOMM TK-760, NAVCOMM TK-890, NAVCOMM TK-750, NAVCOMM TK-750MKII, NAVCOMM TK-760, NAVCOMM NC-33M, NAVCOMM NC-900 zakupionych tylko i wyłącznie w firmie Navcomm.

W tej opcji istnieje możliwość nadawania z powietrza do wysokości 300m nad poziomem terenu.

Koszt –  40 złotych polskich .

Ważność pozwolenia – do 30-11-2025 r


HamRadioShop

Firma oferuje możliwość korzystania z dwóch częstotliwości – VHF – 157.96250 MHz i UHF – 448.11250 MHz przy jednoczesnym użyciu jednego z 10 dostępnych tonów CTCSS.
Można używać tylko radiotelefonów: Baofeng UV-5R, UV-5RA, UV-5RB, UV-5RC, UV-5RE, Baofeng UV-3R, UV-3R Plus, Kanwee TK-928 UHF, Kanwee TK-928 VHF, Zastone ZT-V68, Zastone UV-8A Plus, Zastone ZT-2R, Baofeng UV-82. Przy czym radia te NIE MUSZĄ być kupione w tej firmie.

Koszt – 30 złotych polskich.

Ważność pozwolenia – 1 rok od daty zakupu


Autoradia_pl

Firma oferuje możliwość korzystania z dwóch częstotliwości – VHF – 158.37500 MHz oraz UHF – 448.12500 MHz

Można używać tylko radiotelefonów: Baofeng UV-82, Baofeng UV-5R, Wouxun KG-669E, Wouxun KG-699E, Wouxun KG-833, Wouxun KG-929, Wouxun KG-889, Wouxun KG-UV899, Wouxun KG-UVD1P, Wouxun KG-UV2D, Wouxun KG-UV6D, Wouxun KG-UV8D, Wouxun KG-UV8D (Plus), Wouxun KG-UV9D, Wouxun KG-UV9D (Plus). Przy czym radia te NIE MUSZĄ być kupione w tej firmie.

Koszt – 30 złotych polskich.

Ważność pozwolenia – 31.05.2026


Które wybrać ? Jeśli latasz czymkolwiek i potrzebujesz łączności w powietrzu wybór jest tylko jeden – Navcomm, i zakup sprzętu od tej firmy. W zamian za jedyne 40 złotych dają aż cztery kanały i możliwość nadawania do wysokości 300 m nad ziemią.

uv-5r-ham-radio

Chcąc korzystać z popularnych Baofengów z serii UV-5 można wybrać pomiędzy HamRadoShop i Autoradia_PL. Pierwsza firma daje troszkę większy wybór modeli m.in. radyjka UV-3R, którego nie można używać w sieci Autoradia_pl. W tej drugiej natomiast za taką samą cenę otrzymujemy pozwolenie ważne przez następne 10 lat, a nie tylko przez rok.

Sam jeszcze nie podjąłem decyzji, ale wybierał będę pomiędzy HamRadioShop i Autoradia_PL. Nie latam i przede wszystkim chcę używać radyjek Baofeng więc Navcomm odpada.

Czy to się opłaca w ogóle ?

Uważam że jak najbardziej i świetnie, że niektóre firmy postanowiły udostępniać swoją sieć radiową.

Przede wszystkim, nie trzeba załatwiać żadnych formalności – wystarczy kupić radio, kupić pozwolenie za 30 czy 40 złotych i tyle. Jeśli potrzebujemy jedno dwa czy trzy radia nie ma chyba sensu występować o pozwolenie radiowe do UKE.

Poza tym prowadzę nasłuch od dłuższego czasu na wszystkich powyżej podanych częstotliwościach i niezależnie od pory dnia i lokalizacji jest tam praktycznie cały czas cisza. Sporadycznie zdarzają się jakieś transmisje. Mamy zatem dwa (lub w przypadku Navcomm cztery) kanały radiowe do wykorzystania z nikłą szansą na to, aby ktoś się wcinał w korespondencję i utrudniał nawiązanie łączności.

Uważam że to świetna, LEGALNA alternatywa dla PMR  – dużo większy zasięg i komfort pracy na niemal pustych kanałach zdecydowanie warty jest wydania kilkudziesięciu złotych.

Dodano 08.10.2016:

I jeszcze małe Post Scriptum

Na facebooku, bardzo słusznie Pan Adam, jeden z komentujących czytelników, zwrócił mi uwagę na tzw. “krótkofalarstwo” i możliwość uzyskania świadectwa radiooperatora w służbie radiokomunikacyjnej amatorskiej i pozwolenia radiowego amatorskiego. Dzięki tym papierom można legalnie nadawać na paśmie tzw. amatorskim.

Już wyjaśniam:

Celowo nie pisałem w tym artykule o krótkofalarstwie amatorskim. Celowo ponieważ artykuł jest jednak o czym innym. Głównym założeniem jest uzyskanie możliwości legalnej, taniej i jak najmniej skomplikowanej pracy na urządzeniach radiowych zapewniających:

a) przyzwoite osiągi co do zasięgu łączności,

b) niewielkie rozmiary urządzeń i anten (jak największa mobilność), oraz ich niską cenę

c)  swobodną komunikację na nie obleganych przez innych użytkowników częstotliwościach

To wszystko można oczywiście uzyskać w tzw służbie amatorskiej. Jednak aby móc to robić, trzeba zdać odpowiednie egzaminy (dla laika jednak dosyć skomplikowane), oraz stosować pewną “etykietę” przyjętą w środowisku krótkofalowców.  Trzeba stosować znaki wywoławcze, tzw. kody “Q” itd itp. Kłóci to się trochę z ideą tego, co chcę uzyskać – swobodną komunikację w relacji samochód – samochód, pracownik – pracownik, operataor maszyny – inny pracownik, grzybiarz – grzybiarz 🙂 i tak dalej. Jak napisałem na facebooku – nie neguję i w żadnym razie nie wyśmiewam zasad, etykiety i zwyczajów przyjętych w krótkofalarstwie. Hobby jak każde inne, wszędzie są jakieś zasady, każdy ma jakiegoś pierdolca 🙂 Po prostu to kompletnie nie dla mnie. Nie będę wywoływał po znakach wywoławczych i potwierdzał łączności w kodach “Q”, kiedy będę prosił pracownika, aby przyniósł mi rzecz z magazynu której zapomniałem, czy jadąc na dwa lub trzy samochody na wakacje, informował o tym żeby uważać na pieszego na poboczu. Na koniec łączności nie wyślę też wszystkim karty QSL 🙂

Dlatego właśnie w tym artykule nie ma sowa o krótkofalarstwie i raczej nigdy nie będzie.

Vadim

P.S. najtaniej radio Baofeng z serii UV-5R kupisz tutaj: http://s.click.aliexpress.com/e/JQVJiUr




 

10 komentarzy

  1. Bartek

    A ja mam takie pytanie – czy ktores z tych radyjek lata moze na ogniwach 18650?? Mam takich kilkadziesiat o sporych pojemnosciach i milo by bylo moc je wykorzystac jeszcze gdzies oprocz lampki rowerowej oraz powerbankow na rower. Pytanie nr dwa – ktorego z Baofengów kupic – trwale,bryzgoodporne,z dobra bateria (jesli nie na 18650) i czy kupujac takie radyjko od razu jestem skazany na wykup pasma – czy moge polatac na ogolnodostepnych liczac sie po prostu z szumem i halasem ?? Pytanie nr trzy – na aliexpress widze kable do programowania – czy po zakupie Boafengi trzeba jakos programowac na Polske i nasze pasma?? Dzieki i pozdrawiam – fajny temat.

    Odpowiedz
    • vadim

      Dziekuje za pytania , już odpowiadam:

      1. Nie znam takiego modelu radia który by obsługiwał te ogniwa. Są koszyki do boafengów UV-5R na akumulatory R6 ale na 18650 nie widziałem

      2. Który kupić ? Bryzgoodporny z dobrą baterią to są dwie opcje – UV-6R, lub GT-3TP oba mają baterię o pojemności ok 1800 mah. Pierwszy jest bardzo tani, ale też ma mniejszą odporność na wodę (wg różnych opinii lekki deszcz mu nie straszny), drugi jest dosyć dobrze zabezpieczony i powszechnie chwalony, ale też zancznie droższy. Ja osobiście kupiłbym stary sprawdzony UV-5R i baterię 3800 mah. To sprzęt typu ruski czołg – nie wygląda, ale działa w każdych warunkach. Nie ma uszczelnień, nie ma gumowych “bumperów” ale ma dwie zalety – jest mega tani, nawet kupując już w Polsce nie w Chinach więc jak się zepsuje, kupisz po prostu nowy. Dwa – jest najbardziej popularny nie wiec problemu z akcesoriami typu dodatkowe baterie najróżniejszych pojemności, koszyki na akumulatorki, laryngofony, mikrofonosłuchawki, kable anteny itp itd.
      Niemniej oba UV-6R i GT-3TP to bardzo dobre radia i wyglądają znacznie lepiej.

      Co do wykupu pasma to tak jak pisałem w artykule – aby legalnie z tych radyjek korzystać niezbędne jest pozowolenie radiowe – czy to takie jak opisałem powyżej czy licencja krótkofalaraską. Radia te dziąłają też z powodzeniem na legalnym i darmowym paśmie PMR446, masa ludzi tak robi, nikt tego nie sprawdza więc resztę dopisz sobie sam. Zaznaczę raz jeszcze że wg polskiego prawa nie wolno na tym paśmie nadawać takim radiem, ze względu na moc nadawczą i wymienną antenę.
      Ja osobiście na prawdę proponuję kupić za 30 zł pozwolenie na 10 lat i korzystać do komunikacji z pasma np firmy autoriadia.pl czy HamRadioShop
      3. Kabel nie jest niezbędny w przypadku radyjek z klawiaturą, ale znacznie ułatwia życie. Każde radio trzeba zaprogramować na częstotliwości na jakich ma pracować. czy to na te podane wyżej, czy np na pasmo PMR (8 częstotliwości które bardzo łatwo znaleźć w internecie np na wikipedi). Najbardziej łopatologicznie 🙂 – dwa radia które ze sobą mają się porozumieć muszą być zaprogramowane na tą samą częstotliowść. Nie ma “polskich: i “nie polskich” czestotliwości 🙂 są pasma używane przez służby, lotnictwo, żeglugę, amatorów i komercyjne.
      Te częstotliowści podane wyżej są komercyjne, pasmo PMR jest określone jako personal mobile radio i tylko na tych częstotliwościach proponuje poprzestać.

      mam nadzieję że trochę rozjaśniłem 🙂

      Pozdrawiam

      vadim

      Odpowiedz
      • Bartek

        Sporo mi się rozjaśniło 🙂 Dzięki wielkie – te 30zł wydaje się rzeczywiście niedużym kosztem w połączeniu z UV-5R. Niedługo stanę się posiadaczem dwóch takich czołgów 🙂

  2. Agata

    Zastanawiam się nad zakupem dwóch radii Baofeng z pozwoleniem radiowym. Czy to będzie lepszy wybór niż np. Motorola T80?
    Jak bardzo poprawia się zasięg?

    Z góry dzięki za odpowiedź.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • vadim

      Dzień dobry
      to zdecydowanie będzie lepszy wybór 🙂
      zasięg poprawia się diametralnie. Wszystko zależy oczywiście od ukształtowania terenu. W gęsto zabudowanym terenie motorolka pozwoli na zasięg kilkuset metrów, na boafengach odległości będą kilkukrotnie większe. W otwartym terenie, z ręcznego radia i fabrycznej anteny 10 km nie jest niczym nadzwyczajnym, motorolki poddadzą się po max 3 w porywach do 4 km. Są to wartości mocno orientacyjne bo nie ma dwóch takich samych miejsc o takiej samej zabudowie i ukształtowaniu terenu, jednak choćby porównanie mocy nadawczej 5W vs. 0,5W oraz długości anten, oraz w przypadku Boafengach możliwość korzystania także z częstotliwości z zakresu VHF wypada jednoznacznie lepiej na korzyść Boafenga.
      To na prawdę cholernie dobre radia, (do tego bardzo tanie) i szczerze je polecam.
      Pozdrawiam

      Vadim

      Odpowiedz
      • Agata

        Dzięki za szybką odpowiedź. Radia mają mieć możliwość łączności na jakieś 1,5 km, teren bez dużych wzniesień, na drodze są tylko niskie zabudowania (wieś), i obydwie osoby mogą znajdować się w budynkach. Przy dobrych warunkach nie będzie problemów z łącznością? Zakładam używanie tylko legalnych pasm.

        Pozdrawiam

      • vadim

        Nie powinno być żadnego problemu. To jest odległość całkowicie do ogarnięcia przez boafengi.
        W razie jakichkolwiek problemów zawsze można dokupić dłuższą antenę np Nagoya 771 za kilka dolarów (np tutaj: http://s.click.aliexpress.com/e/urRfIMJ ) która znacząco zwiększy zasięg – w motorolce wymiana anteny jest niemożliwa. Sądzę jednak że na taką odległość przy niskiej zabudowie nie będzie żadnego problemu.

        Pozdrawiam

        vadim

  3. Marek

    Od jakiegoś czasu używam Baofenga uv-5r z pozwoleniem Autoradia .pl koszt 30 PLN za licencję ważną do 31.05.2026. Dwa kanały 158.37500 MHz i 448.12500 MHz oraz sieci Avanti-radio koszt to 30 PLN za licencję ważną do 31.12.2026 r. dwa kanały 158.100 MHz i 448.825 MHz. Za 60 zł można legalnie używać 4 kanały przez prawie 10 lat. Jeśli koś chce mieć jeszcze więcej może dokupić na rok kolejne dwa kanały w HRS. To w sumie daje możliwość legalnego używania aż 6 kanałów. Polecam.

    Odpowiedz
  4. Arek

    Nie “radiotelefony” nie “krótkofalówki” a radiostacje.
    Pisałem wielokrotnie do moderatorów Polskiej Wikipedii że definicja jest zła i niezgodna po prostu z prawdą.
    Co to są radiotelefony można sprawdzić na angielskojęzycznej wersji Wikipedii, to np. radiotelefon komórkowy, czy smartphone, po prostu radiotelefon to telefon poprzez radiostacje. Telefon radiowy bezprzewodowy w domu to też radiotelefon.
    Radiostacja to nadajnik lub nadajniko-odbiornik radiowy (ang. transceiver) bez dodatkowych urządzeń komutujących operatorów.
    “Krótkofalówka” to ksywka dzieci z lat 1960-1990 na miniaturową przenośną radiostację krótkofalową , coś jak ksywka modzieżowa “Fon” na radiotelefon komórkowy czy smartphone.
    Przenośna radiostacja CB 27 Mhz jest radiostacją krótkofalową i to na nią dzieci wołały “krótkofalówka”.

    Radiostacje PMR są radiostacjami mikrofalowymi UHF, mają duży zasięg, do niedawna to pasmo służyło tylko do celów służb bezpieczeństwa i wojska. Od ponad trochę dziesięciu lat Państwa Europy debatowały aby pozwolić społeczeństwu na posiadanie i używanie radiostacji, wcześniej na to wyróżnienie zasługiwały tylko osoby pracujące w ‘służbie radiokomunikacji amatorskiej’ której celem było szkolenie się aby w przypadku klęski potrafić obsługiwać prawidłowo radiostacje. W tej służbie – niezarobkowej, największym przywilejem była możliwość posiadania i pracy na radiostacji. Na całym świecie tylko służby różnego typu mogły korzystać z radiostacji.
    Od lat 60′ w USA wprowadzono pasmo obywatelskie “CB”, to pasmo krótkofalowe średniego zasięgu , wcześniej przeznaczone dla wojska, jak też i dziś wojsko współdzieli te częstotliwości.
    Radiostacje CB mają dobry zasięg ale potrzebują dużej powierzchni przeciwwagi i stosunkowo długiej anteny.
    Radiostacje CB w wersji przenośnej mają wielokrotnie niższy zasięg niż wersje pokładowe właśnie w wyniki zbyt małej anteny, zbyt małej przeciwwagi i niższej mocy nadajnika z powodu małej wydajności miniaturowego akumulatora.

    Dziś w epoce bałaganu zezwolono na posiadanie radiostacji każdej osobie, co jest pomysłem bardzo złym, co gorsza do niedawna radiostacje kosztowały minimum tysiąc złotych co nieco temperowało pomysły przestępców radiowych, dziś najtańsze modele produkowane przez niewolników w Chinach kosztują 150zł a takie samo radio wykonane przez ‘nie niewolników’ kosztuje od tysiąca (Japońskie) do dziesiątek tysięcy zł gdy wykonuje je Amerykanin bądź Niemiec. Liczba zakłóceń służb niegdyś chronionych rośnie, Policja, straż pożarna, pogotowie i służba amatorska czy kolejowa, lotnicza są ciągle atakowane przez dowcipnisiów. Niegdyś nabycie nielegalne radiostacji było karane więzieniem i tak jest w wielu krajach Europy do dziś. W Polsce rygorystyczne ale potrzebne restrykcje zniesiono. Dziś aby kogoś ukarać trzeba udowodnić zakłócanie co jest najczęściej niemożliwe – bo jak ?, dlatego że radiostacja to najpotężniejsze urządzenie łączności jakie kiedykolwiek powstało, nie ma nad nim kontroli, nie pracuje pod żadną kontrolą systemu jak radiotelefon komórkowy, nie można kogoś ot tak namierzyć czy wyłączyć jego stacje. Radiostacja może posłużyć jako zdalny detonator i nic nie będzie można z tym zrobić, dlatego poza Polską przepisy są dużo bardziej restrykcyjne. Dlatego też do niedawna mogły posiadać to urządzenie tylko odpowiedzialne, wykształcone inżynieryjnie i wyszkolone osoby.
    Np. mój kolega 3 lata temu kupił radiostacje na niemieckim Ebay , po kupnie i nadejściu przesyłki przyjechała Policja i zrobiła mu przeszukanie całego domu, nie miał zezwolenia, służby rządowe monitorują obieg strategicznych dla bezpieczeństwa Państwa urządzeń. Zapłacił 1500 euro kary i ostrzeżenie że następnym razem będzie musiał odbyć karę więzienia.

    Osobiście uważam że Polacy mają ‘za dobrze’, przekazano im pasmo PMR ale nadal ‘kręcą nosem’ choć niedawno tylko ważne służby mogły mieć tak wydajne urządzenia, po prostu szaleństwo, naprawdę.
    Dla łączności osób cywilnych powstały radiotelefony komórkowe, pracują w sieci stacji bazowych i dzięki nim mają pokrycie całego kraju, dzięki tym stacjom bazowym są także abonenci podsłuchiwani , to cena za tak wielki zasięg całej sieci setek stacji bazowych. Ale też powiększa bezpieczeństwo kraju.
    Ostanie testy dowiodły że radiostacja CB będąca uproszczoną radiostacją wojskową naziemną ma większy zasięg niż radiostacja typowo wojskowa zamontowana w czołgu. Uproszczenie to brak modułów kryptograficznych i znacznie węższe pasmo pracy, jednak czułość odbiornika jest lepsza. Radiostacje CB są od lat ulepszane a radiostacje wojskowe stają w miejscu poprzez brak lub rzadkie zamówienia. Poza tym są drogie , nieprodukowane i nie projektowane przez niewolników, typowe ceny to od 50 000zł do ponad stu tyś. Zasięgi około 7-20 km w zależności od warunków przy pół-falowej antenie (3,2metra) i 50 Watach mocy.
    Według mnie to co się obecnie dzieje jest celowe – aby pozbawić stabilność bezpieczeństwa Polski, w każdym momencie każdy za parę zł może zniszczyć komunikację Policji i innych służb. Ktoś do tego dąży.
    Jeszcze niedawno można było ubiegać się o pozwolenie radiowe tylko dla radiostacji z niemożnością pracy na częstotliwościach poza zezwoleniem. Obecnie zwykły kowalski ma możliwości wyższe niż jakiekolwiek służby w tym bezpieczeństwa.

    Odpowiedz

Komentarze